www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Reportaże arrow Debata arrow Upaństwowienie dzieci
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
bitwa 18
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 34 gości

statystyka


Reklama
Ostatnio komentowane
Reklama
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
ESTACJAFM
Ślepsk Suwałki
PODLASKI SPORT
wilniuki
Portal samorządowy
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Forum Suwałki
Wojciech Kowalewski
Upaństwowienie dzieci PDF Drukuj Email
Wpisał: Adam Kowalczyk, Debata   
31.08.2009 12:12

Stan permanentnej reformy oświaty trwa. Z widocznymi gołym okiem  skutkami, które są argumentem za dalszym reformowaniem przynoszącym jeszcze gorsze skutki. Obserwując obecne reformy mam ochotę napisać, być może z pewną przesadą, że od czasów „Wielkiej dydaktyki” napisanej w XVII wieku przez Jana Amosa Komeńskiego, nastąpił zdecydowany regres szkolnictwa.

 

 

 

 

Komeński uważał, że naturalnym okresem nauki są pierwsze 24 lata życia. Na podstawie obserwacji podzielił je na cztery okresy po 6 lat. Pierwszy okres, nazwany przez niego macierzyńskim – to okres, w którym nauka odbywa się poprzez zabawę pod opieką rodziców, a zwłaszcza matki. Dopiero w drugim okresie można było do nauki dziecka wykorzystać szkołę nazwaną przez niego elementarną. Okres trzeci to szkoła łacińska, czyli gimnazjum już z łaciną jako językiem obowiązkowym. Ostatnim etapem nauki były, jak łatwo zgadnąć, studia.


Okres macierzyński to okres najważniejszy w całym naszym życiu. Małe dziecko posiada ogromną ruchliwość zmysłów, ciekawość, wyobraźnię i chwytną pamięć. Wtedy to dziecko uczy się przez naśladownictwo, korzystając z przykładu jakie daje mu otoczenie. Uczy się w sposób interaktywny. Jest ruchliwe i wymaga stałej uwagi i indywidualnej reakcji na stale zmieniające się zachowania i pomysły. To daje najlepsze efekty. Dlatego tak ważne jest, żeby to otoczenie zdominowali kochający je, mający dla niego czas i cierpliwość rodzice. To wtedy nauczy się ciepła i miłości albo – oddany w ręce obcych urzędników oświatowych – obojętności wobec potrzebinnych. Jeszcze w przedszkolu jakieś szczątki tego mogą być zachowane. Nie ma wprawdzie rodziców, ale dzieci mają choć namiastkę warunków uczenia się poprzez zabawę i wykazywania się swoimi indywidualnymi zainteresowaniami. Ale w szkole? Sześcioletnie dziecko nie jest zdolne do spokojnego siedzenia w ławce i skupiania uwagi przez dłuższy czas na słuchaniu. Tej zdolności nabywa sę wraz z wiekiem, a i tak lepiej uczyć się aktywnie. Wie o tym dobrze każdy, kto spróbował jako już dorosły uczyć się np. języka obcego.


Kiedyś panował pogląd, że to rodzice  mają prawo i obowiązek wychowywania swoich dzieci. Teraz najwyraźniej czasy się zmieniają. Począwszy od pierwszego z serii wielkich nieszczęść jakie ludzkość sobie sama zafundowała – rewolucji francuskiej – społeczeństwa stały się przedmiotem ciągłych eksperymentów. To wtedy pojawiła się nowoczesna lewica. Jej dotychczasowym największym eksperymentem był socjalizm wraz z jego chorym systemem gospodarczym. Eksperymentatorzy zmuszeni byli od niego odstąpić, bo zdechł pod ciężarem własnej niewydolności ekonomicznej. Ale na tym się nie skończyło. Na miejscu tamtych „specjalistów” od gospodarki pojawili się nowi fachowcy od tworzenia nowego człowieka. To logiczne. Skoro prywatny człowiek, taki jakim go Bóg stworzył, nie jest dostatecznie postępowy – to oni wyprodukują nowego, lepszego. Poprawią Pana Boga. Z dorosłymi jest problem – więc trzeba odebrać dzieci rodzicom i wytresować je jak należy. I tak to się toczy.


Niech nikogo nie zmyli wprowadzanie  reformy przez Platformę Obywatelską. Marzenia urzędników wszelkiej maści są podobne. Kiedyś dzieci rozpoczynały edukację szkolną w wieku 7 lat. Pani minister Łybacka z rządu Leszka Millera wprowadziła obowiązkową zerówkę od lat 6. Postkomuniści odeszli w mroki przeszłości, ale pałeczkę przejął PiS. Szkołę dla sześciolatków chciał wprowadzić następca Romana Giertycha, prof. Ryszard Legutko. Nie zdążył. Dzieło kontynuuje pani minister Katarzyna Hall z Platformy Obywatelskiej. Od 1 września 2009 roku do szkoły mają iść pierwsze sześciolatki. Ale to nie koniec. Od roku 2010 przewiduję się wprowadzenie obowiązku wysyłania do przedszkoli pięciolatków. I tak stopniowo rodzice są rugowani z procesu wychowywania własnego dziecka.


Do rozpoczęcia nauki szkolnej w wieku 6 lat ani rodzice, ani dzieci, ani szkoły, ani nauczyciele nie są przygotowani. Ministerstwo zapowiada na lata 2009- 2011 trzyletni program przystosowania szkół na przyjęcie sześciolatków. W tym czasie pierwsze maluchy będą już siedzieć w szkolnych ławkach. W jakich warunkach? Ale o to mniejsza. Nawet gdyby wszystko było należycie przygotowane – a nie jest – są ważniejsze sprawy. Te pierwsze kilka lat życia w największym stopniu rozwija dziecko emocjonalnie. Tylko rodzice są w stanie o to zadbać. Decyduje o tym biologia, a nie ministerialne rozporządzenie.


Już teraz, gdy więcej dzieci chodzi do przedszkoli, a w domach mamy coraz więcej jedynaków grających na komputerze zamiast w dwa ognie czy klipę na podwórku, mamy z nimi problemy. Zanika wśród wielu dzieci zdolność do komunikowania się z innymi ludźmi, do współczucia, czy zwykłego poszanowania interesów innych. Wszelkiej maści patologie są efektem zaniku więzi społecznych. Gołym okiem widać, że już teraz szkoły opuszczają maturzyści może lepiej wyedukowani, ale na pewno nie będący ludźmi dojrzałymi. Ze światem dorosłych łączy ich jedynie zdolność do uprawiania seksu, ale oddziela kompletny brak odpowiedzialności za własne czyny. W takim kontekście wysuwany przez zwolenników reformy argument, że dzięki temu młodzi ludzie pójdą o rok wcześniej do pracy jest po prostu śmieszny. Mają pracować na coraz młodszych emerytów? Przecież dziś średni wiek emerytalny w Polsce to 57 lat. Ludzie w sile wieku mają się byczyć kosztem zagrabionego dzieciństwa ześciolatków? Na to nie może być zgody.

 

 

 
 
Publicysta, felietonista,
w latach dziewięćdziesiątych
wydawca tygodnika
„Gazeta Warmińska”,
prezes Stowarzyszenia
„Mała Ojczyzna”
ADAM KOWALCZYK
 
 
 
 

 

 

 

Tekst ukazał się w numerze  11(14)  miesięcznika Debata

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »