Prezydenci Litwy, Łotwy, Estonii i Polski, w trakcie spotkania w dniach 1-2 grudnia br., zgodnie, pewnie po raz tysięczny, uznali, że trzeba jak najszybciej zbudować rail Balticę. Tymczasem litewskie koleje, od 11 grudnia br., przestają wysyłać pociągi z Wilna do granicznej stacji Šeštokai. Pojedzie tylko pociąg do Kowna, tam trzeba przesiąść się do innego, który popędzi w kierunku Šeštokai, by znów przesiąść się do polskiego pociągu, który mknie „zawrotną” prędkością ok. 40 km na godzinę w kierunku Suwałk.
Z Warszawy, aby trafić do Wilna, też trzeba jechać z przesiadkami, podobnie, jak i podróżnym z Europy Zachodniej. Np. mieszkaniec Berlina, aby udać się do Tallina, musi jechać do Warszawy, tam czekać pół doby na przesiadkę. Z polskiej stolicy pociąg jedzie powolutku, bo aż 7 godzin, do granicznej stacji Szestokai na Litwie, gdzie znów trzeba przesiąść się do pociągu do Wilna. Podróż trwa kolejne trzy godziny. Później kolejne przesiadki i kolejne stracone godziny. Teraz dojdzie jeszcze jedna przesiadka w Kownie. I, co się dziwić, że pociąg świeci pustkami. A właśnie małą liczbą pasażerów litewskie kolej motywują zmiany w kursowaniu pociągów. Litwini twierdzą, że wszystko się zmieni, gdy powstanie ich cześć rail Balticy wiodąca od granicy do Kowna. Ma to nastąpić już w 2014 roku. Przed kilkunastoma laty założono, że pociągi z Zachodu na Wschód będą tędy mknąć z szybkością 160 kilometrów na godzinę, a towarowe – 120 km. Czas podróży z Berlina do Tallina nie powinien przekraczać 12-15 godzin, a z Warszawy do Wilna podróżowałoby się trzy godziny.
Polski odcinek rail Balticy Białystok - Suwałki - Trakiszki, granica państwa z Litwą umieszczono w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym dopiero na lata 2016-2020.W tym samym czasie szybka kolej dotrze z Warszawy do Białegostoku. Na razie PKP Polskie Linie Kolejowe - Centrum Realizacji Inwestycji w Warszawie rozpisało przetarg na zaprojektowanie i wykonanie modernizacji linii kolejowej E75 Rail Baltica na odcinku Warszawa Rembertów – Zielonka – Tłuszcz (Sadowne). Potencjalni inwestorzy zadali aż 200 pytań i przetarg pewnie zostanie rozstrzygnięty gdzieś po koniec 2011 roku, a - przypomnijmy - ten odcinek miał być już budowany w 2011 roku. Cała rail Baltica, według ostatnich założeń polsko – litewsko – łotewsko – estońskich kolejarzy, może powstać dopiero w 2022 roku!
|