www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Wydarzenia arrow Wydarzenia region arrow Miasto Bożego Narodzenia
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
metamorfozy 5
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 31 gości

statystyka


Reklama
Polski Sport Melius rehabilitacja
Ostatnio komentowane
Reklama
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
Wojciech Kowalewski
Ślepsk Suwałki
ESTACJAFM
PODLASKI SPORT
wilniuki
Forum Suwałki
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Portal samorządowy
Miasto Bożego Narodzenia PDF Drukuj Email
Wpisał: Anna Cebula, Infopol.lt   
23.12.2011 23:29

 Frankenmuth nie ściga się z Laponią o rangę w czasie świąt Bożego Narodzenia. Ta północnoeuropejska prowincja ma wyłączność na najprawdziwszego świętego Mikołaja, z kolei mieszkańcy tego amerykańskiego miasteczka, położonego w centrum Michigan, wyspecjalizowali się w sprzedaży ozdób bożonarodzeniowych i to przez okrągły rok, co jest ewenementem nie tylko na skalę krajową.

 

Jednak Frankenmuth zwraca na siebie uwagę nie tylko przed świętami. W mieście jest również wszystko, co ma do zaoferowania… Bawaria. I to kolejny powód, dla którego warto je odwiedzić i latem, i zimą. Nie trzeba znać historii tego amerykańskiego miasta, aby podziwiając tutejsze budowle, odkryć, jakie są korzenie jego mieszkańców. Frankenmuth ma najbardziej autentyczną architekturę bawarską w USA.

Niepowtarzalny urok nadają miastu ciągi bawarskich domków, których okna przystrojone są bujnymi pelargoniami. W zabytkowych budynkach ulokowały się liczne galerie, knajpki i sklepy z pamiątkami.

 

Początki Frankenmuth związane są z luterańskim misjonarzem Frederickiem Wyneken. Przybył on z Niemiec do Ameryki w pierwszej połowie XIX wieku, by nauczać chrześcijaństwa Indian Chippewa, którzy żyli na terenach dzisiejszych stanów Michigan, Wisconsin, Ohio i Indiana. Nieco później pracę duszpasterską rozpoczął tu Wilhelm Loehe. Ostatecznie grupa misjonarzy powiększyła się do piętnastu osób, które umacniały wiarę również wśród przybywających coraz liczniej niemieckich pionierów. Osiedlili się oni w okolicach dzisiejszego Frankenmuth i zagospodarowywali tutejszą ziemię. W 1845 roku osadnicy odkupili 680 akrów indiańskiego rezerwatu za 1700 dolarów i na tym skrawku założyli miasto. Z czasem zbudowali w nim kaplicę o wdzięcznej sylwetce poświęconą kolędzie Cicha Noc, która jest tu jedynym zabytkowym obiektem do zwiedzania.

 

Od tamtego czasu Frankenmuth nie straciło nic z typowo niemieckiego landszaftu, dzięki czemu nazywane jest „małą Bawarią” w centrum Michigan, gdzie do dziś podkreśla się, a nawet celebruje bawarskie odrębności i zwyczaje.
Dziś miasteczko liczy cztery tysiące mieszkańców. Utrzymują się oni przede wszystkim ze sprzedaży ozdób bożonarodzeniowych. We Frankenmuth znajduje się największy na świecie bożonarodzeniowy sklep o powierzchni prawie sześciu pól futbolowych. Rok w rok do miasta zjeżdżają masy ludzi z różnych stron świata, by kupić tu świąteczny papier, słomę, błyszczącą folię, perforowaną blachę, bajecznie kolorowe łańcuchy, świecące figurki, anielskie włosie, girlandy, świeczki, lampki i mnóstwo innych ozdób oraz obrusy i karty ze świątecznymi życzeniami. Kilka sklepowych hal wypełniają bombki posegregowane pod względem kolorów i kształtów. W sklepie można kupić bombki z Elvisem Presley’em, Marilyn Monroe, Johnem Eltonem, księżną Dianą i wielu innymi znanymi ludźmi. W trakcie kampanii prezydenckiej pojawiły się bombki z podobizną Hillary Clinton i Baracka Obamy. Choć wiele z nich ociera się o kicz, można doszukać się wśród nich prawdziwych dzieł sztuki. W jednym z sektorów artyści plastycy tworzą bombki na życzenie klientów, ale te osiągają zawrotne ceny w porównaniu z masówką made in Chine.

 

Ogromne przestrzenie sklepu zajmują też drzewka bożonarodzeniowe i żłóbki. Nie brakuje też świętych Mikołajów, elfów, skrzatów, reniferków i sani i jakby bożonarodzeniowego asortymentu było za mało, sklep wabi kolorowymi wnętrzami, zapachami i nastrojową muzyką.

 

Każdego roku miasto odwiedza trzy miliony przyjezdnych ze wszystkich stron Michigan. Trafiają tu również turyści z najodleglejszych zakątków świata, zabierani przez amerykańskich przyjaciół, którzy uważają Frankenmuth za jedną z największych atrakcji stanu. Co ciekawe popyt na bożonarodzeniowy towar nie słabnie nawet po sezonie, bo Amerykanie nigdy nie chowają wszystkich świątecznych ozdób do pudeł. W domach zapala się lampki przez okrągły rok, a kawę popija z kubka ze św. Mikołajem. Dlatego tuż po świętach do Frankenmuth rusza nowa fala klientów, licząca na posezonowe przeceny.

 

Ogromną zaletą Frankenmuth jest jego położenie geograficzne, w pobliżu zachodniego brzegu jeziora Huron, mniej więcej w centrum Michigan, które należy do stanów o jednym z najchłodniejszych klimatów w USA, gdzie śnieg sypie nieprzerwanie już od października do marca, a bywa, że przy silnych opadach zalega aż do okien. Poza tym we Frankenmuth śnieg na Boże Narodzenie to sprawa gwarantowana.

 

Do miasta dobrze dojechać samochodem. Okoliczny krajobraz charakteryzują niewysokie pagórki, na których drogi najpierw wspinają się, a później zjeżdża się po nich na łeb, na szyję.

 

Centrum miasta lepiej jednak zwiedzać spacerując lub przesiadając się do stojących przy głównej ulicy zaprzęgów konnych, powożonych przez mężczyzn w kapeluszach z piórkiem i ubranych w skórzane, wyszywane spodnie jak na prawdziwych Bawarczyków przystało. Miasto można też podziwiać ze statków spacerowych, które dosyć często kursują po rzece Cass. Przez rzekę przerzucony jest most z dziewiętnastowieczną metryką. Jest to najdłuższy drewniany most w Stanach.


Poza architekturą w stylu bawarskim, licznymi galeriami, muzeami, pomnikiem poświęconym Indianom Chippewa i Domem Skrzatów, które zajmują uwagę turystów tuż po opuszczeniu sklepu, są tu dwie wyjątkowe, dziwiętnastowieczne restauracje z tradycyjną, bawarską kuchnią. Starsza została otwarta w 1856 roku, młodsza – w 1888 roku. Naliczono, że z trzech milionów ludzi odwiedzających miasto każdego roku aż dwa miliony wybiera bawarskie dania przyrządzane w tych restauracjach. W jadłospisie dominują potrawy z dziczyzny, specjały z rusztu, pieczona golonka, którą można zagryźć preclami lub knedlami.

 

We Frankenmuth nie brakuje również lokali serwujących wielogatunkowe piwo podawane w tradycyjnych, bawarskich kuflach z grubego szkła.

 

Ile potrzeba czasu na to miasto? Zgodnie z tutejszym powiedzeniem, jeśli ktoś chce, święta Bożego Narodzenia mogą trwać przez cały rok…

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »