15.02.2017

Wycinka lasu nad Rospudą na sesji Rady Gminy Raczki

Dla jednych niewyobrażalne barbarzyństwo, dewastacja krajobrazu i nieodwracalna utrata walorów turystycznych unikalnej doliny Rospudy, dla drugich – zwykła gospodarka leśna. Sprawa wycinki półtora hektara lasu nad rzeką Rospudą w niedalekiej odległości od ruin Pałacu Paca z mediów społecznościowych trafiła na sesję Rady Gminy Raczki. Tam także wzbudziła wielkie emocje.

Sprawę wycinki drzew nad Rospudą kilka dni temu nagłośnił jeden z mieszkańców Dowspudy – Marcin Halicki. Post, w którym zamieścił zdjęcia po wyrębie, wzbudził ogromne emocje. Udostępniło go prawie dwa tysiące osób z całej Polski. Nie zabrakło bardzo ostrych, niecenzuralnych komentarzy, zarzutów pod adresem nadleśniczego, Lasów Państwowych, ministerstwa środowiska, samorządowców.

We wtorek na sesji Rady Gminy Raczki odpierał je Wojciech Stankiewicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Szczebra.

- Leśnicy nie działają na pustyni. Muszą spełniać przepisy prawa, a przebudowa drzewostanu w tym miejscu była konieczna. Rosły tam nieodpowiednie gatunki drzew: niespełna 7 % dębu, 22 % brzozy, 50 % sosny i świerk. Tymczasem powinien tam rosnąć dąb i pełniący rolę gatunku oczyszczającego grab – mówił.

- Musimy myśleć perspektywicznie - co będzie za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Przez 40 lat gospodarowania lasami nie utraciliśmy żadnego gatunku. W czerwcu w miejscu zrębu zasadzonych zostanie 10 800 nowych drzewek – właśnie dębu i grabu. Zostanie też ono ogrodzone przed łosiami. Powstanie typowy grąd. Efekty zobaczą państwo za trzy lata, a finalnie za 20-30 – dodał.

Jak mówił nadleśniczy, las nad Rospudą, mimo tego, że znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki i w obszarze Natura 2000, był lasem gospodarczym.

- Jedno drugiego nie wyklucza. Decyzja o jego wycince zapadła już dawno, jeszcze za rządów poprzedniego ministra środowiska. Musimy myśleć perspektywicznie – przekonywał.

- Wycięty fragment lasu był częścią odsadzanego tak zwanego parku angielskiego, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie ruin pałacu Paca i objętego konserwatorskim nadzorem parku. Skoro tam nie można ruszyć starych, walących się drzew, także ten fragment można było oszczędzić. Nie powinno się na niego patrzeć jedynie pod kątem gospodarczym. To obszar niezwykle cenny pod względem przyrodniczym, historycznym i turystycznym. To nasze dobro narodowe. Dbamy o nie. Co roku organizowana jest akcja sprzątania Rospudy, w której biorą udział wędkarze, mieszkańcy gminy Raczki, suwalczanie. Jeśli nie będziemy się wcześniej dowiadywać o planowanych konsultacjach, nie będziemy zabierać głosu i się sprzeciwiać, zrobią z nami to samo, co z rolnikami wywłaszczanymi pod obwodnicę – mówił Marcin Halicki.

- Szanuję pana nadleśniczego, ale nie ze wszystkim, co tu zostało powiedziane, się zgadzam. Zgodnie z prawem, zręby powinny być przeprowadzone 40 metrów od rzeki, tymczasem ta odległość jest o ponad połowę mniejsza – mówił Roman Fiedorowicz, były wójt gminy Raczki, także mieszkający w Dowspudzie. - Certyfikat FSC nakłada ścisłe wymogi jeśli chodzi o kontaktowanie się w podobnych sprawach ze społecznościami lokalnymi. W tym przypadku sposób komunikowania się był naprawdę fatalny. Więcej pokory – dodał.

- Cieszę się, że są głosy społeczeństwa, ale muszę robić swoje. Krytyka nie zwalnia mnie z odpowiedzialności. Odpowiadam za to karnie i moralnie. Przemyślimy sposób konsultacji. Planujemy wizje lokalne. Jestem otwarty na rozmowy – dodał.

 

(just)

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
11.20.2017 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.1997 4.2845
USD 0.00% 3.5654 3.6374
GBP 0.00% 4.7066 4.8016
CHF 0.00% 3.5983 3.6709
Dodaj nowe ogoszenie