01.12.2016

Referendum a lotnisko w Suwałkach. Żeby pieniądze nie poszły w błoto

Zwycięstwo przed sądem zwolenników przeprowadzenia referendum stwarza szansę naszemu miastu. Pytanie, które komitet chce w tym głosowaniu zadać, brzmi: "Czy jest Pan/Pani za wybudowaniem w województwie podlaskim regionalnego portu lotniczego?" Jeżeli okaże się, że tak, to dlaczego by nie w Suwałkach?

Mocno streszczając. Suwałki już 20 lat temu, wspólnymi wysiłkami władz miasta i ówczesnego województwa suwalskiego, przygotowywały się do budowy lotniska regionalnego. Dokumentację opracowywała firma British Aerospace, koszty szacowano na 130 mln zł. Planów o porcie lotniczym nie zaniechały  nawet wtedy, kiedy samorząd nowego województwa podlaskiego równolegle podjął się zrealizowania inwestycji w okolicach Białegostoku – na Krywlanach, w Topolanach i Bóg wie jeszcze, gdzie.

Suwalskie marzenia o regionalnym lotnisku rozwiała Unia Europejska, która odmówiła dofinansowania inwestycji z uzasadnieniem, ze dwa porty lotnicze w jednym województwie to więcej niż przesada. Po kilku latach, chociaż zdążył wydać mnóstwo pieniędzy na lokalizacyjne i środowiskowe analizy,  do jeszcze bardzie stanowczego wniosku doszedł samorząd województwa. Zrezygnował z budowy lotniska, które miało kosztować prawie 400 mln zl, a unijne i własne środki przeznaczył na poprawę komunikacji lądowej – na przebudowę i remonty dróg wojewódzkich.

Z taka decyzją nie mogła się pogodzić grupa białostoczan, wspieranych przez radnych PiS. Zebrała ona 70 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w całym województwie. Sejmik zagłosował przeciw, ale po dwóch  latach walki inicjatorów, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że samorząd nie miał takiego prawa.

Orzeczenie NSA z 29 listopada jest prawomocne. Wojewódzki komisarz wyborczy musi przeprowadzić referendum w ciągu 50 dni -  do 15 stycznia. Sprawa została podjęta na środowej sesji sejmiku województwa.    

 - W związku z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazującym samorządowi województwa zorganizowanie i przeprowadzenie referendum ws. budowy regionalnego portu lotniczego informuję, iż kalendarz wyborczy a także wzór karty do głosowania wraz z pytaniem referendalnym przygotowuje i o referendum postanawia Komisarz Wyborczy – powiadamia Urszula Arter z Urzędu Marszałkowskiego . – Przewdoniczący sejmiku

zapowiedział możliwość zwołania sesji nadzwyczajnej z uwagi na konieczność zmian w tegorocznym jeszcze (2016r.) budżecie województwa, bowiem  fundusze niezbędne do przeprowadzenia referendum muszą zostać przekazane m.in. gminom i powiatom jeszcze w tym roku. Ze wstępnych wyliczeń UMWP wynika, iż ww. referendum może kosztować Województwo ok. 4 mln zł, które samorząd musi wygospodarować z tegorocznego budżetu w najbliższych dniach – kończy Urszula Arter.

Jedyne w historii województwa referendum, przeprowadzone z inicatywy PiS w 2007 r. i dotyczące przebiegu obwodnicy Augustowa kosztowało 1,8 mln zł i skończyło się zupełna klapą nie tylko dlatego, że obwodnicę budował rząd a nie samorząd, , ale z tego tez powodu, że było nieważne -  frekwencja nie osiągnęła wymaganych 30 proc. (ponad 300 tys. ludzi).

Jeżeli członkowie komitetu na rzecz referendum nie wycofają wniosku, do głosowania dojdzie. Uczestnicy otrzymają kartkę z pytaniem: "Czy jest Pan/Pani za wybudowaniem w województwie podlaskim regionalnego portu lotniczego?"    

 - Większość zapewne odpowie, że tak – dywagował na sesji wicemarszałek Stefan Krajewski, niedawno wybrany szefem PSL w województwie. - Jednak są następne pytania, których nie ma w tym referendum, a ćwiczyliśmy wielokrotnie: gdzie to lotnisko, czy i z jakich pieniędzy ma być budowane. Nie ma sensu duże lotnisko regionalne, kiedy mają być małe w Suwałkach i być może w Białymstoku, a przede wszystkim będzie niebawem dwupasmowa droga łącząca Białytsok z Warszawą i remontowane są tory na tej trasie. Ponadto uważam, że najpewniej nie będzie w referendum wymaganej większości i pieniądze na jego zorganizowanie wyrzucimy w błoto.

Reprezentujący tę samą partię w sejmiku od dwóch lat, wcześniej działacz PO i wicemarszałek sejmiku w poprzedniej kadencji Cezary Cieślukowski zaproponował, żeby wrócić do czasów, kiedy był wojewodą suwalskim.

-  Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłaby decyzja samorządu wojewódzkiego o włączeniu się w inwestycję miasta Suwałki, czyli w budowę lotniska regionalnego w tym mieście, w jego okolicach - mówił na sesji Cezary Cieślukowski. - Wszystkie dokumenty związane z tą inwestycją są przygotowane i jest decyzja wojewody podlaskiego o przekazanie gruntów pod lotnisko, a więc wszystkie wymogi prawne są spełnione.

Jak wielokrotnie informowaliśmy, w przyszłym roku w Suwałkach rozpocznie się wznoszenie utwardzonego pasa startowego długości 1320 m z minimalną infrastrukturą, bez budynków, przeznaczonego dla samolotów mieszczących do 50 pasażerów. Chodzi głównie o ruch biznesowych i turystycznych awionetek, obsługiwanych przez Aeroklubu Polski i Suwalską Szkołę Lotniczą, nie ma mowy o regularnych rejsach.

Inwestycja, szacowana na około 15 milionów zł, ma być wykonana do jesieni 2018 r. na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Jeżeli do miasta i działającej w nim firmy dołączy samorząd województwa, można byłoby pomyśleć o ambitniejszym, większym przedsięwzięciu.

Wojciech Drażba 

udostępnij na fabebook
02.12.2016, 14:48:40

Zes

Po 1. Referendum bedzie niewazne, gdyz do urn pojdzie mniej niz 30% obywateli a po 2. W Suwalkach bedzie budowany PAS STARTOWY a nie lotnisko albo jak kto woli port lotniczy......

Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Dodaj nowe ogoszenie