www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Reportaże arrow "Naszym strategicznym celem jest obrona socjalizmu"
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
Slepsk_KPS 10
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 39 gości

statystyka


Reklama
Ostatnio komentowane
Reklama
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
Ślepsk Suwałki
ESTACJAFM
PODLASKI SPORT
wilniuki
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Forum Suwałki
Wojciech Kowalewski
Portal samorządowy
"Naszym strategicznym celem jest obrona socjalizmu" PDF Drukuj Email
Wpisał: K. Kamińska, Debata   
13.12.2010 22:54

Jaruzel_i_Stalin-wolosWojciech Jaruzelski od lat uporczywie powtarza, iż stan wojenny został wprowadzony w obawie przed radziecką interwencją oraz wojną domową. Zresztą nie tylko on. Ludzie pokroju Stefana Bratkowskiego, czy Andrzeja Celińskiego twierdzą nawet, że stan wojenny ocalił wielomilionowy ruch „Solidarność”, który stawał się coraz bardziej radykalny (antysemicki i ksenofobiczny). Warto, w kontekście takich opinii, wziąć do ręki stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego PZPR z lat 1980-1982. Tam znajduje się odpowiedź, co było celem operacji „W” oraz jakie były rzeczywiste intencje jego autorów.

 rys. A. Wołos

 


Operacja wprowadzenia stanu wojennego została przygotowana z najwyższą starannością, wszystko dopięto na ostatni guzik. W centrum planowanej akcji logistycznej znajdowało się wojsko, które miało ochraniać setki ważnych obiektów na terenie całego kraju. Do spacyfikowania społecznego oporu władze wyprowadziły na ulice 30 tys. funkcjonariuszy MO, ZOMO i SB, 49 tys. Rezerwowych Oddziałów MO oraz 70 tys. żołnierzy (z jednostkami odwodowymi 200 tys.) wyposażonych w 1750 czołgów, 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, ponad 9 tys. samochodów oraz setki śmigłowców i samolotów. Nigdy w Polsce po II wojnie światowej nie zmobilizowano tak wielkich sił.

Prace nad wprowadzeniem stanu wojennego rozpoczęto 17 lipca 1980 roku. Istniejące dokumenty prawne „dotyczące ochrony bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie stanu wojennego” zostały przesłane z MSW do Komitetu Obrony Kraju (KOK), gdzie przystąpiono do stworzenia pełnej dokumentacji stanu wojennego. Pod koniec sierpnia 1981 roku płk Tadeusz Kwiatkowski, dyrektor Biura Śledczego MSW, przygotował krótką notatkę dla swoich przełożonych na temat przebiegu rozmów toczonych w Moskwie 25-26 sierpnia w KGB. Rozmowy dotyczyły „(…) rozpoczęcia druku obwieszczeń o wprowadzeniu stanu wojennego” i „(…) organizacji przygotowań do transportu”. To właśnie w Moskwie wydrukowano obwieszczenie Rady Państwa, jednakże bez nazwiska przewodniczącego Rady ani daty.

Wieczorem 16 października 1981 r. odbyło się posiedzenie Biura Politycznego KC PZPR, z jednym punktem porządku dziennego: „Rozpatrzenie sprawy zmiany na funkcji I sekretarza KC PZPR”. Następnego dnia Stanisław Kania, z inspiracji Moskwy, podał się do dymisji. W rozmowie telefonicznej nowo wybranego I sekretarza oraz Leonida Breżniewa, która odbyła się następnego dnia, gen. W. Jaruzelski wyjaśnił, że zgodził się na przyjęcie stanowiska sekretarza „po długiej wewnętrznej walce i tylko dlatego, że wiedziałem, że Wy mnie popieracie. (…) Inaczej nigdy bym się na to nie zgodził”. Zapewnił również L. Breżniewa o podjęciu zdecydowanych kroków w kierunku rozwiązania kryzysu w państwie, mówiąc bez ogródek: „(…) będziemy bić przeciwnika, i oczywiście, tak bić, aby przyniosło to rezultaty” .

Zmiana na stanowisku I sekretarza została wyreżyserowana przez Moskwę, co parę dni później Konstantin Rusakow, członek sowieckiego Biura Politycznego, wyjaśnił Erichowi Honeckerowi. K. Rusakow tłumaczył: „(…) polityka kompromisów i ustępstw, która była uprawiana przez Kanię, ostatecznie zbankrutowała. Okazało się, że Kania stał się głównym hamulcem rozwinięcia walki”. Lech Kowalski w książce poświęconej gen. W. Jaruzelskiemu pisze, iż decyzja o postawieniu go na stanowisku I sekretarza PZPR zapadła w Moskwie. Kreml potrzebował człowieka, którym mógłby się posłużyć w zbrojnym rozprawieniu z „Solidarnością”. Kania do tej roli się nie nadawał, był zdecydowanie za słaby psychicznie.

5 grudnia, Biuro Polityczne KC PZPR, zebrało się po raz ostatni przed podjęciem decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. To wówczas z ust  Jaruzelskiego padły słowa o kompromitacji PZPR: „Jest to potworna, makabryczna kompromitacja partii, że po 36 latach sprawowania władzy trzeba jej bronić siłą milicyjną. Ale przed nami nie ma już nic. Trzeba być przygotowanym do podjęcia decyzji, która pozwoli uratować to, co podstawowe”. Warto przybliżyć definicję tego, co według gen. Jaruzelskiego wymagało natychmiastowego ratunku. Odpowiedzi udzielił Marian Orzechowski: „Naszym celem strategicznym jest obrona socjalizmu”. Towarzysze z Biura Politycznego dyskutowali również na temat strategii partii. Zbigniew Messner stwierdził, iż należy „(…) działać STANW_1105wyprzedzająco, jeśli trzeba wprowadzić stan wojenny szybko, nie wstydzić się, nie przyglądać biernie rozkładaniu ustroju, bo za kilka dni nie będzie komu i dla kogo wprowadzać stanu wojennego. (…) W naszej propagandzie i działaniu należy akcentować hasła: chcemy ratować państwo jako takie, które <<Solidarność>> chce zniszczyć, chcemy robić wszystko, aby nie dopuścić do wojny domowej, do której dąży <<S>>”. Z kolei gen. W. Jaruzelski radził, aby pozyskać autorytety społeczne, które mogłyby legitymizować stan wojenny, przekonując, iż państwo znalazło się w niebezpieczeństwie i że tylko partia jest w stanie walczyć ze złem nękającym społeczeństwo. Zdaniem  Jaruzelskiego: „Trzeba wewnątrz i na zewnątrz kraju tworzyć przekonanie, że działamy słusznie i w poczuciu najwyższej odpowiedzialności. (…) Społeczeństwo musi być przekonane, że nawet radykalne środki są po to, by konfrontacji nie było, bo nie było dwóch walczących stron. Mówienie o konfrontacji to skandaliczny błąd polityczny i psychologiczny. Nie my chcemy konfrontacji, a nasz przeciwnik. (…) Mam za sobą dość doświadczenia, aby rozpaczliwie walczyć o to, co można ocalić”. Warto również przytoczyć słowa gen. Floriana Siwickiego, którego zdaniem „bez osłonek” należy pokazywać „kontrrewolucyjną działalność <<Solidarności>>”, uświadamiając tragedię, do jakiej mogłoby dojść, a za którą odpowiedzialność poniosą ci, którzy „nie liczą się z niczym”.

Na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego W. Jaruzelski spotkał się z marszałkiem Wiktorem Kulikowem, który wraz ze współpracownikami przyjechał do Polski, aby nadzorować przebieg wprowadzenia stanu wojennego. W. Jaruzelski podczas spotkania zażądał pomocy gospodarczej oraz militarnej, a także uzależnił wprowadzenie stanu wojennego od pomocy Moskwy. Sowieccy towarzysze oznajmili, że nie może być mowy o wprowadzeniu wojsk, nawet w przypadku, gdyby Polsce nie udało się rozwiązać sytuacji własnymi siłami. W. Jaruzelski skarżył się gen. Mirosławowi Milewskiemu oraz innym towarzyszom, iż sowieckie Biuro Polityczne nie zezwala na interwencję wojsk Układu Warszawskiego, jeśli polskie siły bezpieczeństwa nie dałyby rady: „Najpierw naciskali nas, żebyśmy podjęli zdecydowane działanie, a przywódcy sowieccy obiecywali nam wszelką pomoc i potrzebne wsparcie. (…) Mamy lada chwila ruszyć do natarcia, ale boję się, że potem ogłoszą nas spiskowcami i powieszą”.

Szczegółowy harmonogram wprowadzenia stanu wojennego ogłoszono w nocy z 9 na 10 grudnia podczas odprawy w Sztabie Generalnym. Najważniejsi oficerowie, którzy brali w niej udział m.in. Wojciech Jaruzelski, Florian Siwicki, Czesław Kiszczak oraz Michał Janiszewski uznali, że trzeba jak najszybciej wprowadzić stan wojenny.

