|
Menu Główne |
|
|
Informacje |
|
|
Galerie |
|
|
Ogłoszenia |
|
|
Informator Miejski |
|
Zdjęcie losowe |
|
|
Porozmawiaj z nami |
|
Bądź z nami na |
|
|
|
|
|
Translate our site |
|
|
|
Reklama |
|
|
|
Zliczamy od 30.01.08 |
|
gości: 14195994
|
|
Aktualnie na stronie |
| Odwiedza nas 40 gości |
|
|
Reklama |
|
|
Ostatnio komentowane |
|
Reklama |
|
|
|
Chmura tagów |
|
suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski |
|
Strony zaprzyjaźnione |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| "Wszyscy byliśmy tacy młodzi" |
|
|
|
| Wpisał: Waldemar Brenda, Debata | |
| 21.01.2011 23:55 | |
|
Konspiracyjny życiorys Henryka Wieliczki „Lufy” stanowi doskonałą ilustrację przykładu żołnierza, który nie poddany wcześniej wojskowemu przygotowaniu, przeszedł wszystkie szczeble partyzanckiej „kariery”. Od zwykłego członka oddziału do samodzielnego dowódcy wykonującego najbardziej skomplikowane zadania. Większość etapów tego partyzanckiego żywota była związana z jednym oddziałem – 5. Wileńską Brygadą AK i jednym dowódcą – mjr. Zygmuntem Szendzielarzem „Łupaszką”. Wojenne szlaki prowadziły „Lufę” z lasów Wileńszczyzny, poprzez Białostocczyznę, Bory Tucholskie, Warmię i Mazury, Podlasie aż lubelskiego więzienia bezpieki. Pozostawił po sobie pamięć jednego z najlepszych dowódców szwadronów w 5. Wileńskiej Brygadzie.
![]()
Żołnierze 4. Szwadronu 5. Brygady Wileńskiej AK. Białostocczyzna 1945 r. W górnym rzędzie drugi od lewej (z psem) plut. Henryk Wieliczko „Lufa”. Na dole pierwsza od lewej sanitariuszka 4. szwadronu Danusia Siedzikówna „Inka”, zamordowana przez komunistów 28 sierpnia 1946 roku, miała niespełna 18 lat.
Tymczasem Komenda Okręgu AK Wilno, nie wiedząc o rozbiciu oddziału „Kmicica”, skierowała doń nowego dowódcę Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Gdy Szendzielarz pojawił się w terenie, „zaporczycy” uciekli spod sowieckiej kurateli i podporządkowali mu się. Możliwe, że w tym właśnie czasie Henryk Wieliczko „Lufa” trafił do oddziału Mroczkowskiego, będącego już częścią tworzonej przez „Łupaszkę” tzw. „Brygady Śmierci”, czyli 5. Wileńskiej Brygady AK. W organizowanej przez Szendzielarza brygadzie „Lufa” został przydzielony pod komendę Mieczysława Kitkiewicza „Kitka” w 1 kompanii szturmowej (później przemianowanej na szwadron). To był bojowy oddział. „Kitek” ze swoimi ludźmi często towarzyszył „Łupaszce” w przemarszach po kresowych leśnych ostępach. Brał też udział w niezliczonych akcjach i potyczkach z oddziałami sowieckiej partyzantki, niemiecką regularną armią czy pomocniczymi formacjami litewskimi.
![]()
Ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”
Z tego okresu zachowało się sporo fotografii żołnierzy 5. Brygady. Na wielu z nich jest Henryk Wieliczko. Szczupły, wysoki chłopak w mundurze z naszywkami plutonowego. Jasna twarz skłonna do uśmiechu, zaczesane do tyłu ciemnoblond włosy... Na jednej z fotografii wraz z kolegami trzymają… małe prosiaczki. Obok stoją dziewczyny. W tle - niezbyt zadbane wiejskie budynki gospodarcze… Na innym zdjęciu pozuje grupa chłopców z 4. szwadronu. Jest z nimi młodziutka Danuta Siedzikówna, sanitariuszka „Inka”. Przycupnęli wśród drzew, w niezbyt wysokiej trawie, z której groźnie sterczą lufy automatów. Ale wszyscy się śmieją, a Wieliczko przytula wilczura, któremu nakłada na łeb swoją wojskową rogatywkę… Wszyscy młodzi i pełni optymizmu. Wieliczko ma wtedy 19 lat. Sanitariuszka brygady i towarzyszka życia „Łupaszki” Lidia Lwow „Lala” wspomina: „<Lufa> uwielbiał żartować, śmiać się. Zresztą my wszyscy byliśmy tacy młodzi... I już doświadczeni przez wojnę. A mimo to wierzyliśmy w zwycięstwo. I że nasza sprawa jest słuszna”. W 1945 r. władze konspiracji uznały za konieczne ograniczenie walki zbrojnej. Mjr „Łupaszko” musiał się tym decyzjom podporządkować. Trzy lata później „Lufa” zeznawał przed funkcjonariuszem UBP: „Jesienią 1945r., było to w miesiącu wrześniu (…) odbyła się koncentracja całej 5 Brygady Wileńskiej w okolicy miejscowości Poświętne woj. białostockiego. Na koncentracji tej „Łupaszko” oświadczył, że otrzymał rozkaz (…) ażeby rozwiązać (…) Brygadę (…) a żołnierzy bez broni rozpuścić do domu. Broń polecił komendantom szwadronów zmagazynować (…). W międzyczasie „Łupaszko” prywatnie zebrał kilku członków (…) z Wileńszczyzny i powiedział (…) że (…) starych członków Brygady on zabierze do siebie, których wymienił po pseudonimach, a to: mnie ps. Lufa, Żelazny, Zeus, Szpagat, Stefan i kilku innych”. Sam „Łupaszko” zamieszkał w Gdańsku. Tam powoli docierali doń wskazani podkomendni.
konspiracyjnej. Początek 1946 r. to czas intensywnego odtwarzania 5. Wileńskiej Brygady AK. Toteż gdy w przypadkowej strzelaninie na ulicach Gdańska „Lufa” został ranny i na kilka tygodni wyłączony z czynnej działalności, była to duża strata dla brygady. Dopiero w marcu mógł wrócić do służby. „Łupaszko” wysłał go wtedy na Białostocczyznę aby odnalazł zamelinowanych kolegów. Według historyków H. Wieliczko nie najlepiej wywiązał się z tej trudnej misji, co miało wywołać niezadowolenie dowódcy.
![]()
Żołnierze „Łupaszki” byli skorzy do zabawy. Białostocczyzna 1945 r.
W sierpniu i wrześniu 1946 r. szwadron „Lufy” po raz kolejny zjawił się na Warmii i Mazurach, tym razem towarzysząc „Łupaszce” w jego powrocie na Białostocczyznę. Wyprawa wiedzie przez powiat Pisz, gdzie partyzanci znajdują czas na… ognisko z napotkanymi harcerzami i zwiedzanie bunkrów Goeringa w Szerokim Borze! Gdy wreszcie dotarli do celu, major jeszcze raz zlecił 4. Szwadronowi wyprawę „przez Prusy”. Mieli dotrzeć w Bory Tucholskie by nawiązać kontakt z pozostawionymi tam szwadronami 5. Brygady. Jednak tym razem „Lufa” nie wywiązał się z powierzonego zadania. Za to podczas przeprawy przez Mazury na przełomie października i listopada, przeprowadził kilka spektakularnych akcji przeciw posterunkom MO (Lipowiec i Rozogi) i rozbił grupę operacyjną, która ścigała go w powiecie Szczytno. 9 listopada po rekwizycji benzyny pod Anuszewem, zapisał w dzienniku: „Po południu żegnamy oszronione prusy [sic] i zawracamy w swoje „białostockie”.
![]()
Białostocczyzna, rok 1945, kadra V Brygady Wileńskiej AK. Stoją od lewej: ppor. cz. w. Henryk Wieliczko„Lufa”, zamordowany 14 marca 1949 na zamku lubelskim, por. Marian Pluciński „Mścisław”, zamordowany 28 czerwca 1946 w białostockim więzieniu, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, zamordowany 8 lutego 1951 na Mokotowie, wachm. Jerzy Lejkowski „Szpagat”, ppor. Zdzisław Badocha „Żelazny”, poległ w walce z UB 26 czerwca 1946 koło Sztumu.
24 lutego 1949 r. WSR w Lublinie skazał Henryka na karę śmierci. Jego obrońca Konrad Bielski po latach wspominał: „ciągle przed oczyma stoją mi wszystkie szczegóły rozprawy. Mała salka, właściwie pokoik, ciasny i nieprzytulny. Surowy w tym swoim prymitywizmie jak klasztorna cela. Publiczności żadnej, bo kto by przychodził na takie rozprawy? W kącie pod piecem dwie osoby: matka oskarżonego wraz ze swoją przygodną znajomą, która ją tu przyprowadziła. Za stołem komplet sędziowski. Sędzia, kapitan, młody i przystojny, dwóch ławników – żołnierzy o nijakim wyglądzie. Prokurator, major, młody i protokolantka wyjątkowo urodziwa kobieta. Wszyscy młodzi, a na ławie oskarżonych najmłodszy. Stał piękny i wyprostowany i przyznawał się do wszystkiego z jakąś niebywałą szczerością i odwagą”. Wyrok wykonano 14 marca 1949 r. na lubelskim Zamku.
historyk, jego głównym tematem badawczym jest działalność podziemia niepodległościowego po II wojnie na Warmii i Mazurach, kustosz Muzeum Ziemi Piskiej w Piszu, redaktor naczelny rocznika „Znad Pisy” WALDEMAR BRENDA
Tekst ukazał się w numerze 1/2011 miesięcznika Debata
|
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|