14.10.2013

Pieszo na Białoruś

Województwo podlaskie otrzymało 900 tysięcy złotych z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na uruchomienie w latach 2013 - 2015 pieszych przejść granicznych z Republiką Białoruś. Pieniędzy na otwarcie trójstyków, o których niedawno pisaliśmy, nie ma, bo…nikt o to nie starał się.

Prowadzona przez portal „Port Europa” kampania na rzecz dopuszczenia ruchu pieszego na polskiej granicy wschodniej przyniosła wymierny efekt - MSW zgodziło się z postulatami. W maju 2013 roku wiceminister Piotr Stachańczyk zobowiązał wszystkich wojewodów administrujących przejściami granicznymi do przygotowania raportu, w którym wskażą, w których przejściach jest możliwe otwarcie pieszo-rowerowych punktów odpraw. Wspomniane zarządzenie ministra Stachańczyka dotyczy wojewodów Podkarpackiego, Lubelskiego, Podlaskiego, Warmińsko-Mazurskiego i Pomorskiego (ten ostatni w zakresie krótkiej granicy na Mierzei Wiślanej). Decyzja o utworzeniu (tam gdzie to możliwe) pieszych przejść granicznych dotyczy bowiem nie tylko granicy z Ukrainą, ale też z Białorusią i obwodem kaliningradzkim.

Te możliwości wykorzystały samorządy graniczące z Białorusią. Na ich wniosek, wojewoda podlaski, jako pierwszy w kraju, zwrócił się do MSW o zgodę i pieniądze na nowe przejścia piesze.

Pierwsze ustalenia już są: w Podlaskim przejścia dla pieszych będą w Kuźnicy (jeszcze w 2013r.), Bobrownikach i na rekonstruowanym obecnie przejściu w Połowcach na granicy z Białorusią, które zostanie otwarte w 2015 roku. Trwa już procedura przetargowa, a MSW przyznało na ten cel 900 tysięcy złotych. Tylko Bobrowniki pewnie poczekają dłużej na swoje piesze przejście, bo trzeba zbudować nowy most. Władze województwa podlaskiego już prowadzą na ten temat rozmowy ze stroną białoruską.

To będą już kolejne piesze przejścia z Białorusią, bo 28 sierpnia r. uroczyście otwarto białoruską część międzynarodowego przejścia granicznego „Pererow – Białowieża”. To obiekt wyjątkowy, bo leży w sercu Puszczy Białowieskiej, odprawiani są tam tylko rowerzyści bądź piesi. Będzie to pierwsze przejście przeznaczone wyłącznie dla turystów pieszych i rowerowych. Przejście graniczne „Białowieża-Pererow” znajduje się w centrum Parku Narodowego „Puszcza Białowieska”, mimo że technicznie możliwe jest przepuszczanie zmotoryzowanych turystów – takiej możliwości nie przewidziano. Przejście będą mogli przekraczać obywatele wszystkich krajów. Jednak będzie ono działo jedynie w określonych godzinach. Od 1 października do 31 marca od 10.00 do 20.00, od 1 kwietnia do 30 września od 9.00 do 21.00. Białoruska. Nazwa Pererow pochodzi od miejscowości o tej samej nazwie, usytuowanej przy drodze krajowej nr P-81, 15 metrów od linii granicy państwowej RB, na terytorium Puszczy Białowieskiej. Po polskiej stronie leży Białowieża.

Suwalszczyzna, podobnie, jak i w przypadku bezwizowego ruchu przygranicznego z obwodem kaliningradzkim,, nie wykorzystała swej szansy. W Polsce jest sześć trójstyków granic, ale akurat dwa z nich znajdują się w naszym regionie. Jesteśmy jedynym województwem w Polsce, które może się pochwalić faktem, że graniczy z trzema państwami.


Trzy granice zbiegają się w Bolcach k.Wiżajn. (Polski, Litwy i Rosji, a konkretnie obwodu kaliningradzkiego). Wytyczno ją aż w 1422 roku, gdy w Mielnie zawarto traktat między Królestwem Polski i Litwy, a państwem Krzyżackim. Jest to ponoć najtrwalsza granica Europie. Drugi trójstyk, to styk granic Polska - Litwa - Białoruś, który znajduje się na rzece Marycha ( litewska nazwa Mara), niedaleko Stanowiska (gmina Giby).

Miejsca niesamowicie atrakcyjne turystycznie ze względu na to, że granica UE styka się tu z granica pozaunijnego państwa, w dodatku mało znanego dla normalnego obywatela UE.

Litwini postawili przynajmniej po swojej stronie pomnik polskiego pułkownika Emilii Plater, dowódcy jednego z oddziałów powstańczych przeciwko rosyjskiemu caratowi. Na polanie, na ławeczce, można odpocząć, rozpalić ognisko… Po polskiej i białoruskiej stronie, żadnych atrakcji.     
I żałować będziemy jeszcze bardziej, gdy wejdzie wreszcie w życie umowa o bezwizowym ruchu przygranicznym w Białorusią. Z obwodem kaliningradzkim już jest, ale politycy z Suwalszczyzny „przespali” negocjacje na ten temat. I np.z Bolc nie można bez wiz udać się do obwodu kaliningradzkiego, bo leżą one w powiecie suwalskim, ale już z Żytkiejm, leżących tuż obok, tak, bo wieś należy do gminy Dubeninki z woj.warmińsko- mazurskiego.

Dla europejskiego turysty byłaby to nie lada okazja: zjeść śniadanie w zajeździe w Bolciach, obiad w litewskich Vartelai, a na kolację udać się do Prus Wschodnich, czyli inaczej na Małą Litwę, czyli do obwodu kaliningradzkiego np. do Gusiewa, czyli Gumbine. Ten kawałek Europy należał bowiem przez wieki do różnych państw i władców, ale granica w Bolcach jest najtrwalszą w Europie. Pewnie jeszcze atrakcyjniej byłoby stanąć jedną nogą na granicy Polski i Litwy, a drugą postawić w Białorusi.


Jan Wyganowski

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
10.21.2019 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.2392 4.3248
USD 0.00% 3.8108 3.8878
GBP 0.00% 4.8920 4.9908
CHF 0.00% 3.8567 3.9347
20.10.2019

Napiszę pracę

20.10.2019

Barman

20.10.2019

Pizzerman

20.10.2019

Pasjonat gotowania

Dodaj nowe ogoszenie