www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Reportaże arrow Debata arrow Żołnierze Wyklęci: Romuald Kozioł - bohater pogranicza
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
20_pila 21
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 23 gości

statystyka


Reklama
Dom Nauczyciela zaprasza
Ostatnio komentowane
Reklama
Polski Sport Melius rehabilitacja
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
ESTACJAFM
Wojciech Kowalewski
Portal samorządowy
Forum Suwałki
Ślepsk Suwałki
ESTACJAFM
PODLASKI SPORT
ESTACJAFM
wigrytv
wilniuki
Żołnierze Wyklęci: Romuald Kozioł - bohater pogranicza PDF Drukuj Email
Wpisał: Waldemar Brenda, Dabata   
18.07.2009 22:34

 

Romuald Piotr Kozioł urodził się w początkach XX wieku w kurpiowskiej wsi Kozioł, blisko granicy z Prusami Wschodnimi. U stóp rodzinnego domu wiła się rzeka Pisa, wypływająca z jeziora Roś na Mazurach. Wychowywany w kurpiowskich tradycjach, łączył je z poczuciem bliskości sąsiadów „zza miedzy”. Uważał, że Kurpiów i Mazurów dzieliła granica i inna wiara, ale łączyła podobna mowa, wspólne pochodzenie i przede wszystkim bieżące kontakty. Często zawierano mieszane małżeństwa. Kurpie chodzili do Prus „na saksy”. W obydwie strony przez granice przesączał się przemyt. Niekiedy obok zapałek, soli, czy gęsi, na drugą stronę przerzucano polskojęzyczne książki dla Mazurów. Ten specyficzny szmugiel odbywał się przy okazji pielgrzymek do katolickich sanktuariów w Gietrzwałdzie i Świętej Lipce. Od dziecka Romuald Kozioł był świadom tych wzajemnych relacji, co miało wpływ na wybór jego późniejszej drogi życiowej.

 

 


W konspiracji

W 1934r. ukończył Politechnikę Warszawską z dyplomem inżyniera drog i mostow. Przez pewien czas pracował w Szkole Przemysłu Drzewnego w Łomży. Rownocześnie rozwijał swoje zainteresowania architekturą i regionalistyką. Zbierał pamiątki kurpiowskiej kultury ludowej, wspołpracował z Adamem Chętnikiem. Przygotowywał plany elektryfikacji regionu kurpiowskiego przez budowę stopnia wodnego u zbiegu Pisy i Narwi. W realizacji tych zamierzeń przeszkodził wybuch wojny

Zmobilizowany do Wojska Polskiego, kampanię wrześniową 1939r. zakończył w niewoli sowieckiej. Uciekł i powrocił w rodzinne strony, gdzie związał się z konspiracją. Dla tamtego pokolenia udział w konspiracji niepodległościowej był oczywistością. Cały przedwojenny system wychowawczy – szkoła, organizacje młodzieżowe, rodzina i Kościoł – kształtowały młodego człowieka w poczuciu patriotyzmu. Nawet rożne poglądy polityczne, nie zawsze jednoznaczna ocena systemu społecznego, czy politycznego, II Rzeczypospolitej – to wszystko nie podważało poczucia odpowiedzialności za wspolnotę. Jeśli ktoś czuł się patriotą, po klęsce wrześniowej szukał „kontaktow”, aby uczestniczyć w walce o wolność. W okresie okupacji Inżynier był odpowiedzialny za wyszkolenie saperskie w Obwodzie Łomża ZWZ – AK. Jako inspektor oddziałow saperskich prowadził szkolenie w zakresie minerstwa i posługiwania się materiałami wybuchowymi. Sam rownież nadzorował produkcję granatow. Jednocześnie od 1943r. powrocił do zainteresowań tematyką wschodniopruską. Wiedział, że w wyniku klęski hitlerowskich Niemiec, Prusy Wschodnie znajdą się w granicach Rzeczypospolitej. Rozumiał jednak złożoność losow ludności mazurskiej, ktora mimo polskich korzeni, w znacznym stopniu ulegała wpływom niemieckim i jako taka mogła być w przyszłości dla Polski stracona. Przewidywał też zgubne skutki samowoli, ktora na pograniczu może się ujawnić z chwilą klęski Niemiec. Widziałem fragmenty ofensywy rosyjskiej na Prusy Wschodnie [podczas I wojny światowej]. Wszystkie drogi (...) były zapełnione rosyjskimi pułkami – pisał we wspomnieniach. Z tego okresu utkwiło mi  pamięci, jak w 1914r. okoliczni ludzie i nasi sąsiedzi poszli za wojskiem [rosyjskim] na rabunek. A kiedy karta się odwróciła i w lutym 1915r. już było wiadomo, że lada moment przyjdą Niemcy, widziałem jak sąsiedzi palili w piecach porąbanymi meblami (...).

W obronie Mazurów

Aby zapobiec masowym rabunkom na ludności mazurskiej w momencie klęski III Rzeszy, Kozioł postanowił stworzyć we wszystkich przygranicznych wsiach uzbrojone oddziały odpowiednio przeszkolone, które w chwili załamania się Niemców mogłyby obsadzić granicę. Wiadomo bowiem, że w momencie przejścia frontu (...) powstaje parodniowa próżnia władzy. Porządek mogą utrzymać tylko miejscowi.

W ten sposob powstała organizacja „PO WE” (od nazwy – Pomorze Wschodnie, czyli inaczej Prusy Wschodnie). Organizacja miała prowadzić wywiad na terenach niemieckich oraz za pomocą propagandy i działalności informacyjnej przygotowywać polskich i mazurskich mieszkańcow pogranicza do życia w jednym państwie. Inicjatywę poparł komendant Okręgu Białystok AK płk. Władysław Liniarski „Mścisław”, który przeznaczył na działalność „PO WE” ludzi oraz środki techniczne i finansowe. Dysponując takim wsparciem komendant „PO WE” R. Kozioł jako „Masław” (od „Mazurom sława”), przystąpił do tworzenia organizacji wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi. Obok szukania kontaktow z przychylnymi Polsce Mazurami i wywiadu, z inicjatywy Kozła rozpoczęto wydawanie tygodnika „Bałtyckie Echo”. Wiadomości czerpano z wydawnictw niemieckich, prasy konspiracyjnej oraz nasłuchu radiowego. Część każdego numeru – w gwarze mazurskiej – była adresowana do ludności mieszkającej po drugiej stronie granicy. Przerzutu dokonywali zaprzyjaźnieni Mazurzy, ktorzy już przed wojną trudnili się przemytem. Po pierwszym sukcesie, za jaki można uznać sam fakt powstania organizacji, „Masław” postanowił rozszerzyć wpływy „PO WE” poza Okręg Białystok AK. Dzięki swym kontaktom na Kurpiach miał taką możliwość, wszak był tu „swojakiem”. Jednak proba rozszerzenia działalności na zachod od Okręgu Białystok AK tym razem nie spotkała się ze zrozumieniem władz konspiracyjnych. Poszukiwanie przychylności w Warszawie rownież nie przyniosło pożądanych efektow. W takiej sytuacji R. Kozioł podjął decyzję o przejściu wraz z „PO WE” do Narodowych Sił Zbrojnych.

W Narodowych Siłach Zbrojnych
Narodowe Siły Zbrojne były przez komunistow oskarżane o wszelkie możliwe zbrodnie. Jednak wiele z tych oskarżeń nie wytrzymuje weryfikacji źrodłowej. Z trudem przebija się ta prawda do wspołczesnej świadomości historycznej Polakow.

Na Białostocczyźnie i połnocnym Mazowszu NSZ były silną organizacją, uznającą za wroga zarowno Niemcy jak i Sowietow. Właśnie na Kurpiach było to prawdziwe „chłopskie” wojsko, cieszące się znacznym poparciem ludności ze względu na przedwojenne wpływy ruchu narodowego.

W NSZ, oprocz kontynuacji „PO WE” (prawdopodobnie na bazie „PO WE” utworzył tzw. Batalion Kurpiowski NSZ), Kozioł został komendantem Powiatu Łomża podległego Okręgowi XIII Białystok NSZ. Dowodził też Obwodem A NSZ (powiaty Łomża, Augustow, Grajewo). Pełnił te funkcje do 1945r.

Wkroczenie Armii Czerwonej dawało początek nowej okupacji. Aresztowania, wywozki do ZSRR, rabunki i zabójstwa dokonywane przez Sowietow (i idących krok w krok rodzimych komunistow) przyczyniały się do eskalacji oporu. Straszliwego losu nie uniknęła także ludność mazurska. Ci, ktorzy nie zdołali uciec przed Sowietami, zostali skazani na prawdziwą gehennę rabunki, gwałty i wywozki. Rownież nieudolność polskiej administracji tworzonej na Mazurach sprawiała, że przez pierwsze miesiące tzw. „wolności” mazurscy autochtoni nie mogli liczyć na bezpieczeństwo i stabilizację. Spełnił się czarny scenariusz przewidywany przez „Masława”. Komunistyczna Polska nie była dla Mazurow przyjazną Ojczyzną. Początkowo także Romuald Kozioł pozostał w konspiracji, jako żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Z racji swej działalności w „PO WE” był przewidziany na komendanta nowo powołanego Okręgu „Bałtyk” NZW, ktory miał obejmować Warmię i Mazury. Jednak trudno jednoznacznie wyjaśnić  jego  wczesne związki z konspiracją antykomunistyczną. Oficjalnie w lipcu 1945r. wycofał się z udziału w NZW, ale po latach sam pisał we wspomnieniach: nawiązałem kontakt ze współpracownikami z okresu „PO WE”. Celem naszej akcji miała być jakaś kontrola terenu od strony nieoficjalnej. Jest więc możliwe, że utrzymywał bliższe związki z byłymi podwładnymi, którzy pozostawali w konspiracji na pograniczu. Rownocześnie brał udział w usuwaniu zniszczeń wojennych. W lecie 1945r. przeniosł się do Pisza, gdzie pracował przy odbudowie miasta. Pomagał uruchomić młyn i tartak w Turośli. Szukał też kontaktu z działaczami mazurskimi w Olsztynie. Wybierał się tam pod koniec października 1945r. Z propozycją okazyjnego „podrzucenia” służbowym autem wyszedł oficer PUBP w Piszu... Do Pisza wrocił dopiero po kilku latach....

Po wojnie
Aresztowany Romuald Kozioł trafił do Warszawy. Tu przeszedł wielomiesięczne, ciężkie śledztwo. 20 lipca 1946r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał R. Kozła na karę śmierci. Podczas procesu kilkudziesięciu mieszkańcow wsi Kozioł podpisało list, charakteryzujący skazanego jako osobę bardzo zasłużoną dla przywracania związkow Mazur z Polską. Ostatecznie owczesny Prezydent Bolesław Bierut zmienił karę śmierci na karę wieloletniego więzienia.

Zwolniony z więzienia w listopadzie 1951r., Inżynier przez kilka lat pracował w Centralnym Biurze Projektow Budownictwa Wiejskiego. W 1957r. powrocił do Pisza. Przez lata inwigilowany, nie tylko jako były żołnierz NSZ, ale także ze względu na bliskie kontakty z ludźmi Kościoła. Głęboko religijny, angażował się w budownictwo sakralne w całej Polce. To m.in. dlatego dość często wyjeżdżał na Jasną Gorę. Swój ślad w jasnogórskim sanktuarium zostawił m.in. podczas budowy Domu Pielgrzyma – wspominał po śmierci Inżyniera jego uczeń i wspołpracownik, Antoni Cieloszczyk z Pisza. Nadzorował remonty lub budował dziesiątki kościołów i obiektów sakralnych, plebani, klasztorów i kapliczek. Inżynier pracował w Stoczku Klasztornym, Licheniu [dziś można tam oglądać tablicę poświęconą Kozłowi], Łomży, Turośli, Myszyńcu, Rynie, Warszawie, Gołdapi.

Nieoceniona była rola Inżyniera w oddaniu do użytku wymarzonej świątyni w jego rodzinnej wsi oraz uratowanie od zniszczenia kościoła w Piszu. Na jego pomoc mogli liczyć także ewangelicy. Gdy parafię ewangelicką w Piszu objął ks. Krzysztof Rej, inż. Kozioł opracowywał dokumentację techniczną i  podsyłał” ekipę remontową, ktora wykonywała wszelkie prace w budynku parafialnym. Ta aktywność Inżyniera miała wymiar społeczny. On sam uważał, że wiara, religijność, wiążą nas z cywilizacją europejską i ułatwiają ochronę naszej narodowej świadomości i tożsamości.

Głęboko przeżywał rosnące wpływy ateizmu i taniej komunistycznej propagandy, widocznej w wielu sferach życia – telewizji, oświacie, architekturze. Świadomy daleko sięgających macek „bezpieki”, szczerze wypowiadał się tylko w obecności osob najbardziej zaufanych.

Dla władzy pozostawał obywatelem „drugiej kategorii”. Rozsiewano plotki o jego religijnym zdziwaczeniu”. Pozbawiono części nieruchomości w Piszu. Blokowano wręczenie odznaczeń przyznanych przez władze Polski Podziemnej. A było tych wyrożnień niemało. Za działalność niepodległościową Romuald Kozioł został odznaczony Orderem Virtuti Militari kl. V, Krzyżem Walecznych oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

***
Inżynier Romuald Kozioł nie doczekał wolnej Polski. Nadzieje na zmiany wiązał z pontyfikatem Jana Pawła II, ktorego pielgrzymki wskazywały na rzeczywiste źrodła narodowej kultury i tożsamości. To był czas wielkich oczekiwań – dla Inżyniera po części niespełnionych. Zmarł 17 lutego 1986r. Przez wiele lat Inżynier pozostawał bohaterem zapomnianym. W Piszu jedyną po nim pamiątką – poza grobowcem własnego projektu – był dom przy ulicy Warszawskiej. Z charakterystycznymi kurpiowskimi elementami architektonicznymi, z figurką Matki Boskiej wmurowaną we wnękę w murze, otoczony bujną zielenią...

Kto jednak zwracał uwagę na ten nieco szary, mroczny budynek? Dopiero kilka lat temu Społeczny Komitet Pamięci, działający przy Muzeum Ziemi Piskiej, sfinalizował projekt poświęcenia Inżynierowi kamienia pamiątkowego w centrum Pisza. Na niewielkiej tablicy można odczytać napis: Bratał Kurpiów i Mazurów.

 



bernda
historyk, jego głównym
tematem badawczym jest
działalność podziemia
niepodległościowego
po II wojnie na Warmii
i Mazurach, kustosz Muzeum
Ziemi Piskiej w Piszu, redaktor
naczelny rocznika „Znad Pisy”
WALDEMAR BRENDA

 

 

 

Tekst ukazał się w numerze  2/2007 miesięcznika Debata

 

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »