www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Advertisement
Start arrow Reportaże arrow Debata arrow Żołnierze Wyklęci: Izydor Bukowski - bohater nieznany
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
MP w plywaniu 14
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 34 gości

statystyka


Reklama
Ostatnio komentowane
Reklama
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
Ślepsk Suwałki
PODLASKI SPORT
wilniuki
Portal samorządowy
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Forum Suwałki
Wojciech Kowalewski
ESTACJAFM
Żołnierze Wyklęci: Izydor Bukowski - bohater nieznany PDF Drukuj Email
Wpisał: Waldemar Brenda, Debata   
11.08.2009 09:01

O Izydorze Bukowskim wiemy niewiele. Nie znamy dokładnej daty jego  urodzenia. Nie mamy pewności co do miejsca jego śmierci. Brakuje wielu szczegółów do objaśnienia podejmowanych przez niego decyzji, także tych związanych z okresem wojny i tzw. „walki o władzę ludową”. Wiemy natomiast, że najważniejszy fragment swego życia Izydor Bukowski „Burza” „Lew” poświęcił walce o Niepodległą Polskę.

 


W oddziale „Wiktora”

Urodził się w 1914r. we wsi Dobródka pow. Przasnysz. Prawdopodobnie do 1939r. strzegł porządku jako policjant w powiecie Mława. Gdy rozpoczęła się hitlerowska okupacja, zgłosił akces do ZWZ-AK. Północne Mazowsze zostało włączone do Rzeszy, stąd hitlerowskie prawo było tu szczególnie restrykcyjne. Warunki terenowe, brak dużych miast i większych kompleksów leśnych utrudniały nielegalną działalność, mimo to Bukowski należał do aktywnych uczestników podziemnej walki, nawet wtedy, gdy rany odniesione w jednej z potyczek uczyniły go trwałym inwalidą. Od 1943r. został dowódcą drużyny w Oddziale Partyzanckim Stefana Rudzińskiego „Wiktora” na pograniczu Mazowsza i Mazur. Gdy w styczniu 1945r. północne Mazowsze zajęła Armia Czerwona, Bukowski utracił kontakt z dowództwem. Być może świadomie chciał się wycofać z walki w nowej sytuacji. Takie zamiary miało wielu z jego kolegów. Jednak powrót do „normalnego” życia okazał się niemożliwy.


W marcu 1945r. Izydor Bukowski został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i wraz z kilkudziesięcioma byłymi żołnierzami AK umieszczony w więzieniu w Mławie. Nie był to jedyny taki przypadek. Eskalacja komunistycznego terroru na północnym Mazowszu powodowała konieczność organizowania Samoobrony.Dwa takie oddziały złożone z dawnych żołnierzy AK, dowodzone przez Zacheusza Nowowiejskiego „Jeża” i Jana Nowakowskiego „Arymana” w nocy z 3 na 4 czerwca 1945r. opanowały mławski areszt i uwolniły więźniów. Kilkumiesięczny pobyt w kazamatach UB musiał wpłynąć na decyzję I. Bukowskiego o powrocie do konspiracji.


W tym okresie na północnym Mazowszu był odtwarzany Inspektorat Ruchu Oporu Armii Krajowej obejmujący m.in. powiaty Mława, Przasnysz i Ciechanów. Kierował nim Stanisław Rożek „Przebój”, który utrzymywał sporadyczne kontakty z władzami Delegatury Sił Zbrojnych- (od września 1945r. Zrzeszeniem „Wolność i Niezawisłość”) w Warszawie. „Burza” został dowódcą oddziału partyzanckiego, który podejmował akcje przeciwko siłom komunistycznym w powiatach Mława, Przasnysz oraz Nidzica, niekiedy współpracując z drugim oddziałem ROAK, Zacheusza Nowowiejskiego „Jeża”, kolegi z partyzantki lat okupacji. Być może „Burza” otrzymał zadanie rozszerzenia wpływów ROAK na tereny Mazur. Prawdopodobnie dlatego postanowił przenieść się na okres zimy do leśniczówki Ramuki, gdzie partyzanci rozpoczęli prace w charakterze robotników leśnych. Sam „Burza” przyjął wówczas nazwisko Wacław Bogdański.


Trudno jednak stwierdzić, czy „zamelinowanie” na nowym terenie miało charakter stały, czy też Bukowski w ten sposób zamierzał przeczekać okres zimowy. W każdym razie na wiosnę 1946r. partyzanci „Burzy” zostali ponownie zmobilizowani. Zapewne jedną z przyczyn tej decyzji były aresztowania dokonywane w powiatach Mława i Nidzica. Między 12 a 22 maja Wojska Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymały 146 osób, w tym rzekomo 8 bandytow, 28 podejrzanych o współpracę, 7 milicjantów (podejrzanych o współpracę z podziemiem), 14 członków PSL (!) współpracujących z bandą oraz 21 osób przechowujących broń. Skonfiskowano też pewną ilość broni i... motocykl! Kto wie, czy w tym ostatnim wypadku nie był to po prostu środek lokomocji, który „wpadł w oko” któremuś z oficerów kierujących operacją.


Wprawdzie ponad pięćdziesięciu spośród schwytanych zwolniono (być może część zwerbował Urząd Bezpieczeństwa), ale między aresztowanymi z pewnością były osoby powiązane z konspiracją. Na pewno bardzo niebezpieczne było zatrzymanie dwóch podwładnych „Burzy” – Kazimierza Bąka „Kamienia” i Antoniego Lewandowskiego „Wilka”, na lewych dokumentach zatrudnionych w leśnictwie Ramuki. Tak bliskie uderzenie mogło przyspieszyć decyzję I. Bukowskiego o powrocie do czynnej aktywności bojowej.


Przeciw komunistom

Sytuacja w kraju stawała się coraz bardziej dramatyczna. Zbliżało się tzw. Referendum ludowe. Komunistyczna propaganda w powiązaniu z terrorem nie trafiała na skuteczną odpowiedź w postaci ocenzurowanej prasy i fizycznie unicestwianej, legalnej opozycji. Wydawało się, że jedynie aktywność podziemia może ograniczyć nadgorliwość przynajmniej niektórych funkcjonariuszy PPR czy UB. Do zwolenników aktywizacji walki zbrojnej zapewne należał sam „Burza”, który na tym tle popadł w bliżej nieznany spór ze swym kolegą, dowódcą bliźniaczego oddziału ROAK –Zacheuszem Nowowiejskim „Jeżem”. Nowowiejski raczej kierował się w tym względzie wytycznymi płynącymi od władz inspektoratu ROAK, aby walka zbrojna nie wychodziła poza niezbędną samoobronę. Zresztą obydwa oddziały wykazywały się w okresie maja i czerwca 1946r. dużą aktywnością, wykraczającą poza powiaty Mława, Przasnysz i Nidzica.


To najpewniej oddział „Burzy” nocy z 14 na 15 czerwca opanował Nadleśnictwo Ustronie, skąd zarekwirowano pieniądze i żywność. Pracowników nadleśnictwa pytano kto współpracuje z sekretarzem PPR –u i komendantem Post. MO (...)- czytamy w milicyjnych dokumentach. Następnie partyzanci odjechali do kierownika Tartaku w Nowej Wsi, zabrali osiem tysięcy złotych na które wydali swoje pokwitowanie (...). Z Przykopu kierownikowi obw. Pawłowskiemu, sekretarzowi komitetu PPR –u zabrali rowery [oraz 12 legitymacji partyjnych i listę do głosowania – WB]. Od wójta gm. Butryny obw. Jana Feldmana zabrali traktor z wozem i traktorzystę, niezbędne do szybkiego przemieszczenia na kolejną akcję. Gotówkę zarekwirowano także z leśnictwa Łańsk, gdzie poszukiwano leśniczego znanego z aktywności w PPR. Tej samej nocy rozbrojono posterunek MO w Butrynach. (...) O godz. 130 w nocy zostaliśmy obstrzelani (...) z broni maszynowej – pisał w raporcie komendant Posterunku MO Stanisław Jastrzębski. Wartownik stojący na posterunku zauważył kilkudziesięciu osobników, chcący wejść na posterunek MO zawołał: Stój kto idzie, oni odpowiedzieli ręce do góry! Wartownik Mech Franciszek wystrzelił do nich jeden strzał. W odpowiedzi posypały się strzały z ich strony. Po zaalarmowaniu przez wartownika reszta wartowników zaczęła ostrzeliwać bandytów lecz bandyci przewyższali lepszą bronią (...), sterroryzowali funkcjonariuszy, nie kazali się ruszać z miejsca i weszli na Post. Zabrali dwa R. K. M –y, jeden czynny, drugi nie, dwie pepeszy, szmajser niemiecki, pelerynę i osiemdziesiąt sztuk amunicji do pepeszy, czterysta sztuk w taśmach do R. K. M.-u. Następnie pozrywali afisze i podarli deklaracje członków P. P. R. –u (...). Partyzanci wypytywali milicjantów o nieobecnego komendanta Jastrzębskiego Gdzie jest ten P. P. R-owiec (...). Trzeba przyznać, że imponuje ruchliwość oddziału, który przecież w każdej chwili mógł się natknąć na wezwane oddziały reżimowe.


Rekwirowane podczas tych akcji pieniądze były potrzebne m.in. na działalność propagandową prowadzoną przez Inspektorat ROAK, któremu podlegał oddział „Burzy”. Wiadomo, że oddział otrzymywał dwa razy w miesiącu gazetkę pt. Grupa leśna Mazur. W mijanych miejscowościach rozrzucano ulotki. Wysyłano też ulotki i listy z pogróżkami do szczególnie aktywnych funkcjonariuszy aparatu komunistycznego. Niewątpliwie tego typu działania przyczyniały się do osłabienia ich morale. Informowały o tym władze PPR w Nidzicy w maju 1946r.: w jednej części powiatu, gdzie odbyły się terrory na naszych tow [arzyszy] nastąpiło chwilowe załamanie, w drugiej połowie pow. członkowie podnieśli się na duchu a to z tego powodu, że nastąpiły aresztowania członków PSL. Dla poprawy nastroju (!) władza stosowała zasadę odpowiedzialności zbiorowej, w ramach represji aresztując działaczy legalnej partii opozycyjnej!


W okresie referendum „Burza” wraz z oddziałem przyjęli postawę wyczekującą w lasach pow. Mława. „Burza” wydał rozkaz abyśmy wszyscy siedzieli w lesie. A po referendum zobaczymy wyniki głosowania i bandę [niech nas nie zwiedzie język przesłuchiwanego partyzanta, któremu w zeznaniach „pomagał” funkcjonariusz UB] swoją rozwiążemy i każdy pójdzie do domu – zeznawał partyzant o pseudonimie „Sroka” po aresztowaniu we wrześniu 1946r. I mimo sfałszowania wyników referendum, w oddziale zaczęto rozważać przerwanie dalszej walki. „Burza” mówił, że nie ma żadnego celu do walki i musimy naszą bandę rozwiązać i broń zostanie zmagazynowana a członkowie (...) każdy pójdzie do swojej rodziny a po wyborach wszyscy się ujawnią i będzie amnestia to kary żadnej nie będzie.


Jednak na wyjście z podziemia i rozpoczęcie nowego życia potrzebne były pieniądze. Zdobywano je w lecie 1946r. 12 sierpnia 1946r. zarekwirowano gotówkę w tartaku Napiwoda powiat Nidzica. Próbowano także nałożyć kontrybucję na referenta PUBP Józefa Waleriańskiego. Spotkanie było umówione na 17 sierpnia 1946 r. w miejscowości Wyłuń pow. Nidzica. Jednak powiadomiony przez Waleriańskiego Urząd Bezpieczeństwa przygotował zasadzkę. Zginęło czterech partyzantów, a 3 zostało aresztowanych. Jednym z zabitych był dowódca oddziału Izydor Bukowski. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą wątpliwości. Czasami miejsce ostatniej walki „Burzy” jest lokalizowane we wsi Gwoździe pow. Mława.


Wkrótce po tych wydarzeniach oddział został rozwiązany, a broń ukryta. Jednak partyzanci Izydora Bukowskiego, także ci, którzy wycofali się z działalności konspiracyjnej, długo jeszcze byli represjonowani przez „budowniczych” nowej władzy.

 

 

 

bernda

historyk, jego głównym

tematem badawczym jest

działalność podziemia

niepodległościowego

po II wojnie na Warmii

i Mazurach, kustosz Muzeum

Ziemi Piskiej w Piszu, redaktor

naczelny rocznika „Znad Pisy”

WALDEMAR BRENDA

 

 

 

Tekst ukazał się w numerze  1/2008 miesięcznika Debata

 

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »