www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Advertisement
Start arrow Reportaże arrow Już za rok wybory...
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
tesco_otwarcie 9
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 35 gości

statystyka


Reklama
Ostatnio komentowane
Reklama
Dom Nauczyciela zaprasza
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
ESTACJAFM
Ślepsk Suwałki
PODLASKI SPORT
wilniuki
Portal samorządowy
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Forum Suwałki
Wojciech Kowalewski
Już za rok wybory... PDF Drukuj Email
Wpisał: Jan M. Fijor, Debata   
21.09.2009 13:21

Już za rok czeka nas wyborczy maraton: wybierzemy prezydenta Polski, a także władze samorządowe. Rok czasu, to ostania  prosta dla sprawujących władzę, aby swoją pracą przekonać  krytyków. Merytoryczne oceny rządzących powinna także precyzować opozycja. Zapraszamy do pierwszej przedwyborczej sondy, której wyniki będą podstawą do dyskusji nad przyszłorocznymi wyborami. Tymczasem zachęcamy do refleksji nad polskim samorządem. Zobaczmy, jak społeczność lokalna zarządzana jest w Stanach Zjednoczonych.

Redakcja

 

GMINA (AMERYKAŃSKA) GMINIE (POLSKIEJ) NIE RÓWNA

Statystyczne małe miasteczko (village) amerykańskie, odpowiednik polskiej gminy liczy sobie od 35 do 80 tys. mieszkańców. Takim miasteczkiem jest np. Morton Grove w stanie Illinois, 25 km od centrum Chicago. Miasteczko (znamy takie z filmów) wygląda schludnie. Ulice są zadbane, a chodniki równe, choć wcale nie brukowane.

 


Nie ma tam zdobionych słupków metalowych utrudniających parkowanie czy dojazd do miejsc publicznych. Budynkom administracyjnym daleko do przepychu, są raczej skromne i utrzymane gospodarnie. To samo szkoły. Policja działa sprawnie i bezszelestnie. Straż pożarna, która pełni równocześnie funkcję pogotowia ratunkowego przybywa do chorego w ciągu pięciu minut. Mimo, iż Morton Grove rozciąga sięna przestrzeni 12 km. Tyle samo – statutowo – zabiera strażakom dojazd do pożaru. Przestępczość jest tam niewielka, włamań czy kradzieży praktycznie nie ma, a cięższe zbrodnie zdarzają się niezwykle rzadko. Jest dużo skwerów, parków, kościołów wszystkich wyznań, skrzynek pocztowych i telefonów publicznych. Jest stadion piłkarski (futbol i bejsbol) oraz kilka boisk do koszykówki. Poczta w Morton Grove ulokowana jest w geograficznym centrum miateczka, listonosze nie strajkują, lecz pracują z uśmiechem. Miasteczko ma niewielki szpital i liczne przychodnie lekarskie. Od niedawna działa tam także komunikację publiczną, wkrótce  ma być też darmowy dostęp do Internetu. Na pierwszy rzut oka widać więc, że Morton Grove, reprezentujące „statystyczną” amerykańską village różni się od polskiej gminy i to dość znacznie. Na czym ta różnica polega? Co sprawia, że taki raj jest u nich możliwy, a u nas nie? Jak ten raj jest zorganizowany?

Goła gmina
Zasadnicza różnica między Morton Grove village, a polską gminą tkwi w tym, że w Stanach Zjednoczonych żadna jednostka administracyjna nie posiada własności. Gmina utrzymuje się z podatków, które są przeznaczane na wspólne cele i nie mogą być inwestowane w oczyszczalnie ścieków, wysypiska śmieci, cmentarze etc. Amerykański ustawodawca wychodzi z założenia, że od działalności gospodarczej są osoby i firmy prywatne. Dlatego w Stanach Zjednoczonych, poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak: niektóre lotniska i porty morskie, parki narodowe, część dróg czy szkoły, państwo nie prowadzi działalności gospodarczej. Nie do pomyślenia jest, aby jakikolwiek organ administracyjny był właścicielem rurociągów naftowych, szpitali, linii lotniczej, czy kolejowej. Od tego są biznesmeni prywatni, z którymi państwo nie ma prawa rywalizować. Bo i po co, skoro wszyscy podatnicy wiedzą, że taką rywalizację by przegrało.

W amerykańskiej konstytucji zapisano, że rolą państwa, w naszym przypadku, reprezentowanego przed gminę Morton Grove jest tworzenie warunków, w których prywatni biznesmeni mogą wykrzesać z siebie i swoich firm maksimum wydajności. Władza pilnuje także, aby nikt nikomu nie ograniczał swobody prowadzenia działalności gospodarczej; aby dłużnicy regulowali na czas swoje zobowiązania, zaś przejawy foul play były sprawnie i szybko karane i usuwane.

Własność rzecz święta
Własność prywatna to w Ameryce rzecz święta. Wprawdzie zdarzają się regulacje ograniczające prawo dysponowania własnym majątkiem, stanowią one wciąż wyjątek. Granicą ingerencji państwa we własność jest wolność i dobro innych ludzi. Do takich ustaw należy: ustawa o ochronie środowiska, porządku publicznym i bezpieczeństwie. W pozostałych przypadkach właściciel ma prawo dysponowania swoim majątkiem wedle własnych życzeń. Nie do pomyślenia są zakazy wycinania drzew z własnego lasu, utrudnianie podziału gruntu na mniejsze parcele, czy złośliwe utrudnianie zezwolenia na zabudowę. Jedynym i jednoznacznym kryterium dysponowania gruntami jest prawo zagospodarowania przestrzennego.

Morton Grove, podobnie jak i każda inna gmina w Ameryce ma takie prawo; jest ono od wielu dziesiątków lat niezmienne, jasne, nie podlega weryfikacji ze strony urzędników, geodetów, urbanistów etc. Posiadacz działki budowlanej w Morton Grove wie z góry, czy wolno mu na niej postawić szpital, supermarket, hotel czy tylko dom jednorodzinny. W ogóle, prawo jest jednoznaczne i uznaniowość jest prawie niemożliwa. Urzędnik i urząd biorą odpowiedzialność za swoje decyzje, której strzeże niezawisłe, sprawne i szybko działające sądy, oddzielone konstytucyjnie od prokuratury.

Katastra
Podatek katastralny jest podstawą finansów gminy. Z wpływów z podatku katastralnego Morton Grove utrzymuje m.in. policję, szkoły, wydział parków, straż pożarną i inne służby miejskie. Podatek katastralny jest tam dość wysoki, zależy od wartości nieruchomości, średnio jest to ok. 2 proc. wartości nieruchomości. Zakładając, że cena średniego domu jednorodzinnego wynosi w Morton Grove ok. 400 tys. dol. jest to ok. 8 tys. dol. rocznie. W przypadku nieruchomości o charakterze komercyjnym (domy czynszowe, fabryki, sklepy etc.) podatek może być nawet dwu-, a nawet trzykrotnie wyższy. Nie muszę dodawać, że podatek ten jest odpisywalny od dochodu do opodatkowania.  

Wrazie powstania zaległości w płaceniu podatku katastralnego, posiadacz domu może swoją nieruchomość utracić. A ponieważ wspomniałem już, że ani gmina ani żadna inna jednostka samorządowa nie ma prawa posiadania własności, dom taki może przejść na własność osoby, która zapłaci za dłużnika jego podatek.

Nie do pomyślenia jest, aby gmina dysponowała mieszkaniami czy powierzchnią biurową, którą udostępnia według sobie tylko znanych kryteriów. Jedynie duże miasta (Chicago, Los Angeles, Nowy Jork) dysponują zasobami mieszkaniowymi na cele komunalne. Ich właścicielem jest rząd federalny.

Pomocą społeczną zajmują się w Morton Grove kościoły, firmy prywatne, a zwłaszcza tysiące organizacji dobroczynnych. Zasiłkami dla bezrobotnych rządzą władze stanowe, zaś zasiłkami na „wyrównanie szans ludności znajdującej się w trudnym położeniu” (welfare), władze federalne.

JOW, czyli urzędnicy z wyboru

Większość urzędów w Morton Grove pochodzi z wyboru. Wybiera się nie tylko burmistrza (wójta), czy radnych, ale także dyrektora wydziału parków, inspektorów wydziału autostrad, prokuratora i sędziów. Głosuje się wprawdzie na partię, ponieważ jednak partie są tam właściwie dwie, oddaje się głos na człowieka. Kandydat na urząd gminy Morton Grove musi zamieszkiwać na terenie tej gminy. Dotyczy to większości służb gminnych: policji, straży pożarnej, personelu gminnych wydziałów edukacji etc.

Amerykanie znają siłę demokracji, wiedzą że własnym głosem mogą wpływać na warunki swego życia. Mandatariusza można odwołać w wyniku procedury sprzeciwu publicznego, zwanego impeachment. Polityk, który przedkłada swoje interesy nad interesami ogółu, ryzykuje karierą polityczną a nawet sądem. Dodatkowym kontrolerem demokracji, prócz samego systemu wymiaru sprawiedliwości, są dobrze poinformowane media, w tym lokalny Reader. Wyborcy, sądy i media sprawują władzę nad władzą. Do polityki na szczeblu gminnym idą przeważnie ludzie z doświadczeniem w biznesie lub prawnicy. Nie muszę dodawać, że nie idą tam aby się dorobić, lecz dla kariery w służbie publicznej. Jeśli nawet zdarzają się od tej sielanki odstępstwa na niekorzyść, są one rzadkie, ostro napiętnowane i eliminowane.

Czy uproszczone (do granic objętości tego tekstu) zasady funkcjonowania jednego z wielu amerykańskich samorządów gminnych rzucają nieco światła na przyczynę różnic w jakości życia i prospericie między mieszkańcami gmin amerykańskich i polskich?

JAN M. FIJOR
www.fijor.com

 

 

Tekst ukazał się w numerze 1/2007 miesięcznika Debata

 

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »