11.11.2013

Powybijane palce, przestrzelone łokcie - to codzienność

czyli wywiad z Adrianem Jachimowiczem

Kiedy zacząłeś swoją przygodę z boksem?

4 lata temu we wrześniu. Na pierwszy trening zaprowadził mnie tata, miałem wtedy 12 lat. Spodobała mi się ta dyscyplina i bez zastanownienia zostałem tam na dłużej.

Pod czyim okiem trenujesz?

Należę do Suwalskiej Sekcji Osir Suwałki. Naszym trenerem jest Paweł Pasiak- trener kadry narodowej kobiet. Przygotowuje nas do każdych zawodów. Jest dobrym trenerem.

Dlaczego boks?

Jest to sport indywidualny i wszystko co robię zależy tylko i wyłącznie ode mnie.

Jak wspominasz swoje pierwsze treningi?

Pierwszą walkę stoczyłem na Litwie, to było pół roku po tym jak zacząłem trenować boks. Bardzo się stresowałem. Niestety nie udało mi się wygrać, ale to zmotywowało mnie do dalszych treningów. Większość koejnych walk kończyła się sukcesem.

Którą walkę wspominasz najbardziej?

Najbardziej wspominam walkę z Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. To były szczególne zawody, ponieważ była to moja pierwsza większa impreza tego typu. Przygotowywałem się do niej bardzo długo, zależało mi na wygranej, niestety ją przegrałem.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Zdobycie srebrnego madalu w Mistrzostwach Polski; Srebrny medal na Pucharze Polski; brązowy medal sprzed roku również na Pucharze Polski. Poza tym od 4 lat jestem pierwszy na podlasiu w wadze lekkiej.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Takie jak każdego sportowca - start na igrzyskach olimpijskich,. Co prawda jest to odległe marzenie, ale będę do niego nieustannie dążył.

8 listopada odbył się międzynarodowy turniej, powiedz coś o nim.

Na zawody przyszło bardzo dużo kibiców. W sumie byłem zdziwiony tą frekwencją. Walczyłem ze starszym od siebie Białorusinem – 9 zawodnikiem na świecie. Walka była zacięta. Dałem z siebie wszystko. Próbowałem różnych sposobów żeby przechylić falę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety jednak przegrałem jednogłośnie na punkty. Porażka z takiej klasy zawodnikiem wiele uczy, a ponadto motywuje do jeszcze cięższych treningów.

Jak w każdym sporcie zdarzają się kontuzje. Często je miewasz?

W tym sporcie naprawdę często zdarzają się kontuzje, ponieważ jest to sport kontaktowy. Powybijane palce, przestrzelone łokcie- to codzienność. Zdarzają się też poważniejsze urazy. Na przykład podczas mistrzostw Polski w finałowej walce złamałem rękę i uniemożliwiło mi to zdobycie złotego medalu. Dopiero niedawno wróciłem do normalnych treningów i niedługo zacznę przygotowywać się na nowy sezon.

Nie masz problemów z utrzymaniem wagi?

Nie, zdecydowanie nie. Waga, w której startuje jest moją naturalną wagą. Nie musze jej zbijać.

Co czujesz po każdej walce?

Na pewno czuję zmęczenie. Kiedy przegrywam odczuwam niedosyt, złość, zastanawiam się czego mi zabrakło do zwycięstwa. Natomiast gdy zwyciężam jestem zadowolony, dumny, ale spokojnie nie popadam w samozachwyt. Wiem, że muszę nieustannie pracować nad sobą by być coraz lepszy.

Czym jest dla Ciebie boks?

Jest dla mnie pasją. To mój sposób na oderwanie się od rzeczywistości. Nie zamierzam skończyć na tym co do tej pory osiągnąłem, chcę nadal się rozwijać w tym kierunki i stawiać sobie kolejne cele.

A co teraz jest Twoim celem, do czego dążysz na daną chwilę?

Moim celem na najbliższy sezon jest zdobycie medalu na mistrzostwach Polski.

W takim razie życzę Ci abyś zdobył ten medal i oczywiście jeszcze większych sukcesów. Dziekuje za rozmowę.

Dziękuję i obecuje dać z siebie wszystko.

rozmawiała Marta Kopko

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*