Był zaangażowany w zamach na kanclerza RFN Konrada Adenauera oraz w niezwykle krwawą masakrę w wiosce Deir Yassin, gdzie wymordowano przeszło 100 osób. Zwolennik metod terrorystycznych i fanatyk wyrażający głęboki podziw dla włoskiego faszyzmu. Nazwisko innego „bohatera” artykułu, zwanego „rzeźnikiem z Bejrutu” jest związane z masowym mordem setek cywilów arabskich, w tym kobiet i dzieci, z kolei trzeci „bohater”, był przez wiele lat szefem organizacji terrorystycznej, która przeprowadzała zamachy na terytorium Izraela i poza nim. Co łączy te trzy postacie? Wszyscy są laureatami Pokojowej Nagrody Nobla.
Mowa oczywiście o Menachemie Beginie, Arielu Szaronie i Jaserze Arafacie. Ten ostatni oprócz Pokojowego Nobla załapał się także na zaszczytny tytuł Człowieka Roku, przyznawany przez amerykański tygodnik Time. Znalazł się w gronie szczęśliwych posiadaczy tegoż wyróżnienia obok Stalina i Hitlera.
Z kolei nazwisko Begina widnieje na marmurowej tablicy wiszącej w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego: „Menachem Begin, izraelski mąż stanu, premier państwa Izrael, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, absolwent wydziału prawa UW w 1935 r”. Czy rzeczywiście był takim „gołąbkiem pokoju”? Menachem Begin został w latach 40. szefem nielegalnej, żydowskiej organizacji militarnej Irgun, działającej na terenie Brytyjskiego Mandatu w Palestynie, założonej przez Władimira Żabotyńskiego, którego pierwszy premier Izraela David Ben Gurion nazwał „Władimirem Hitlerem”. Żabotyński twierdził, iż tylko czystość rasowa umożliwi zachowanie integralności narodu żydowskiego. Organizacja Żabotyńskiego miała znakomite stosunki faszystami włoskimi oraz nazistami, czego potwierdzeniem jest fakt, iżczłonkowie jego organizacji byli szkoleniw niemieckich obozach treningowych.Begin znajdował się wówczaspod silnym wpływam swojego guru.Laureat Pokojowej Nagrody Nobla mana swoim koncie liczne zamachy terrorystyczne,wystarczy wspomnieć chociażby o zamachu na hotel Króla Dawida, w którym zginęło prawie 90 osób czy masakrę ludności palestyńskiej w 1948 r., gdzie mordowali i palili żywcem, także kobiety i dzieci. Zginęło wówczas przeszło 100 Palestyńczyków. Masaka w Deeir Yassin spowodowała exodus 635 tysięcy Arabów.
Kolejny żydowski „gołąbTakże inny laureat pokojowego Nobla, ma na swoim koncie niemałe „zasługi”. Jaser Arafat przez wiele lat stał na czele Organizacji Wyzwolenia Palestyny, która odpowiedzialna jest za akcje terrorystyczne na terenie Izraela i poza nim.
Wśród laureatów Pokojowego Nobla znaleźli się również m.in. Anwar Sadat, prezydent Egiptu. Sadat wypowiedział w 1973 roku Izraelowi wojnę (znaną jako Jom Kippur), która pochłonęła 11 tysięcy ofiar po obu stronach. Pokojowym Noblem pochwalić może się również, amerykański polityk i dyplomata, Henry Kissinger. Dostał go za podpisanie porozumienia pokojowego z Wietnamem, z czym wiązało się wycofanie wojsk amerykańskich i pozostawienia Południowego Wietnamu na pożarcie komunistom. W ciągu kilku miesięcy od porzucenia na pastwę losu Wietnamczyków komuniści rozpoczęli „reedukację” w specjalnych obozach niepokornych obywateli doprowadzając do śmierci setek tysięcy osób. Na skutek rządów czerwonych, zginęło w wietnamskich obozach w ciągu jedenastu lat prawie milion ludzi.
Szczęśliwym posiadaczem Pokojowego Nobla jest również niemiecki polityk Gustaw Stresemann. Medal imienia tegoż polityka przyjął honorowo w 1996 r, „profesor” Bartoszewski. Kim był Stresemann? Niemieckim ministrem spraw zagranicznych w latach 20. Prowadził agresywną i wrogą wobec Polski politykę. Jego roszczenia terytorialne względem Polski znacznie bardziej prześcignęły roszczenia samego Hitlera, który żądał od Polski korytarza przez Pomorze oraz Gdańska, natomiast Stresemann zarówno korytarza, Gdańska, Śląska i części Wielkopolski. Aby zmusić Polskę do przekazania Niemcom tych obszarów wszczął wojnę celną, która przekształciła się w wojnę ekonomiczną, bardzo dla Polski wyniszczającą. Dążył do gospodarczej i finansowej katastrofy Polski, aby doprowadzić do rewizji granic. Polska była dla niego wrogiem numer jeden.
Wśród nominowanych do rzeczonej nagrody znalazły się takie „gołąbki pokoju” jak Benito Mussolini, którego nominowano w tym samym roku, w którym rozpoczął wojnę o Abisynię (dziś Etiopię), jeden z największych w historii konfliktów o podłożu kolonialnym. Kandydatem do nominacji był również wielce zasłużony w dziedzinie utrwalania pokoju na świecie, a szczególnie w Polsce, gen. Wojciech Jaruzelski.
Trudno zrozumieć, dlaczego wśród laureatów znaleźli się zwolennicy metod terrorystycznych czy fanatycy wyrażającym podziw dla faszyzmu, a takim osobom jak Jan Paweł II, Ghandi czy Irena Sendlerowa nigdy nie wręczono Pokojowego Nobla. Z drugiej jednak strony może to i lepiej, że nasz Papież nie znalazł się w tak „zasłużonym” gronie.