www.suwalki24.pl - Suwalski Dziennik Internetowy, najnowsze wiadomości z Suwałk i okolic, własne źródła informacji, darmowe ogłoszenia, informacje, zdjęcia, fotoreportaże, kalendarz imprez. Odwiedziło nas już ponad DWANAŚCIE MILIONÓW osób! dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych startuj z nami Startuj z nami
Start arrow Historia arrow Zapomniana Suwalczanka
Menu Główne
Start
O Nas
Reklama
Usługi
Patronat medialny
Napisz do nas
Linki
Szukaj
Mapa Serwisu
EPasaż
Informacje
Wydarzenia
Gospodarka
Kultura
Sport
Reportaże
Historia
Przegląd Prasy
Galerie
Fotogaleria
Ogłoszenia
Oferty pracy PUP
Ogłoszenia drobne
Informator Miejski
Spis informacji
Rozkład Jazdy MZK
Rozkład Jazdy PKS
Rozkład Jazdy PKP
Taxi
Mapa Suwałk
Scieżki rowerowe
Urzędy
Instytucje Finansowe
Instytucje Kulturalne
Dyżury Aptek
Hotele
Restauracje/Puby
Opieka Społeczna
Zdjęcie losowe
suwalczanie na rowerach 2
Porozmawiaj z nami

Redakcja: 5053591

Marketing: 9452004

Admin: 1607477

Bądź z nami na

follow us on facebookfollow us on twitter



Translate our site
Reklama
Zliczamy od 30.01.08
Aktualnie na stronie
Odwiedza nas 28 gości

statystyka


Reklama
Ostatnio komentowane
Reklama
Masaż suwałki
Różne
WYPOŻYCZĘ POKROWCE NA KRZESŁA
Pokrowce są tak uszyte że można je dopasować praktycznie do każdego krzesła

Pokrowce są z atłasu białego koloru

Pokrowce posiadają szarfę , która służy jako element dekoracyj...
Rodzaj : Różne 
Kategoria : Ogłoszenia
Chmura tagów

suwałki wośp wigry suwałkach ślepsk siatkówka suwałk sejny finał aleksandra historia reklama bakałarzewskiej kowalewski 2010 2011 klasztor augustów kameduli obwodnicy plaza suwalscy suwalskie suwalszczyzna zdjęcia aquapark badminton filipów praca pwsz sowietologia suwalczanie baltica cmentarzy fantasy festival kamedułowie konopnickiej kowna kwaterski

Strony zaprzyjaźnione
Portal samorządowy
ESTACJAFM
wilniuki
ESTACJAFM
PODLASKI SPORT
wigrytv
Ślepsk Suwałki
ESTACJAFM
Wojciech Kowalewski
Forum Suwałki
Zapomniana Suwalczanka PDF Drukuj Email
Wpisał: Tadeusz Moćkun, Stefan Maciejewski   
31.03.2009 20:35
Aleksandra Piłsudska z domu Szczerbińskiej.

Druga żona Marszałka  urodziła się 12 grudnia 1882 rokuw  Suwałkach, a zmarła 31.marca 1963 roku w Londynie. Została pochowana na North Shenn Cementery . Ponad dziewięc lat później, dokładnie 28 października 1992 roku jej prochy złożono na warszawskiuch Powązkach.

W rodzinnych Suwałkach Aleksandrze Piłsudskiej poświęcone są dwie tablice. Jedna na Szkole Podstawowej nr 2 (na zdjęciu z lewej,) druga  na ogrodzeniu posesji na ul. Gałaja (zdjęcie dolne), gdzie urodziła się Pierwsza Dama Rzeczypospolitej. Jak głosi napis na drugiej tablicy na płocie, dom rodzinny Aleksandry Szczerbińskiej został zburzony w okresie PRL-u.

Poniżej prezentujemy tekst pióra Stefana Maciejewskiego, zamieszczony w jego książce „Romans z Suwalszczyzną” wydanej  w roku 2008 (do nabycia w księgarniach). 

Towarzyszka marszałka

 Nie spotkałem się z książką opisującą życie prywatne Józefa Piłsudskiego. A chętnie bym taką przeczytał. W jego kartę biograficzną wpisane jest samobójstwo narzeczonej; są zawirowania małżeńskie z pierwszą żoną Marią z domu Juszkiewicz; wieloletni konkubinat z bojowniczką Frakcji Rewolucyjnej PPS Aleksandrą Szczerbińską, zwieńczony dopiero w 1921 roku węzłem małżeńskim i na stare lata przypadłym romansem z młodą i piękną lekarką Eugenią Lewicką, zakończonym dramatycznie, bo jej śmiercią samobójczą, a może zabójstwem politycznym, jako że sprawa do  dziś pozostaje niewyjaśniona.

W poniższej opowieści interesuje mnie wątek dotyczący jedynie Szczerbińskiej, a to z tego względu, że była ona rodowitą suwalczanką.  Godną czci i pamięci! W dzieje walczącej o niepodległość Polski wpisała się wyjątkowo chlubnie. Jednakże historycy mało poświęcają jej miejsca, a obywatele Suwałk, tak pieczołowicie kultywujący pamięć Konopnickiej, o Szczerbińkiej prawie nie pamiętają. Nie ma bodaj ulicy swego imienia;  jedynie patronuje szkole podstawowej przy ul. Dwernickiego, na murze której znajduje się dablica pamiatkowa jej poświęcona.
Nie tak dawno, 31 marca 2003 roku minęła czterdziesta rocznica śmierci Aleksandry Piłsudskiej. O tej dacie związanej z wybitną postacią Suwałk nie napomknęły ani krajowe, ani lokalne media. Władze miasta też sobie o niej nie przypomniały. Non omnia morior! Aby nie  ze wszystkim odeszła w niepamięć, niech ma bodaj stroniczkę w tej książce...

Żeby urodzić dwanaścioro dzieci, trzeba było mieć żelazne zdrowie. Julia Szczerbińska zdrowia nie miała. Dzieci też nie były zbyt silne.  Rychło siedmioro z nich zmarło. Pozostała piątka nie nacieszyła się długo rodzicami. Matka opuściła ten świat mając zaledwie czterdzieści lat; ojciec zmarł w kilka miesięcy po niej. Gromadką nieletnich zaopiekowała się babka Karolina Zahorska wraz ze swą córką Marią, którą ominęło macierzyństwo i własne szczęście rodzinne, gdyż „jej narzeczony umarł przed ślubem, a ciotka pozostawała mu wierna także po jego  śmierci”. Tak po latach napisała o Marii, którą bezmiernie kochała, Aleksandra Szczerbińska – jedna z tej osieroconej piątki.

Aleksandra urodziła się w Suwałkach w 1882 roku. Rodzice obumarli ją kiedy miała 10 lat. Lata dziecięce, szkolne i gimnazjalne upłynęły  jej  „w tym spokojnym gubernialnym miasteczku, niewyróżnionym specjalnie przez historię. Składało się ono – pisała we Wspomnieniach (1960) – z jednej  głównej ulicy, pełnej dołów. [...] Ulica ta ocieniona była starymi drzewami, za którymi leżały bielone jednopiętrowe domy. W Suwałkach rezydował  gubernator rosyjski; na końcu tej głównej ulicy stały koszary kawalerii z domami dla oficerów i urzędników. W środku ulicy, przy parku, wznosiła  się cerkiew z kryształowym, wysokim krzyżem. Był to przedmiot moich dziecięcych zachwytów, zwłaszcza gdy błyszczał w słońcu. [...]
 

Suwałki położone były prześlicznie. Łagodne pagórki tu i ówdzie ukrywały wioski i dwory wśród wspaniałych lasów sosnowych i dębowych,  ciągnących się bez końca. W ich sercu leżały wielkie jeziora, głębokie i tajemnicze”.
W domu rodzicielskim, dzięki babce, utrzymywana była atmosfera patriotyczna. Jej dwaj bracia walczyli w powstaniu styczniowym. Obaj zostali zesłani na Sybir. Jeden zginął na katordze, drugi z niej powrócił po dwudziestu latach. Powie o sobie Aleksandra: „Jak każde dziecko z rodziny patriotycznej, wyrosłam w atmosferze skrytego buntu” i dodajmy, miłości do rodzinnych okolic. Wspomina o wycieczkach nad Wigry i do klasztoru pokamedulskiego, o baśniach opowiadanych przez służącą Anusię (na przykład przytacza we Wspomnieniach legendę o siei wigierskiej w wersji odmiennej od znanych), o latach szkolnych i rusyfikacji, o życiu biedoty miejskiej i wiejskiej.

Dorastająca w biedzie Aleksandra nie widziała dla siebie przyszłości. Co najwyżej czekało ją tu, na prowincji, małżeństwo i rodzenie dzieci. Atoli miała większe ambicje. Ukończywszy suwalskie gimnazjum, postanowiła zostać studentką Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie. Ciotka Maria jej zamysłem była wstrząśnięta: „Kobieta z naszej rodziny (czytaj szlacheckiej – S.M.) miałaby zajmować się handlem?”. Natomiast babka stała się sojuszniczką młodej emancypantki.

Aleksandra, pracowita i zdolna, dopięła swego. Ukończyła wymienioną szkołę, a nawet mogła w niej zostać nauczycielką, atoli kosztem wpisania  się w szeregi lojalistów. Więc zrezygnowała, zbliżając się do kół młodzieży socjalistycznej, a jednocześnie do proletariackiej biedoty.

Rozpoczęła pracę urzędniczki w fabryce wyrobów skórzanych. Nastroje patriotyczne po 1905 roku i coraz prężniej działająca Polska Partia Socjalistyczna wciągnęły ją w wir pracy rewolucyjnej. W tym czasie Józef Piłsudski skupił całą swą organizacyjną energię na tworzeniu Organizacji Bojowej. Właśnie w działalność bojówek włączyła się bez reszty Aleksandra. Wnet powierzono jej zorganizowanie centralnych składów broni w Warszawie, przemycanej z Belgii i Finlandii. Często przewoziła ją dalej, do Galicji. Za taką robotę groziła kara śmierci lub lata katorgi.


Piłsudskiego poznała w maju 1906 roku podczas inspekcji oddziałów bojówki. „Gdy wracam pamięcią do tego pierwszego spotkania – pisze we  Wspomnieniach – widzę, że wówczas i długi jeszcze czas potem, patrzyłam na mego przyszłego męża, jako na przywódcę organizacji, a nie na  człowieka, któremu może być dostępne tak ludzkie uczucie, jak miłość”. Hm, nie dodaje, że miała przed sobą mężczyznę żonatego, a więc kogoś, kto już raz komuś miłość i wierność przysięgał!

Dwa miesiące później spotkała go ponownie. Tym razem na konferencji Organizacji Bojowej w Krakowie. Sekretarzowała tej konferencji. On jej  przewodniczył. Dalszy ciąg konferencji przeniesiono do Zakopanego.
„Do Zakopanego jechałam w jednym przedziale z Piłsudskim. [...] Wydał mi się o wiele młodszym, niż początkowo przypuszczałam”. Zrobił na niej spore wrażenie. Interesujący, bez śladu fanatyzmu, z natury pogodny, dobrze zbudowany – mógł się spodobać młodej rewolucjonistce.

W listopadzie 1906 roku odbył się we Lwowie zjazd PPS, na którym doszło do rozłamu w partii. Na czele Frakcji Rewolucyjnej PPS stanął,  jednogłośnie wybrany, Józef Piłsudski. Aleksandra znalazła się we frakcyjnych szeregach.

W tym okresie setki ludzi zostało wciągniętych do transportu i przechowywania broni. W styczniu 1907 roku Aleksandra została aresztowana.  Odsiedziała trzy miesiące. Z braku dowodów winy została uwolniona. Nie minęło wiele czasu, a z transportem broni wyjechała do Kijowa, gdzie Piłsudski przygotowywał akcję na bank. Mieli dość czasu na wspólne spacery. I podczas nich stało się: „powiedział mi, że mnie kocha. Pamiętam, jak  to wyznanie mnie zdziwiło. Do tej pory uważałam go jedynie za idealnego towarzysza, a tu nagle zjawiło się coś nieoczekiwanego”. Miał wówczas czterdzieci lat, ona dwadzieścia cztery. On przeżył młodzieńczą miłość i samobójstwo narzeczonej, od lat ośmiu był żonaty z protestantką Marią Juszkiewicz, mającą córkę Wandę. Piłsudski kochał swą pasierbicę, toteż mocno przeżył jej śmierć w 1908 roku. Ale wówczas był już z Aleksandrą. I tak pozostało do śmierci marszałka.

A w międzyczasie biegły trudne lata walki i bezgranicznego poświęcenia. Aleksandra służyła sprawie i ludziom, dzieląc z Piłsudskim losy  legionowe: od 1912 roku jako członkini oddziału kobiecego Związku Strzeleckiego, a po wybuchu wojny jako komendantka służby kuriersko-wywiadowczej Pierwszej Brygady. W 1915 roku została przez Niemców aresztowana i więziona przez ponad rok. W 1917 roku z kolei internowany był przez Niemców Piłsudski. Podczas tej rozłąki urodziła się im córka Wanda. W 1920 roku córka Jadwiga.
 

O tym całym okresie wspólnej walki o niepodległość ojczyzny napisała: „Przekonałam się, że przyjaźń jest najlepszym fundamentem miłości. Przez długi czas nie zaznaliśmy tego, co się uważa za podstawę szczęśliwego małżeństwa, nie mieliśmy ani domu, ani spokoju, ani bezpieczeństwa. Zamiast tego ciągłą pracę, częstą biedę, niebezpieczeństwo i niepewność jutra. Miłość nasza przetrwała to wszystko i, co równie ważne, przeżyła później lata spokoju i zwycięstwa”.

Ba, te lata „spokoju i zwycięstwa” też nie były łatwe. Kryzys powojenny, walki partyjne o władzę, nieudolność rządzących, korupcja, przewrót majowy, kryzys gospodarczy lat trzydziestych, strajki, rodzący się antysemityzm i nacjonalizm – wszystko to starzejącego się i schorowanego marszałka głęboko frustrowało i gnębiło, co nie mogło nie odbijać się na spokoju rodzinnym i zawsze miłej atmosferze domowej.
W 1921 roku umarła pierwsza żona Piłsudskiego, która wcześniej nie godząc się na rozwód, komplikowała mu związek z „Olą”, bo taki miała Aleksandra  Szczerbińska pseudonim rewolucyjny. Z tą chwilą mógł go usankcjonować, co też rychło uczynił.

Po kupnie dworku w Sulejówku wreszcie zaznali trochę wygód i rodzinnego spokoju. Były to już lata, kiedy Piłsudski właściwie odsunął się od władzy, chociaż wciąż wywierał na nią istotny wpływ.
Do końca wierna, do końca oddana mężowi i dzieciom, żyła w jego cieniu, nie nadużywając nigdy dla celów prywatnych swego statusu żony marszałka. Zajmowała się działalnością charytatywną wśród ludzi biednych. Z pewnością mogła na polu publicznym zdziałać więcej, lecz chyba jej naturalna skromność nie pozwalała wciskać się w wielki świat polityki. Należy też sądzić, że z pobłażliwością zniosła  romans swego niemłodego już  męża, do 35 lat młodszej doktor Eugenii Lewickiej, którą Piłsudski poznał w Druskiennikach, gdzie chętnie przebywał na wypoczynku, mając tam nawet drewniany domek (współczesnie już nieistniejący) z ogródkiem i widokiem na swój ukochany Niemen. Lewicka towarzyszyła mu na zdrowotnym urlopie na Madęrze. Tam rozwinął się romans, za który zapłaciła cenę najwyższą, własnego życia. Kto wie, czy nie padła ofiarą politycznego mordu. Byli tacy, którzy mieli swój cel w tym, aby ją wyeliminować z kręgu osób marszałkowi najbliższych. Oficjalna wersja mówiła o samobójstwie. Tymczasem Lewicka była osobą pełną witalności, radości życia i aktywności społecznej. Nie było żadnych przesłanek, które by uzasadniały targnięcie się na swoje życie. To marszałek miał poważne kłopoty ze zdrowiem, które zmusiły go do podania się w kwietniu 1928 roku do dymisji ze stanowiska premiera rządu.
Następne dwa lata pogarszały jego stan zdrowotny. Jak wspomina Władysław Baranowski, w 1930 roku oglądał Piłsudskiego jako „prawdziwego dziadka, starca zmienionego, schudłego, zgarbionego wpół, o zgasłych oczach i łysiejącej czuprynie”. Takiego pielęgnowała Lewicka, zanim rozstała się z życiem. On przeżył ją o niecałe pięć lat, nękany rakiem wątroby, który wywoływał wewnętrzne krwotoki. Dwunastego maja 1935 roku marszałek już nie żył. Miał 68 lat.

Polska jak długa i szeroka zamarła w osłupieniu; mało kto wiedział o jego śmiertelnej chorobie. A kiedy trumna specjalnym pociągiem jechała wolno do Krakowa – tłumy Polaków żegnały go, klęcząc wzdłuż całej trasy. Spoczął na Wawelu przy biciu dzwonu Zygmunta.

Ta, która była jego żoną – a której był jedyną miłością i sensem całego życia – nie opuszczała go w chorobie. Również po śmierci dochowała  mu wierności.

Po śmierci męża wraz z obiema córkami Piłsudska opuściła Warszawę. Za honorarium Pism zbiorowych Piłsudskiego kupiła niewielki majątek Kamienny Dwór w Białostockiem. Tam zastała ją napaść hitlerowska na Polskę. Przez Litwę, Łotwę i Szwecję przedostała się z dziećmi do Londynu, gdzie, przeżywszy swego męża o 28 lat, zmarła 31 marca 1963 roku. Była jedną z niewielu Polek odznaczonych orderem Virtuti Militari. Polska Ludowa nie była zainteresowana tym, aby jej zwłoki wróciły do kraju. Dopiero trzecia Rzeczpospolita, za sprawą starań córek, przyjęła ją. Prochy Aleksandry spoczęły 28 października 1992 roku na Powązkach.

Zapyta przez ciekawość czytelnik, czy Piłsudski, mając żonę rodem z Suwałk, osobiście bodaj choć raz odwiedził to miasto? Otóż tak! I to w okolicznościach nader patriotycznych i dla Suwalszczyzny ważnych. O tym wydarzeniu poniżej…