www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Wydarzenia arrow Wydarzenia Suwałki arrow Kostaryka to mój świat - pisze Dagmara Franczak
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
resovia 18
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 34 gości

statystyka


Reklama
Polski Sport Melius rehabilitacja
Ostatnio komentowane
Reklama
Sprzedam
pilnie
pilnie sprzedam nokie n 8 na dwie karty bateria trzyma tydzien mam słuchawki adapter brak simloka dotykowy stan doby cena do uzgodnienia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
Wojciech Kowalewski
Ślepsk Suwałki
ESTACJAFM
PODLASKI SPORT
wilniuki
Forum Suwałki
wigrytv
ESTACJAFM
ESTACJAFM
Portal samorządowy
Kostaryka to mój świat - pisze Dagmara Franczak PDF Drukuj Email
Wpisał: Dagmara Franczak   
24.12.2011 12:59

Dagmara Franczak (na zdjęciu w środku) jest czwartą Polką, a pierwszą suwalczanką, która w 20-letniej historii Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata im. prof. Pawła Czartoryskiego, wyjechała w sierpniu na dwuletnie stypendium do UWC CR znajdującego się w małym miasteczku niedaleko San José-Santa Ana. Od dwóch tygodni przebywa w Suwałkach. A oto jej relacja z trzymiesięcznego pobytu w Kostaryce.

 

 

Dwudziesty sierpnia 2011, dziewiąta rano, lotnisko w Warszawie.
Naprawdę znowu tu jestem. Nie pierwszy raz polecę tak daleko i do tego sama. Żegnałam się z mamą. Łzy, wielkie jak groch, płynęły nam z oczu. W końcu rozstawałyśmy się niby tylko na trzy miesiące, ale to pożegnanie kończyło jedne etap mojego życia i zaczynało drugi. Jakie? Co mnie czeka za kilkanaście godzin, kilka tysięcy kilometrów od Polski?


A moje nowe życie, a może tylko życiowa przygoda, zaczęło się dokładnie rok temu.

W grudniu 2010 znalazłam ogłoszenie o konkursie stypendialnym do szkół United World Colleges (w Polsce działa jako Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata im. prof. Pawła Czartoryskiego) oraz wybranych szkół prywatnych w Wielkiej Brytanii i Austrii. Uznałam, że mogę spróbować Napisałam aplikacje, wysłałam i w lutym 2011 dowiedziałam się, że zostałam zakwalifikowana  do następnego etapu. Po zaliczeniu kolejnych dwóch etapów okazało się, że szczęście uśmiechnęło się do mnie. Ja, pierwsza w dwudziestoletniej historii Towarzystwa suwalczanka, znalazłam się w gronie siedemnastu osób, wybranych spośród trzystu, które  dostały stypendia.  


Dziewięć miesięcy później, w sierpniu 2011, po dziewięciu godzinach lotu wysiadam w Nowym Jorku. Tu, na lotnisku, spotykam innych uczniów lecących do UWC z Norwegii, Finlandii, Anglii, Irlandii i Hiszpanii. Czuję, że zbliża się coś innego, nowego, coś co dopiero odkryję, zacznę poznawać. Kolejnych pięć godzin w samolocie i jestem w San Jose. To nowa ziemia. Kraj Trzeciego Świata?   

 

Dla licealistki z Polski Kostaryka wydaje się odległym miejscem na mapie, nie odkrytym, nieznanym, tajemniczym, nie do osiągnięcia. A tak naprawdę wszystko jest możliwe, nawet nauka na krańcu świata.

 

Kostaryka to naprawdę piękny kraj, który powoli odkrywam. Szkoła znajduje się w miejscowości Santa Ana, położonej około 20 min. drogi od stolicy, San Jose. Miasteczko liczy około 8 tysięcy mieszkańców, ale mamy blisko do supermarketów, kawiarni. Autobusem bez problemu i szybko można dojechać do San Jose, Escazu, gdzie znajduje się centrum handlowe lub Lindora – lokalnego centrum amerykańskiej gastronomii typu McDonald's, KFC czy Wendy's.
Szkoła należy do UWC od 2006 i w ciągu tych lat ukończyły ją trzy polskie absolwentki, które pozostawiły po sobie dobre wspomnienia. W kampusie znajdują się siłownia, stołówka, pralnia, boisko do koszykówki i piłki nożnej, oczywiście szkoła i siedem internatów, których nazwy pochodzą od nazw kostarykańskich  plaż..

 

Tak naprawdę najważniejsza jest tu akceptacja tego, że wszyscy jesteśmy różni. Teraz w szkole jest 160 uczniów z 60 krajów świata. Niesamowite jest to, że mimo, że wszyscy mamy różne korzenie, potrafimy żyć ze sobą 24 godziny na dobę. Dostrzegliśmy tę różnorodność szczególnie podczas parady z okazji Święta Niepodległości Kostaryki 15 września, kiedy każda osoba ubrana była w narodowy kostium, a flagi wielu krajów powiewały wysoko. Obok klas mamy też dużą mapę świata, na którą spoglądam każdego dnia i uświadamiam sobie, że mam przyjaciół z drugiego końca świata, np. z Nepalu. Moje współlokatorki pochodzą z Barbadosu i Indii.

 

Jeśli chodzi o zajęcia, w tym roku mamy wielu nowych, ale doświadczonych nauczycieli. Z pewnością mogę stwierdzić, że moim ulubionym przedmiotem jest historia wykładana przez  nauczyciela związanego z UwC Costa Rica od dnia założenia. Dodatkowym bonusem Colegio del Mundo Unido jest fakt, że szkoła nastawiona jest na biegłą znajomość przez uczniów języka hiszpańskiego i angielskiego. To gwarancja, że po skończeniu IB jesteśmy zdolni porozumiewać się w dwóch językach.

 

Zajęcia to nie wszystko. Częścią programu jest również CAS (Creativity, Action, Service), który jest u nas oferowany w wielu opcjach. Mamy np. tango, salsę, Indian dance, ale też kulturę żydowską i chińską, wspinaczkę, frisbee, fotografię, kuchnie świata, jogę lub medytację. Jeśli chodzi o pracę społeczną to staramy się działać na rzecz społeczeństwa Santa Ana.

 

Ważnym zadaniem jest integracja uczniów. W pierwszym tygodniu mieliśmy dwudniowy obóz w górach. Kolejny, już tylko dla pierwszorocznych, odbył się w październiku. Dodatkowo dość często spotykamy się w grupach z naszym opiekunem. Wzajemnemu poznaniu się, ale też poznaniu kraju w którym jesteśmy, służą liczne wycieczki.


Szkoda tylko, że tak niewielu uczniów z Polski korzysta z szansy jaką dają stypendia UWC. Mam jednak nadzieję, że w moje ślady pójdą inni i przynajmniej kilkoro suwalczan będzie miało okazję odkryć, że Kostaryka to coś więcej niż tylko egzotyka.

Minęły już dwa tygodnie mojego pobytu w Polsce. Jeszcze tylko dwa i pora wracać do mego nowego domu w odległej Kostaryce. Czas mija bardzo szybko, a czuję, że jeszcze mam sporo do zrobienia. Z sentymentem i biciem serducha odwiedziłam moją Alma Mater i moich przyjaciół. Odpowiadałam na pytanie jak mi tam się żyje. Przyznaję szczerze, że nie potrafię streścić trzech miesięcy mojego życia w jednym zdaniu, a tego się ode mnie oczekuje. UWC to cos więcej niż tylko nowy kraj, odległy od Polski geograficznie i kulturowo. To też ludzie, atmosfera, którą tworzą. Odpowiadam zatem, że jest fajnie i, że to już mój świat. Nie żałuję swojej decyzji i chociaż znowu łza zakręci się na pożegnanie z mamą i Polską, to jestem pewna, że gdybym miała wybrać jeszcze raz, postąpiłabym tak samo.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »