Ceny benzyny drastycznie rosną, w parze idzie także ropa, za którą po raz pierwszy zapłacimy drożej niż za bezołowiową 95. Lekarstwo znaleźli mieszkańcy przygranicznych miejscowości, którzy po tańszą ( nawet o 50 proc.) benzynę jeżdżą do Rosji.
Ceny paliw szaleją. Tegoroczna jesień już okazała się przełomowa bo pierwszy raz cena oleju napędowego przewyższyła cenę benzyny. Już teraz za ropę zapłacimy nawet 20 groszy więcej niż za najpopularniejszą odmianę benzyny. To jednak prawdopodobnie nie koniec podwyżek. Ekonomiści ostrzegają, że diesel już nigdy nie będzie tańszy od benzyny. To m.in. w związku z przyszłoroczną podwyżką akcyzy.
Do tej pory najpopularniejszym sposobem na walkę z rosnącymi cenami paliw była inwestycja w instalacje gazową. Tę jednak montuje się tylko w autach na benzynę. Swoją receptę znaleźli mieszkańcy przygranicznych terenów. W Rosji zatankować można nawet o połowę taniej.
I głównie z tego powodu kolejki na granicy rosną. Celnicy nie narzekają na brak pracy.
- Praktycznie wszyscy, którzy wjeżdżają z Rosji mają wypełnione zbiorniki, część z podróżnych zrobiła sobie po prostu z tego zajęcie, na którym zarabia – mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Izby Celnej w Olsztynie.
Wwiezienie paliwa w ilości odpowiadającej pojazdowi, którym się poruszamy nie jest przestępstwem.
- To nie jest przemyt, to się odbywa zgodnie z prawem, jeżeli zakup paliwa jest na własne potrzeby – mówi Marek Samoszuk, kierownik Oddziału Celnego w Bezledach.
Z konsekwencjami muszą liczyć się jedyni ci, którzy sprzedają przywiezione paliwo. Udowodnienie tego nie jest jednak proste. Łatwiej będzie za to sprawdzić czy ilość paliwa w baku odpowiada tej zadeklarowanej.
Nadal bardzo tanie jest paliwo na Białorusi. Po ostatniej podwyżce, litr benzyny 95 kosztuje 5200 rubli (równowartość 3,02 zł według oficjalnego kursu), a litr oleju napędowego - 5100 rubli (równowartość 2,96 zł). Problem tylko w tym, że wciąż nie ma przygranicznego ruchu bezwizowego ani z Białorusią, ani obwodem kaliningradzkim. W 2012 roku prywatna polska spółka ma natomiast oddać do użytku rurociąg Polska - Białoruś, który będzie sprowadzała, 0,5 mln ton oleju napędowego. Czy to przełoży się na ceny w krajowych stacjach paliw, pokaże czas. Na razie Białoruś kolejny raz ogranicza wywóz paliw. Na mocy rozporządzenia białoruskiego rządu, od 21 listopada obywatele Białorusi mogą przekraczać samochodem granicę z Unią Europejską i Ukrainą bez opłacania cła za paliwo raz na 8 dni, a nie, jak dotąd, raz na 5 dni. Wyjeżdżający częściej niż co 8 dni, muszą płacić cło eksportowe za całe wywożone samochodem paliwo. (Decyzja nie dotyczy dyplomatów i pracowników instytucji państwowych w podróżach służbowych). Ponadto rząd polecił ograniczenie do 200 litrów sprzedaży paliwa kierowcom samochodów ciężarowych w stacjach przygranicznych i zaostrzenie kontroli wywozu paliwa na granicy.
Tanio nie zatankujemy też na Litwie. Tu benzyna kosztuje - w przeliczeniu na polską walutę - 5,81 zł, a olej napędowy 5,65 złotych.