|
Litwa. Powstaje Partia Emigrantów |
|
|
|
|
Wpisał: Kresy24 pl; Znad Willi,; Kresy.pl
|
|
11.01.2012 09:56 |
Na Litwie powstaje Partia Emigrantów. Chce ją utworzyć Juozas Murauskas, który po kilkuletnim pobycie w Chicago pracował najpierw jako kierowca w kowieńskim samorządzie, a później został właścicielem firmy wynajmującej limuzyny. W zebraniu grupy inicjatywnej w Kownie, które odbyło się 10 stycznia br., udział wzięło około 100 osób, które do połowy lutego chcą zebrać 1000 podpisów niezbędnych do zarejestrowania partii. Jeśli się to uda, Partia Emigrantów chce wystawić kandydatów w wyborach do sejmu. Jej program zakłada wykorzystanie doświadczenia byłych emigrantów, wzmocnienie więzi z wychodźstwem i uprawomocnienie podwójnego obywatelstwa.
Według wstępnych danych Statystyki Litwy, pod koniec 2011 r. było 3 milionów 199 tysięcy osób mieszkających na Litwie, tj. o 1,4% (45.300) mniej niż na początku 2011 roku. Spadek liczby ludności w 2011 roku był uwarunkowane ujemnym saldem migracji (więcej ludzi wyemigrowało niż imigrowało), co stanowiło 85% ogólnego spadku i naturalnym spadkiem (więcej osób zmarło niż urodzenia), które stanowiły 15%. Gdy jednak 9 maja 2011 roku zakończono spis ludności Litwy, okazało się, że spisano tylko 2,7 mln obywateli, choć jeszcze w 2010 roku oficjalne statystyki notowały 3,2 mln. ONZ prognozuje zaś, że w 2100 roku pozostanie tylko 2,4 mln mieszkańców Litwy. W przededniu odzyskania przez Litwę niepodległości i wyjścia z ZSRR, w Litewskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej mieszkało 3,7 mln osób. Co ciekawe, powracają do Rosji, Kazachstanu rodziny, które po 1990 roku wróciły do rodzinnych stron po latach zesłań (były to najczęściej już ich dzieci). Bezrobocie oscyluje wokół 12 proc. Minimalna płaca to 800 litów (od lipca będzie 850 litów. Lit jest obecnie droższy o ok. 30 procent od złotówki).
Litwa znalazła się w ogonku rankingu najbardziej zadowolonych z życia wśród 58 krajów świata. Bardziej nieszczęśliwi od Litwinów są tylko Rumuni, Serbowie, Egipcjanie i Palestyńczycy. Z danych rankingu wynika, że 35 proc. mieszkańców jest szczęśliwych, 26 proc. - nieszczęśliwych, natomiast 37 proc. nie może sprecyzować swego stanu. Jak się okazuje, większość Europejczyków nie kojarzy pojęcia szczęścia wyłącznie z dobrobytem finansowym i gospodarczym. W opinii psycholog Laimy Bulotaitė 35 proc. szczęśliwych Litwinów - to bardzo dobry wynik, uwzględniając cechy narodowe, bowiem narzekania jest niemalże narodowym hobby Litwinów.
|