07.04.2019

Polskie sady w Kaliningradzie

Podczas gdy część polskich sadowników protestuje, bo z powodu nadprodukcji i zamkniętego rosyjskiego rynku, otrzymują niskie ceny, inni zakładają sady w Rosji, na przykład w obwodzie kaliningradzkim.

Już w 2016 roku rosyjsko - polskie przedsiębiorstwo sadziło pierwsze hektary sadów jabłoniowych pod Bagrationowskiem (miasto leżące tuż za przejściem granicznym w Bezledach).

Sad jabłoniowy powstał w odległości 30 km od polskiej granicy, obok wsi Zarecznoje. W 2019 roku jest już posadzonych ponad 350 tysięcy drzewek. Były dwa udane zbiory.

Właścicielami spółki są przedsiębiorcy z obwodu kaliningradzkiego oraz z Braniewa w woj. warmińsko – mazurskim.

Projekt realizuje wspólne rosyjsko-polskie przedsiębiorstwo Biotor. Sadzonki i technologię ogrodniczą dostarcza jedna z największych polskich szkółek drzew owocowych - Arno, która dostarcza swoje produkty do wielu krajów, w tym UE - podaje służba prasowa rządu regionalnego.

Agencja informacyjna REGNUM przypomina, że ​​„temat jabłkowy” w Kaliningradzie powstał po rosyjskim embargu na import owoców - przede wszystkim jabłek - z Polski. Przed sankcjami Polska eksportowała około 1 mln ton jabłek na rynek rosyjski.

Jeśli polskie jabłka nie mają wstępu do Rosji, to Rosja sama musi wyhodować polskie jabłko

- Mam w nadgranicznym Braniewie partnera, który też daleki był od sadów jabłoniowych. Odwiedziliśmy w Polsce najlepsze sady, przeszedłem szkolenie, przy czym nie tylko u specjalistów w Polsce, ale też w Niemczech i Holandii. W 2015 roku kupiłem porzuconą ziemię, w której po upływie 70 lat od wojny wyzierały jeszcze głębokie jamy po kulach lotniczych. Teren został rozminowany, przeprowadziliśmy drenaż i zagospodarowaliśmy pierwsze 50 ha superintensywnego sadu – wyjaśnia w rozmowie z rosyjskimi mediami przedsiębiorca z obwodu kaliningradzkiego.

Wszystkie inwestycje w projekt są polskie

Pieniądze zainwestował biznesmen z Braniewa. Rosyjskie banki nie wydają kredytów pod zastaw posadzonego sadu. W Polsce taki kredyt, do tego jeszcze nisko oprocentowany, można otrzymać, co też uczynił braniewski przedsiębiorca. Z drugiej strony państwo rosyjskie w ramach programu zastępowania importu przyznaje na takie projekty subsydia w wysokości 500 tys. rubli (30 tys. złotych) w przeliczeniu na jeden hektar. Subsydia pokrywają jedną trzecią poniesionych kosztów - precyzuje rosyjski przedsiębiorca.

Natomiast polscy sadownicy z firmy Arna Grupp wyszli naprzeciw nowemu wspólnemu przedsięwzięciu: razem z sadzonkami udostępnili rosyjskojęzycznego agronoma, który przez prawie rok mieszkał w Rosji, ucząc rzemiosła pracowników gospodarstwa.

Braniewski biznesmen ma doświadczenie, z Rosjanami współpracuje już od 1993 roku. Do Kaliningradu stara się przyjeżdżać regularnie. Doskonale uchwycił moment sprzyjający biznesowi – jeśli polskie jabłka nie mają wstępu do Rosji, to Rosja sama musi wyhodować polskie jabłko! I on poczynił ten śmiały krok – komentuje kaliningradzki przedsiębiorca.

Tysiąc hektarów sadów

Ministerstwo rolnictwa obwodu kaliningradzkiego poinformowało, że w latach 2013–2017 w obwodzie kaliningradzkim zasadzono około 600 hektarów wieloletnich plantacji owoców i jagód. Wśród nich główna część przypada na sady jabłoniowe (ponad 80 proc), reszta obszaru zajmowana jest przez jagody, sady gruszowe i truskawki. W najbliższym czasie sady w obwodzie będą miały 1000 ha powierzchni. Według danych kaliningradzkiej służby celnej, obwód corocznie zużywa nawet 48 tysięcy ton jabłek. A żeby osiągnąć taki wynik, trzeba założyć ponad tysiąc hektarów superintensywnych sadów.

Już w 2016 roku miał miejsce pierwszy zbiór jabłek z przemysłowego sadu jabłoniowego w gospodarstwie rolnym Kalina w Czerniachowsku. Posadzono go po unijnych sankcjach i rosyjskim embargu, m.in. i na unijne jabłka. A w 2014 roku sad w Kaliningradzie sadził osobiście ówczesny gubernator –Cukanow.

Sok jabłkowy z Kaliningradu na unijnych stołach

Kaliningradzcy sadownicy i przedsiębiorcy produkują już nie tylko jabłka, ale i sok.

Jak głosi komunikat władz obwodu kaliningradzkiego producenci z Kaliningradu zaczęli w listopadzie 2017 roku dostarczać pierwszy sok jabłkowy do Unii Europejskiej, w tym i do Polski.

Napój został wyprodukowany przez spółdzielnię Warzywa Kaliningradzkie (znak towarowy Agro-Factory Naturovo). Zgodnie z obowiązującymi umowami i jeśli zaistnieje popyt, planuje się regularne organizowanie dostaw rosyjskiego soku do naszego kraju. Prognozuje się wysyłkę 20 000 litrów napoju na kwartał.

- Sok jabłkowy produkowany z lokalnych jabłek jest eksportowany do Unii Europejskiej po raz pierwszy w historii rolnictwa i przetwórstwa w obwodzie kaliningradzkim - powiedział Andrej Jegorow. - Do podpisania umowy doszło, bo polskim kontrahentom odpowiadały wyjątkowe właściwości konsumenckie i smakowe towaru. Nie ma analogów soku produkowanego przez spółdzielnię Warzywa Kaliningradu w UE – zaznacza prezes spółdzielni.

Sok jest produkowany z lokalnych jabłek. Produkty są sprzedawane nie tylko w regionie, ale również dostarczane do St. Petersburga. Sprzęt i technologia pochodzą z Austrii.

Spółdzielnia Warzywa Kaliningradzkie zajmuje się przetwarzaniem i wprowadzaniem do obrotu owoców i warzyw, produkcją soków. Firma wygrała regionalny konkurs na państwową dotację dla rolniczych spółdzielni konsumenckich w celu rozwoju bazy materiałowej i technicznej. Wielkość pomocy państwa wyniosła ponad 16,1 mln rubli. Pieniądze zostały wykorzystane na zakup linii do produkcji pasteryzowanego soku z bezpośredniego tłoczenia.

A to my mieliśmy zalać Rosję polskim sokiem jabłkowym po tym, jak Rosja wprowadziła embargo na nasze jabłka.

- W całym obrocie kaliningradzkim dominują surowce spożywcze i rolnicze. Zasadniczo zboża i nasiona oleiste, półprodukty mięsne są dostarczane z granicy. Dziś producenci z Kaliningradu otwierają nowy kierunek eksportu - soki - twierdzi minister rolnictwa Natalia Szewcowa.

Inwestycje w kaliningradzkie rolnictwo

W obwodzie kaliningradzkim już od 2012 r. przyznawane jest wsparcie dla małych firm. Od 2016 r. wsparcie państwa dla małych firm w regionie zostało uzupełnione wsparciem rolniczych spółdzielni konsumpcyjnych. Zrzeszają rolników uprawiających ziemniaki, warzywa, owoce i owoce jagodowe, a także organizują zbiory, przechowywanie i przetwarzanie produktów rolnych.

Po wprowadzeniu wzajemnego embarga UE - Rosja, w obwodzie kaliningradzkim wyasygnowano spore pieniądze na pobudzenie własnej produkcji. Obecnie region jest w pełni zabezpieczony we własne zboża, ziemniaki, mięso, mleko pełnotłuste. W zakresie produkcji jaj stopień zabezpieczenia wynosi 80 proc. w odniesieniu do warzyw ok. 60 proc. (w tym kapusta i buraki 80 proc).

- Teraz planuje się zrealizować kilka dużych projektów inwestycyjnych w zakresie budowy ferm wieprzowych i drobiowych, co pozwoli zapewnić wzrost produkcji wieprzowiny o 2,5 razy i mięsa drobiowego o 50 proc. Koszty projektów wyniosą 12,1 mld rubli - informowała kaliningradzkie media minister rolnictwa obwodu Natalia Szewcowa.

 

 

WYG

Źródło administracja obwodu kaliningradzkiego

Fot: Instagram; administracja obwodu kaliningradzkiego

 

 

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*