|
Menu Główne |
|
|
Informacje |
|
|
Galerie |
|
|
Ogłoszenia |
|
|
Informator Miejski |
|
Zdjęcie losowe |
|
|
Porozmawiaj z nami |
|
Bądź z nami na |
|
|
|
|
|
Translate our site |
|
|
|
Reklama |
|
|
|
Zliczamy od 30.01.08 |
|
gości: 14195854
|
|
Aktualnie na stronie |
| Odwiedza nas 36 gości |
|
|
Reklama |
|
|
|
Ostatnio komentowane |
|
Reklama |
|
|
|
|
Chmura tagów |
|
suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski |
|
Strony zaprzyjaźnione |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| Żołnierze Wyklęci: Romuald Rajs "Bury" - bohater ze skazą |
|
|
|
| Wpisał: Waldemar Brenda, Debata | |
| 27.09.2009 11:06 | |
|
Prawie dziesięć lat życia w konspiracji. Używał wówczas dokumentów na sześć różnych nazwisk – Dąbrowski, Góral, Rajs, Rajski, Rostkowski, Wyszyński. Ale znamy tylko jeden pseudonim, który do Romualda Rajsa przylgnął niczym druga skóra. Legenda „Burego” dotarła również do polskiej emigracji na Zachodzie.
Romuald Adam Rajs urodził się w 1913r. wJabłonce niedaleko Sanoka. Wcześnie osierocony, trafił do Szkoły Podoficerskiej dla Małoletnich. Takie szkoły chłopcom z ubogich rodzin dawały wykształcenie i przygotowanie do służby w Wojsku Polskim. Również R. Rajs związał z armią cały swój los. W 1934r. ukończył zawodową szkołę podoficerską i kurs spadochronowy. Przydzielony do zwiadu, m.in. dowodził plutonem wszwadronie 13 Pułku Ułanów na Wileńszczyźnie. W 1939r. walczył pod Tomaszowem Mazowieckim i Lublinem.
Pod koniec 1944r. wyjechał na Białostocczyznę i podjął służbę w ludowym WP. Białostockie przyciągało wówczas pojedynczych żołnierzy i ocalałe oddziały kresowej partyzantki. W 1945r. znalazł się tam również oddział mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, do którego Rajs dołączył wraz z wyprowadzonym do lasu plutonem ludowego WP. Wkrótce potem podporządkował się Komendzie Okręgu Białystok Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, zapewne licząc na rozszerzenie walki zbrojnej w ramach tej organizacji. Wprawdzie na polecenie dowództwa musiał ograniczać aktywność utworzonej przez siebie 3 Wileńskiej Brygady NZW, nawet w pewnejwili zdemobilizował oddział, ale gdy w Warszawie wpadł w ubecką zasadzkę i tylko „lewe” dokumenty umożliwiły mu wyjście na wolność, powrócił do działalności zbrojnej w Białostockiem.
Ze wspomnień Jerzego Karwowskiego „Newady” (z ochrony zastępcy komendanta Okręgu) możemy dowiedzieć się: „Bury”... może raczej by się nadawał na wojskowego niż partyzanta... Nie mam nic przeciwko niemu, ale dyscyplina u niego to do przesady była (...). On się nie ceregielił; żądał, egzekwował (...) Trochę się ludzie skarżyli na „Burego”; no ale żaden chłop nie lubi dawać, a „Bury” nie miał przecież taboru. Przyzwyczajony był postępować tak, jak na Wileńszczyźnie. Poza tym z jego oddziałem inaczej nie można było. To nie piętnastu ludzi jak u mnie, ale prawie setka. Podwody duże wzięli tylko wtedy, gdy poszli na Prusy.(...) Nigdy nie widziałem „Burego” na luzie».
Wlutym Brygada wraz z taborem przemieściła się w rejon Puszczy Boreckiej, na styk powiatów Giżycko – Olecko. Istnieje wersja, że dowódca nie znał terenu, brakowało też map, niezbędnych do sprawnego operowania na Mazurach. Mimo to, obecność tak licznego zgrupowania partyzanckiego od razu wpłynęła na sytuację w regionie.
Tymczasem w połowie lutego 1946r., przeciwko «Buremu» ściągnięto znaczne siły reżimowe. Do decydującego starcia doszło w rejonie Orłowa. W Meldunku Operacyjnym KBW ta największa bitwa partyzancka na Warmii i Mazurach została przedstawiona dość jednostronnie: «(...) ustalono, że banda (...) mieści się w lasach Orłowskich pow. Łuczany, natychmiast został powiadomiony (...) oddział WP stacjonujący w m. Ełku. Dnia 15. II. 46 przeprowadzona została operacja (...). W operacji brało udział Oddział WP z 62 pp i 52 pp w sile 100 ludzi oraz oddział Wojsk Wewnętrznych Radzieckich w sile 70 ludzi. Operacja trwała około 10 godzin (...) zostało zabitych ze strony bandy 17 bandytów [według innych danych zabitych było 16 lub 24](...). Wzięto do niewoli 3 bandytów a liczby rannych nie (...) ustalono, ponieważ banda wycofując się zabierała wszystkich ze sobą. Zdobyto 25 furmanek (...) wraz z końmi i inwentarzem (...). Bandzie udało się o zmierzchu przerwać okrążenie i wycofać się. Część wycofała się na teren województwa Białosockiego część na teren pow. Pisz». Wydaje się, że siły komunistyczne walczące z partyzantką były liczniejsze. Niektórzy historycy szacują je (wraz z grupą pościgową) na ok. 1500 żołnierzy! A mimo to oddział nie został całkowicie rozbity. Wprawdzie straty w ludziach i sprzęcie (cały tabor!) były poważne, ale brygada NZW podzielona na pododdziały, wyrwała się z okrążenia i dotarła pod Łomżę.
historyk, jego głównym tematem badawczym jest działalność podziemia niepodległościowego po II wojnie na Warmii i Mazurach, kustosz Muzeum Ziemi Piskiej w Piszu, redaktor naczelny rocznika „Znad Pisy” WALDEMAR BRENDA
Tekst ukazał się w numerze 5/2008 miesięcznika Debata
|
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|