Praca w Oriflame
-katalog za darmo zawsze
-wpisowe1zł
-strona www za darmo
-próbki za 2zł 20sztuk
- nie ma obowiązku składania zamówienia w każdym katalogu
-pracu...
10 kwietnia 2010, godz. 9.00 w Nowosybirsku, w Warszawie dopiero 4.00 rano. Słoneczny poranek na Syberii. Poranna kawa jak co dzień, przegląd wiadomości w internecie. Dzisiaj 70 rocznica mordu w Katyniu. Prezydent Kaczyński wraz z polską delegacją ma uczestniczyć w uroczystych obchodach rocznicy tego tragicznego w historii Polski wydarzenia.
Ja natomiast już o 12.30 rozpoczynam trening na stadionie, jutro kolejny mecz ligowy. Nic nadzwyczajnego, zaczął się kolejny dzień w moim sportowym życiu. Około 14.30 kończymy, wracamy do szatni. Rutynowo sprawdzam swój telefon. Mam kilka nieodebranych połączeń i sms od żony. Czytam z niedowierzaniem... Kolejne sms-y spływają jak lawina. Do mojej świadomości dociera fakt, że stanęliśmy w obliczu ogromnej tragedii. W Warszawie jest godzina 9.30.
Dzwonię do Polski. Nie mogę uwierzyć w to co się stało.
Święta Bożego Narodzenia to czas wyjątkowy... nie tylko dla nas Polaków. To jeden z najważniejszych dni w roku, w tradycji wielu narodów nie tylko ze względu na wyznania religijne.
Dzisiaj miałem doskonałą okazję się temu przyjrzeć. Jest godzina 7 rano, piję właśnie poranną kawę na lotnisku w Zurychu, w drodze do domu na święta, do rodziny.
Gdy słyszę te słowa wypełnia mnie poczucie dumy, lokalny patriotyzm, fraza prawie poetycka, ale ile to ma wspólnego z rzeczywistością, rzeczywistością która pamiętam z lat dzieciństwa i młodości.
Szare blokowiska, pośród nich trzepaki, zdezelowane huśtawki, place wszelkiej atrakcji. Dorastaliśmy w tych warunkach, spędzając wolny czas na łuskaniu pestek ze słonecznika na przystanku przed blokiem, w mieście, które w Polsce znane było z prognozy pogody.
Portal www.suwalki24.pl zaczyna publikację tekstów Wojtka Kowalewskiego. Autora wszyscy znają. Suwlczanin, bramkarz "Wigier", reprezentant kadry narodowej, a obecnie zawodnik Iraklisu Saloniki w słonecznej Grecji. Chodząc po plażach nad morzem Egejskim Wojtek myśli o Suwałkach. Zdumiewające, prawda? Człowiek, któremu udało się wyrwać z małego miasteczka nie zapomina o tym skąd pochodzi. Patrzy na swoje miasto trochę inaczej niż mieszkańcy, ale patrzy, myśli i pisze. Trzeba to przeczytać, żeby zrozumieć czym jest przywiązanie do własnego miejsca.