Gen. Wojciech Jaruzelski kreowany jest dziś przez część mainstreamowych mediów na polskiego patriotę, niemalże nowego Konrada Wallenroda, który w grudniu 1981 roku uratował społeczeństwo, zarówno przed wojną domową, jak i wielkim kryzysem gospodarczym. Także sam Jaruzelski niezwykle dba o swój wizerunek „patrioty”. Przeszłość generała oraz fakty świadczą jednak nie o miłości do własnej ojczyny, ale o wiernopoddańczych inklinacjach do Związku Radzieckiego.
Pochodzenie oraz dzieciństwo Wojciecha Jaruzelskiego nie wskazywało na jego późniejszą błyskawiczną karierę w strukturach aparatu państwowego PRL. Generał nie urodził się bowiem w rodzinie o KPP-owskich korzeniach, a jego rodzice nie byli komunistami – co więcej – byli katolikami o inteligenckim i szlacheckim rodowodzie. Ojciec Jaruzelskiego walczył w wojnie polsko-bolszewickiej (oczywiście po stronie II RP), dziadek w powstaniu styczniowym. Sam Jaruzelski uczęszczał do gimnazjum prowadzonego przez Ojców Marianów, służył również do mszy. Po zajęciu Litwy (gdzie przez pewien czas mieszkała rodzina Jaruzelskich) przez Armię Czerwoną w 1940 r., młody Wojciech ukrywał się na plebanii. W 1941 r. całą rodzinę wywieziono na Sybir, gdzie Jaruzelski pracował przy wyrębie drzew w tajdze. Tam zmarł jego ojciec.
Pomimo tych traumatycznych przeżyć kariera Jaruzelskiego, od momentu ukończenia szkoły oficerskiej w Riazaniu, rozwijała się błyskawicznie. Po ukończeniu szkoły szybko zostaje szefem zwiadu 5. Pułku Piechoty. Dzięki komórkom zwiadu UB oraz NKWD mogły dokonywać pacyfikacji ludności cywilnej oraz likwidować podziemie antykomunistyczne. Raporty wywiadowcze Jaruzelskiego przyczyniły się do aresztowań m.in. członków organizacji Wolność i Niezawisłość. Po przeniesieniu do Piotrkowa Trybunalskiego, ramię w ramię z UB oraz Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego (formacja wojskowa powołana do zwalczania wszelkiej opozycji) walczył z oddziałami podziemia niepodległościowego oraz działaczami „reakcyjnego” mikołajczykowskiego PSL. W oficjalnej biografii Jaruzelskiego dostępnej na jego stronie internetowej na próżno szukać jakichkolwiek wzmianek dotyczących jego aktywności w zwalczaniu podziemia niepodległościowego. Zamiast informacji czym zajmował się pułk dowodzony przez Jaruzelskiego, można dowiedzieć się takich oto ciek wostek: „Początkowo na froncie podróżuje na koniu Bobik będącym skrzyżowaniem normalnego konia z koniem mongolskim. Za Puławami przesiada się na klacz poniemiecką Baśkę”. Zasługi Jaruzelskiego w zwalczaniu opozycji docenili jego przełożeni, awansując go na kapitana. W najbardziej ponurych czasach stalinizmu, epoce terroru i czystek w armii, Jaruzelski staje się donosicielem Informacji Wojskowej. Według materiałów zgromadzonych w IPN, w 1946 r. Jaruzelski zostaje tajnym współpracownikiem Informacji Wojskowej, będącej policją działającą w strukturach wojska, inwigilującej i zbierającej informację nt. „dywersji” w ludowym WP, organizacji ściśle powiązanej z sowiecką NKWD. W 2005 r. IPN opublikował również inny ciekawy dokument, mianowicie raport enerdowskiego kontrwywiadu wojskowego z 1986 r., nt. agenturalnej przeszłości Wojciecha Jaruzelskiego, z którego wynika, iż był on aktywnym i wartościowym konfidentem, a jego oficerem prowadzącym w latach 50. był najprawdopodobniej… ówczesny młody oficer Informacji Wojskowej Czesław Kiszczak.
W 1956 r. Jaruzelski, jako najmłodszy w korpusie oficerskim, zostaje awansowany do stopnia generała. Ma wówczas zaledwie 33 lata. W kontynuowaniu kariery Jaruzelskiemu nie przeszkadzają ani ziemiańskie pochodzenie, ani katolickie korzenie. Generał bardzo aktywnie uczestniczy w dokonującej się za czasów Rokossowskiego polityce czystek i sowietyzacji w ludowym WP. To właśnie sowiecki kacyk wprowadził represyjny system pracy przymusowej w kamieniołomach i kopalniach węgla. Liczba represjonowanych żołnierzy i członków ich rodzin sięgnęła 200 tysięcy. Przeszło tysiąc z nich zginęło, natychmiast kilka tysięcy zostało kalekami. Po dojściu Gomułki do władzy, kiedy Rokossowski został odwołany z funkcji ministra obrony narodowej, Jaruzelski jako jedyny polski generał opowiedział się za pozostaniem marszałk w LWP.
W 1960 r. zostaje powołany na stanowisko szefa Głównego Zarządu Politycznego W, a w 1968 r. mianowany ministrem obrony narodowej. Dużą wagę przywiązuje wówczas do indoktrynacji ideologicznej, zacieśniania przyjaźni ze Związkiem Radzieckim, wcielania do wojska słuchaczy seminarium duchownego oraz zapobiegania praktykom religijnym wśród oficerów ludowego WP. Bezsporna jest również rola generała w czystkach antysemickich w marcu 1968 r. w LWP, kiedy jako wiceminister obrony narodowej był współodpowiedzialny za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskieg lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego. Za marcowe „zasługi” Jaruzelski awansuje na ministra obrony narodowej, dostaje nominację na generała broni oraz Order Lenina – najwyższe odznaczenie państwowe ZSRR.
W tym samym roku podległe Jaruzelskiemu jednostki Wojska Polskiego biorą udział w pacyfikacji Czechosłowacji wraz z wojskami Układu Warszawskieg w ramach operacji Dunaj. Ginie wówczas około 200 osób. Jako szef resortu obrony- Jaruzelski nadzoruje także tłumienie protestów robotników w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu, gdzie ginie 39 osób.
Postać gen. Wojciecha Jaruzelskiego wiąże się nie tylko z nielegalnym wprowadzeniem stanu wojennego oraz blisko stu zabitymi, internowanymi, zwolnionymi z pracy, szykanowanymi i zmuszonymi do wyjazdu z kraju. Analizując życiorys generała doprawdy trudno doszukać się faktów popierających tezę, iż jest on polskim patriotą, któremu zawsze na sercu leżało dobro własnej ojczyzny.

Kamila Kamińska
Doktorantka w ISP PAN
Tekst ukazał się w numerze 12/2008 miesięcznika Debata.