www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Advertisement
Start arrow Reportaże arrow Czarna legenda Świętej Inkwizycji
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
20lat_SKKK 7
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 31 gości

statystyka


Reklama
Polski Sport Melius rehabilitacja
Ostatnio komentowane
Reklama
Masaż suwałki
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
ESTACJAFM
Ślepsk Suwałki
PODLASKI SPORT
wilniuki
Portal samorządowy
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Forum Suwałki
Wojciech Kowalewski
Czarna legenda Świętej Inkwizycji PDF Drukuj Email
Wpisał: Kamila Kamińska, Debata   
13.10.2009 10:07

 

Oglądając film „Szkarłatna litera” na motywach powieści amerykańskiego pisarza Nathaniela Hawthorne’a lub „Duchy Goi” Milosa Formana, można odnieść wrażenie, iż Święta Inkwizycja składała się z grupy owładniętych żądzą zemsty mnichów, walczących z każdym, nawet najbardziej irracjonalnym przejawem herezji. Nic dziwnego, że mit krwawej Inkwizycji pokutuje po dziś dzień, skoro co parę lat Hollywood wypuszcza megaprodukcje (vide „Imię róży”), w których inkwizycja ukazywana jest jako „policja polityczna”, a sami inkwizytorzy jako fanatycy o sadystycznych skłonnościach.

 

 

 

 


Inkwizycja i Pinochet

Powieść Hawthorn’a doczekała się niemal dziesięciu adaptacji! Z kolei pomysł nakręcenia filmu „Duchy Goi”, opowiadającego o malarzu oraz hiszpańskiej Inkwizycji powstał, kiedy Milos Forman był jeszcze studentem w komunistycznej Czechosłowacji. Jak wspomina sam reżyser: „Przeczytałem książkę o hiszpańskiej Inkwizycji, w której opisywano przypadek fałszywego oskarżenia. Pomyślałem, że mogłoby to być osią świetnej historii. Widziałem wiele paralel między reżimem komunistycznym i Świętą Inkwizycją, i rozumiałem też, że te podobieństwa są zbyt oczywiste, by film taki mógł w [ówczesnej] Czechosłowacji powstać. Na jakiś czas zrezygnowałem z tego pomysłu”. Zestawienie zbrodniczego reżimu komunistycznego, który pochłonął sto milionów ofiar z Inkwizycją hiszpańską, która w ciągu trzech wieków trwania „pochłonęła” 216 osób jest znamienną cechą mentalności Formana.  


Nawiasem mówiąc: nie tylko jego mentalności. Warto w tym miejscu nadmienić, z jakim „straszliwym i krwiożerczym reżimem” skojarzyła się Inkwizycja hiszpańska, o której mowa w filmie, dziennikarzowi „Gazety Wyborczej” piszącemu recenzje (T. Sobolewski, Duchy Goi, czyli śmierć inkwizytora, wyd. internetowe). A jakże! Z dyktaturą Pinocheta. Nie z największymi zbrodniarzami komunistycznymi, np. Mao Zedongiem lub Pol Potem, ale właśnie z prawicowym Pinochetem (o którym w poprzednim numerze „Debaty” pisał Łukasz Adamski). Wracając do meritum, dla porównania, podczas rewolucji francuskiej, w ciągu trzech lat, zamordowano przeszło 300 tysięcy osób, nie wspominając przymusowej kolektywizacji w Związku Radzieckim, w wyniku której w ówczesnej Republice Ukraińskiej w ciągu roku zmarło z głodu około siedem milionów ludzi.  Warto zatem rozprawić się z paroma, wciąż funkcjonującymi w medialnym obiegu, mitami dotyczącymi inkwizycji.


Geneza

Inkwizycja kościelna została powołana przez papieża Innocentego III, na początku XIII wieku. Trybunały inkwizycyjne miały zwalczać herezję oraz zapobiegać odchodzeniu od prawowiernej nauki Kościoła. Jak zauważa Roman Konik w Obronie Świętej Inkwizycji, Kościół od pierwszych chwil istnienia miał za zadanie przestrzegać swoich wiernych przed fałszem i błędem doktrynalnym, natomiast liczne ruchy heretyckie, powstające w owym czasie jak grzyby po deszczu, odrzucały kult świętych, narodziny Chrystusa, ideę zbawienia. Wędrowni kaznodzieje przedstawiali się jako nowi mesjasze utrzymujący, iż nauka Kościoła jest wymysłem szatana.


Część z nich oprócz głoszenia kazań, „dorabiała” okradaniem miejscowych wsi. Wielu historyków oraz hagiografów ocenia dziś Inkwizycję przez pryzmat obecnych czasów, zapominając, iż herezja traktowana była w średniowieczu jako zamach na ład i porządek, dlatego też nawet władcy świeccy walczyli z heretykami. Z kolei Rafał Ziemkiewicz w artykule Stosy kłamstw o Inkwizycji („Gazeta Polska”, 26.09.1996) dodaje, iż „religia chrześcijańska stanowiła w państwach średniowiecznych podstawę społecznego ładu, równie niekwestionowaną, jak dzisiaj demokracja i prawa obywatela”.


Kolejnym mitem jest represyjność Inkwizycji kościelnej, która skazywać miała na stos za byle przewinienie. Nic bardziej mylnego. Postępowanie sądowe rozpoczynało się od ogłoszenia trzydziestu dni namysłu, podczas których oskarżony mógł odwołać błędy herezji, co wiązało się z odwołaniem jego winy. Inkwizycja nie stosowała tzw. „sądów Bożych”, podczas których np. wrzucano oskarżonego do wody, a o jego niewinności miał stanowić Bóg, który nie dopuści do jego utonięcia. Oskarżony miał prawo zwrócić się z prośbą do Stolicy Apostolskiej o wymianę nieprzychylnych mu sędziów. Inkwizytorzy mogli poddawać oskarżonego torturom, jednakże, wbrew potocznym opiniom, nie wolno im było wykorzystywać zeznań wydobytych podczas tortur jako materiału dowodowego. Ponadto oskarżony miał obowiązek korzystać z zawodowego adwokata. Człowiek chory psychicznie (przebadany specjalnie na tę okoliczność przez medyka) nie mógł być sądzony ani karany.   


Często zdarzało się, iż zwykli przestępcy przyznawali się do wymyślonych herezji, aby wymigać się od jurysdykcji państwowej i być sądzonym przez Inkwizycję kościelną. Jedną z częstych kar był nakaz noszenia szaty pokutnej, przypominającej szatę zakonną, barwy żółtej, która wcale nie musiała wiązać się ze społecznym upokorzeniem, takim jak w filmie „Szkarłatna litera”, kiedy za skazaną krok w krok chodził bębniarz. Zdaniem Konika, szaty pokutne (san-benito) bardzo często zakładali dobrowolnie uczestnicy procesji biczowników. Noszenie takich szat „było na porządku dziennym w epoce średniowiecza”, dlatego nie przeszkadzały one pokutnikom pracować, a nawet wchodzić w związki małżeńskie z najważniejszymi rodzinami. Podstawową grupą kar były: nakaz uczestnictwa we Mszy św., odmawianie różańca, pielgrzymki, posty, służba wojskowa. Bardzo rzadko wtrącano do więzień, które zresztą były w o wiele lepszym stanie niż więzienia świeckie. Więźniowie mogli tam jadać regularne posiłki, popijając je czasem winem, mieli zapewnioną opiekę medyczną, łaźnię dwa razy w tygodniu oraz nowe szaty.


Nietolerancyjny katolicyzm?

W wyidealizowany sposób przedstawia się także rzekome ofiary nietolerancji katolicyzmu, tj. Giordana Bruna czy Galileusza. Przypomina mi się wiersz Czesława Miłosza Campo di fiori, który „przerabiałam” w szkole średniej (albo podstawowej, już nie pamiętam), w którym los płonącego na stosie „wybitnego katolickiego filozofa” porównany został do „ginących w samotności” Żydów w getcie… W rzeczywistości Bruno był kaznodziejązafascynowanym magią, kabałą oraz ezoteryką. W akcie oskarżenia pisano, iż mówił: „że Chrystus czynił pozorne cuda i był magiem, wiara katolicka jest pełna bluźnierstw, zakony zanieczyszczają świat, (…) Chrystus jest niegodnym psem”. Zanim został skazany, Trybunał dał mu czterdzieści dni na odwołanie bluźnierstw, z czego nie skorzystał. W 1600 roku został spalony. Z kolei Galileusz, za głoszenie poglądów astrologiczno-teologicznych, których dodatkowo nie potrafił uzasadnić, został skazany przez Inkwizycję na…cotygodniowe odmawianie siedmiu psalmów, które po pewnym czasie zaczęła odmawiać za nie   zakonnica!  


Czarną legendą owiana jest również instytucja Inkwizycji hiszpańskiej, której przypisuje się szczególnie okrutną rolę w historii Kościoła. Tymczasem, jak podaje Konik, opierając się na informacjach historyków badających dzieje hiszpańskiej Inkwizycji, w całym okresie jej funkcjonowania odbyło się około 125 tysięcy procesów, w których wyroki śmierci stanowiły 1,5 proc. spraw, z czego część była wykonywana zaocznie. Nie są to imponujące dane, porównując je z „wynikami” republikańskiej Hiszpanii lat 1936-1939, gdzie lewicowe władze (wspierane przez ZSRR oraz innych komunistów) zgładziły 60 tysięcy osób za takie przestępstwa jak zbyt pokaźny majątek, arystokratyczne pochodzenie, śluby zakonne lub zbyt wysokie wykształcenie.


Mit Świętej Inkwizycji, ukazujący ją jako brutalne narzędzie walki Kościoła o władzę, przeważa w dyskursie publicznym niestety do dziś. Obraz ten podtrzymują filmy oraz literatura starające się ten obraz jeszcze bardziej wykrzywić. Pozostaje jedynie nadzieja, że mit krwawej i okrutnej Inkwizycji nie przesłoni faktów.

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kamila Kamińska
Doktorantka w ISP PAN

 

 

 

 

Tekst ukazał się w  numerze 4/ 2008 miesięcznika "Debata"

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »