08.11.2018

Do Raczek przywiózł srebro z Mistrzostw Świata. Rafał Czuper uhonorowany przez rodzinną miejsowość

Już po raz kolejny Rafał Czuper do Raczek wraca z tarczą, a dokładnie – z medalem. Tym razem zdobył srebrny krążek na Mistrzostwach Świata w Lasko-Celje. Zawody odbyły się w październiku, polscy kadrowicze zaprezentowali na nich bardzo wysoki poziom.

Dwa lata temu z Paraolimpiady w Rio de Janeiro Czuper także przywiózł srebro. Rodzina, przyjaciele, znajomi, raczkowska młodzież i mieszkańcy witali go wówczas z wielką pompą.

Światowe sukcesy sportowca na bieżąco śledzą i doceniają władze gminy Raczki. Podczas spotkania w Urzędzie Gminy wójt Andrzej Szymulewski wręczył paraolimpijczykowi list gratulacyjny oraz nagrodę pieniężną – 1500 złotych.

- Nie jest to jakaś duża kwota, ale chcielibyśmy, aby wiedział Pan, iż bacznie obserwujemy Pańskie sportowe wyczyny, trzymamy kciuki i cieszymy się z każdego sukcesu – mówił A. Szymulewski.

Rafał Czuper ma trzydzieści lat. W tenisa na wózku zaczął grać po bardzo poważnym wypadku samochodowym.

- Miałem wysokie porażenie kręgosłupa. Trudno mi było nawet poruszać rękami, nóg nie czułem. Pewnego razu do mojej szpitalnej sali wszedł przedstawiciel fundacji, która mobilizuje osoby niepełnosprawne do uprawiania sportu. Zapytał, czy uprawiałem jakiś sport przed wypadkiem. Odpowiedziałem, że trenowałem kickboxing i lubiłem grać w piłkę. Wiadomo, że o obu tych dyscyplinach nie mogło już być mowy – opowiada Rafał Czuper. - Zaproponował więc mi tenis. Tłumaczył, że na początku rakietkę można przywiązywać do dłoni. Postanowiłem spróbować.

Najbliższy klub tenisa stołowego dla osób niepełnosprawnych znajdował się w Białymstoku. To Start Białystok.Trenerem A. Czupra został Marek Iwanicki.

- Początki były bardzo trudne. Najpierw woziła mnie mama. Nie bardzo mi szło. Denerwowałem się. Z czasem było jednak coraz lepiej. Na treningi do Białegostoku jeździłem już sam. Tenis stał się moim hobby – opowiada sportowiec.

Zaczęły się wyjazdy, zgrupowania, powołanie do kadry i medale. Pierwszym sukcesem Czupra na arenie międzynarodowej był złoty medal mistrzostw Europy w Lignano w 2013 roku. Rok później przyszło drużynowe srebro w Pekinie, srebro i brąz (gra pojedyncza i drużynowa) w 2015 roku na mistrzostwach Europy w Vejle i w końcu dwa lata temu ciężko wypracowany, największy sukces- drugie miejsce na Olimpiadzie w Rio de Janeiro. Rok temu Czuper został srebrnym medalistą Mistrzostw Europy w Tenisie Stołowym.

Hobby stało się sposobem na życie i od medalu w Rio – źródłem utrzymania.

- Grę w tenisa traktuję jako pracę. Do treningów podchodzę bardzo poważnie. Przed zawodami trenuję dwa razy dziennie. Po intensywnych kilku miesiącach przygotowań i zawodach, biorę urlop. Muszę odpocząć. Omijam wtedy stół tenisowy szerokim łukiem. Po jakimś czasie zaczyna mnie jednak „ciągnąć” , kontaktuję się z trenerem i znów intensywnie gram – opowiada.

Obecnie Czuper to jedno z czołowych nazwisk na światowej liście tenisistów stołowych na wózku. Ogrywa wszystkich przeciwników, oprócz jednego, o osiem lat starszego – Francuza Fabiena Lamirault.

- Grałem już z nim czternaście razy i czternaście razy przegrałem. Próbujemy go z trenerami i sztabem „rozgryźć” już kilka lat. Trudno powiedzieć, w czym jest lepszy. Zdarzało mi się wygrać z nim seta, ale ostatecznie przegrywałem – opowiada.

Tak też było na ostatnich Mistrzostwach na Słowacji.

Z grupy Czuper wyszedł bardzo gładko. Łatwo pokonał dwóch zawodników z Chin. W ćwierćfinale ograł 3:1 Słowaka Jana Riaposę, w półfinale, po zaciętej walce - Stephana Molliensa z Francji. W grze o złoto jak zwykle trafił na Lamirault'a. Przegrał 3:0.

- Byłem bliski wygranej w drugim secie. Gdyby do niej doszło, byłoby mi o wiele łatwiej, złapałbym kontakt, ale tak się niestety nie stało. Jestem jednak bardzo zadowolony z wyniku, ponieważ w mistrzostwach brałem udział po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka.- mówi.

W Lasko-Celje Polskę reprezentowała ekipa szesnastu sportowców. Do kraju przywieźli dwa złote medale, trzy srebrne oraz dwa brązowe Jak wylicza Start Białystok, złoto zdobyli: Natalia Partyka i Patryk Chojnowski, srebro Karolina Pęk, Krystyna Łysiak i właśnie Rafał Czuper. Brąz dla Polski zdobyli Dorota Bucław i Marcin Skrzynecki. Polacy zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej na 54 kraje.

- Nie ma czegoś takiego jak podział na kadrę męską i kobiecą. Jedziemy razem, w około dwudziestoosobowej grupie. Razem walczymy. Nasze wyjazdy opłaca Ministerstwo Sportu. Koszt wpisowego na zawody to od 500 do 800 Euro, a więc z własnej kieszeni trudno byłoby je nam opłacić. Podczas zawodów i na zgrupowaniach mamy zapewnioną stałą opiekę fizjoterapeuty, psychologa, bardzo dobre zakwaterowanie, suplementację. Najczęściej zgrupowania odbywają się w ośrodku w Wiśle- opowiada medalista.

Na zawody trzeba jeździć zazwyczaj bardzo daleko.

- Nie lubię latać. Podróż samolotem jest dla mnie bardzo męcząca. Zawsze jako jeden z ostatnich opuszczam samolot. Być może z czasem zawody w tenisie na wózkach zaczną być organizowane w Polsce. 30 maja w Cetniewie odbędzie się pierwszy od ponad dziesięciu lat turniej tenisa stołowego - mówi.

Cel R. Czupra na najbliższe miesiące, to przygotowywanie się do mistrzostw Europy i kolejnej olimpiady. Aby wziąć w niej udział trzeba zaliczyć minimum sześć turniejów oraz zajmować co najmniej dwunastą lokatę w rankingu. Indywidualne Mistrzostwa Świata odbędą się 21-28 kwietnia w Budapeszcie.

 

Justyna Brozio

Fot. www.pzts.pl; J. Brozio

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
11.19.2018 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.2481 4.3339
USD 0.00% 3.7600 3.8360
GBP 0.00% 4.8077 4.9049
CHF 0.00% 3.7400 3.8156
Dodaj nowe ogoszenie