|
" Amerykańskie Halloween to teatralne widowisko, pozbawione głębszej treści, lecz w swej symbolice nawiązujące do świata zmarłych. Nazwa święta pochodzi prawdopodobnie od All Hallows Eve – wigilia Wszystkich Świętych, a jego tradycja wywodzi się z pogańskich obrządków celtyckich. Wśród popularnych w tym dniu zabaw jest wróżenie, całkowicie sprzeczne z ufną wiarą w Boga. Halloween, podobnie jak Dzień Zakochanych, szybko przyjęło się na gruncie europejskim."- pisze Krzysztof Guzek.
Rok temu suwerenne władze hiszpańskiej Katalonii ogłosiły, że ferie Bożonarodzeniowe i Wielkanocne będą zwać się odpowiednio: feriami zimowymi i wiosennymi. Decyzję powzięto po to, by rzekomo nie urazić osób innej wiary (choć spora grupa muzułmanów dziwi się tej decyzji), bądź niewierzących. Święta są uroczystym i publicznym wyznaniem przeżywanej wewnętrznie wiary. Na przykładzie świąt, będących wizytówką religii, widoczny jest też postępujący proces zeświecczenia i laicyzacji. Chrześcijański charakter niedzieli bywa zastępowany przez świętowanie weekendu (czasem długiego weekendu). Obchodzenie niedzieli, Dnia Pańskiego, wiązało się organicznie z uczestnictwem we Mszy Świętej, ale dla wielu, także katolików, wiąże się z obowiązkową wizytą w supermarkecie. W radosną uroczystość Wszystkich Świętych katolicy wyrażają wiarę w „życie po życiu”, w zjednoczenie z Panem, natomiast refleksyjny Dzień Zaduszny przypomina o przemijaniu „ziemskiej postaci tego życia” i o duchowej łączności żywych ze zmarłymi. W przypadku Wszystkich Świętych, łączonych niesłusznie w jedną całość z Dniem Zadusznym, następuje pomieszanie pojęć i utożsamianie obu świąt jedynie ze czcią wobec osób zmarłych. W świadomości i opinii publicznej pomijany bywa wymiar pozagrobowy, spełniający się w wieczności. Amerykańskie Halloween to teatralne widowisko, pozbawione głębszej treści, lecz w swej symbolice nawiązujące do świata zmarłych. Nazwa święta pochodzi prawdopodobnie od All Hallows Eve – wigilia Wszystkich Świętych, a jego tradycja wywodzi się z pogańskich obrządków celtyckich. Wśród popularnych w tym dniu zabaw jest wróżenie, całkowicie sprzeczne z ufną wiarą w Boga. Halloween, podobnie jak Dzień Zakochanych, szybko przyjęło się na gruncie europejskim. W wielu krajach misyjnych Ewangelia przemienia kulturę pogańską, wypełniając obrzędy pogańskie treściami chrześcijańskimi, bądź całkowicie wypierając zwyczaje sprzeczne z przesłaniem Ewangelii. W niektórych tzw. krajach chrześcijańskich ma miejsce proces odwrotny. Otóż tradycje religijne – chrześcijańskie, bywają wypierane przez obyczaje neopogańskie, które widoczne są w życzeniach świątecznych, wystawach sklepowych, nazewnictwie świąt, i wreszcie w kuriozalnych decyzjach władz. Tkwi za nimi postulat świąt bez Boga, za to wypełnionych konsumpcją. W przeżywaniu świąt religijnych ważny jest element spotkania z ludźmi, miłej atmosfery i odpoczynku, jednak pozbawione głębszego, właściwego im wymiaru nadprzyrodzonego, stają się „wydmuszką”. Tendencja deprecjacji chrześcijańskiego wymiaru świąt wpisuje się w szerszy proces dechrystianizacji współczesnej kultury. Laicka wersja świąt katolickich ukazuje bezosobowo Boże Narodzenie jedynie jako święto rodzinne, Wielkanoc jako zwycięstwo dobra nad złem, Wszystkich Świętych jako wspomnienie o zmarłych, a niedzielę jako część weekendu. Tymczasem wszystkie uroczystości Kościoła katolickiego w centrum uwagi stawiają Osobę Jezusa Chrystusa – jego Wcielenie, Krzyż i Zmartwychwstanie. Przesadna komercja powoduje przerost formy nad treścią, a czasem całkowity zanik sensu przeżywanych świąt. Szał zakupów i pogoń za wrażeniami swym sztucznym blaskiem przyćmiewają blask prawdy zawartej w tych zbawczych wydarzeniach. Zabrzmi to groteskowo, ale być może za jakiś czas katolickie dzieci nie będą wiedziały, że Boże Narodzenie, to urodziny Jezusa, podobnie jak niektóre dzieciaki z miast są przekonane, że mleko pochodzi z kartonika lub ze sklepu, a nie od krowy. Nie tylko laicyzacja świąt, ale i silny element pobożności ludowej, sam w sobie sensowny, a nawet piękny, czasem zaciemnia głębokie prawdy teologiczne. I tak na przykład, nie można zapomnieć, że Matki Bożej Gromnicznej - to Ofiarowanie Pańskie; Matki Bożej Zielnej - to Wniebowzięcie Maryi; a Matki Bożej Siewnej - to Narodzenie NMP. Człowiek jest istotą, która nie znosi próżni. Wypieranie pierwiastka religijnego ze świąt katolickich i z życia społecznego, skutkuje współegzystowaniem lub zastępowaniem wiary religijnej przez zabobony i przesądy. Ileż to osób wierzy bardziej Danowi Brownowi aniżeli Biblii? Ile osób wiesza obok siebie Krzyż i podkowę na szczęście? Ile czyta zarówno Ewangelię na niedzielę, jak i horoskop na cały tydzień? Ile wita księdza pozdrowieniem: „Szczęść Boże”, a na widok kominiarza chwyta guzik? Ile puka w niemalowane drewno i nie dziękuje, by nie zapeszyć? Krzysztof Guzek, publicysta, doktorant na wydziale Teologii UWM |