Na temat żądań gen. W. Jaruzelskiego rozmawiano również 10 grudnia na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR. Najbardziej stanowczo wypowiedział się Jurij Andropow: „(…) nie można ryzykować wprowadzenia wojsk radzieckich do Polski. ZSRR nie zamierza tego robić, nawet, jeśli Polska miałaby znaleźć się pod władzą „Solidarności”. Stwierdził, iż „ZSRR nie może rzucać się na kraje kapitalistyczne, ponieważ skutkiem tego będą różnego rodzaju sankcje ekonomiczne i polityczne”. Podczas posiedzenia pojawiła się gotowość do pogodzenia się z utratą Polski. J. Andropow stwierdził, „(…) nie wiem jak będzie z Polską, a nawet jeśli (…) będzie pod władzą „Solidarności”, to będzie to tylko tyle”. W podobnym duchu wypowiedział się Andriej Gromyko: „(…) nie może być żadnego wprowadzenia wojsk do Polski”. Także  Michaił Susłow był zdania, że Związek Sowiecki nie będzie popychał Polski do jakichkolwiek działań: (…) myślę, że mamy tu wszyscy wspólny pogląd, że nie może być mowy o żadnym wprowadzeniu wojsk”. W podobnym tonie wypowiedział się Wiktor Griszyn: „O wprowadzeniu wojsk nie może być mowy”.

Tego samego dnia, gen. Wiktor Anoszkin zapisał informację otrzymaną od ambasadora ZSRR w Polsce, Borysa Aristowa. Wynika z niej, że M. Milewski, sekretarz KC PZPR, na polecenie gen. W. Jaruzelskiego zadzwonił z pytaniem, czy mogą liczyć na pomoc wojskową ze strony ZSRR? K. Rusakow odpowiedział: „(…) nie będziemy wprowadzać wojsk”. Gen. W. Jaruzelski odmowę podsumował stwierdzeniem: „Dystansujecie się od nas”.

Terminu wprowadzenia stanu wojennego nie wybrano przypadkowo. To właśnie 15 grudnia mijał dwumiesięczny okres, na jaki przedłużono służbę wojskową 46 tysiącom żołnierzy. Według władz starsi stażem żołnierze byli bardziej lojalni, niż nowi, mogący mieć związek z „Solidarnością”. Rada Ministrów podjęła decyzje o przedłużeniu służby wojskowej 16 października. Termin ten mijał 15 grudnia. Dalsze przedłużenie byłoby możliwe tylko wówczas, jeśli kraj znajdzie się w stanie wojny. Podejmując decyzje o wyborze konkretnej daty, uznano, iż idealnym dniem będzie niedziela, kiedy zakłady pracy są nieczynne, co znacznie utrudni szybką mobilizację działaczy „Solidarności” oraz opóźni ewentualny opór o kilkadziesiąt godzin. Do realizacji stanu wojennego użyto praktycznie wszystkich polskich sił zbrojnych.

jaruzelW niedzielę o godz. 6 w programie I radia oraz telewizji wystąpił gen. Jaruzelski: „Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”. Podczas grudniowego posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR, kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego, jeden z jego architektów, gen. Czesław Kiszczak, poinformował, zapewne z wielką satysfakcją, zebranych towarzyszy: „Nastąpił przełom. Solidarność nie jest już zdolna zagrozić władzy ludowej”. Innym mówcą był gen. F. Siwicki, który stwierdził: „Na dzień dzisiejszy osiągnęliśmy zamierzony cel (…) sparaliżowaliśmy (…) przeciwnika”. Niezwykle interesująca wydaje się również wypowiedź gen. W. Jaruzelskiego, który wzywał członków partii, aby: „Stanowczo przeciwstawiać się propagandzie, że wprowadzenie stanu wojennego zostało narzucone z zewnątrz. To nas obraża. Sami podjęliśmy decyzję, sami zrealizowaliśmy i sami za nią odpowiadamy. W imieniu Biura Politycznego na ręce tow. Floriana Siwickiego i tow. Czesława Kiszczaka siłom zbrojnym i organom MO i SB składa tow. W. Jaruzelski słowa uznania i podziękowania za wykonanie trudnej operacji w obronie socjalistycznego państwa”.

 

Kamila Kamińska, publicystka Debaty, pracownik w Instytucie Dziennikarstwa UW.

 

Zdjęcie jednej z ulic podczas stanu wojennego jest autorstwa Jacka Strużyńskiego.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »