|
Mszą za Ojczyznę oraz złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy pod pomnikami Jana Pawła II oraz ks. Jerzego Popiełuszki mieszkańcy Suwałk uczcili 30 rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.
Na mszy w konkatedrze św. Aleksandra tłumów nie było. Działaczy pierwszej Solidarności można było policzyć na palcach obu rąk. Nie było też atmosfery, jaką starsi zapamiętali z mszy za Ojczyznę odprawianych w stanie wojennym przez ks. Stanisława Gadomskiego. Posłuchaj pieśni patriotycznych w wykonaniu Chóru Żeńskiego Cantylena pod dyrekcją Ignacego Ołowia
Nie było porywającego kazania - apelu do serc i umysłów Polaków, murami świątyni nie wstrząsnęło płynące z serc i ust wołanie: "Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana, ach jak wielka dziś Twoja rana, jakże długo cierpienie Twe trwa...". Milczeli wierni, bo w czasie mszy śpiewał chór Cantylena, a głoszący homilię kapłan z Ełku, częściej niż ofiary stanu wojennego w Polsce wspominał żołnierzy radzieckich poległych w latach 1944-1945 na suwalskiej ziemi. Zabrakło zadumy i refleksji nad losem zgotowanym Polsce i Polakom przez autorów stanu wojennego, nad losem gotowanym Polsce i Polakom przez obecnie rządzących. Nic zatem dziwnego, że opuszczający świątynię zadawali sobie pytanie: Ile lat jeszcze musi upłynąć, co się jeszcze musi stać, "żeby Polska była Polską, a Polak Polakiem" |