01.05.2014

Birštonas - konkurent Druskiennik

Prawie wszyscy znają turystyczno-uzdrowiskowe Druskienniki na Litwie. Tymczasem tuż za polsko-litewską granicą znajduje się nie mniej urokliwe miasteczko Birštonas. Są tu i piękne, zapierające dech w płucach krajobrazy, lecznicze źródła, sanatoria, hotele, pokoje do wynajęcia. Ceny prawie dwa razy niższe niż w Druskiennikach.

Już za 30 litów można przespać się w pokoju wynajętym u właściciela prywatnego domu. Są, oczywiście, i noclegi po 100-300 litów. Kilkutysięczne miasteczko potrafi znakomicie wyżyć z turystów przez okrągły rok.

Usługi noclegowe świadczy w mieście i okolicy 35 firm, dysponujących 1.500 miejscami noclegowych. Samorząd zaś, kosztem prawie 20 mln litów, realizuje od 2013 roku szereg inwestycji w branży rekreacyjno-kulturalnej.
W 2014 roku samorząd wyda na inwestycje 10 mln litów, a prywatne inwestycje sięgną, bagatela, 100 mln litów. Już otwarto dwa nowe pawilony z pijalniami wody mineralnej przy Górze Witolda (centrum miasteczka) i w Parku Zdrowotnym. Trwa budowa jonizującej, „ściany wodnej”. Woda popłynie na wysokość 15 -20 metrów, a jonizujące powietrze będzie - jak zapewnia Valentine Revuckas, dyrektor administracji miejscowego samorządu - skutecznie leczyć osoby majce problemy z oddychaniem. Aby zwiększyć liczbę miejsc noclegowych, których już zaczyna brakować, kosztem 5 mln litów zostanie zrekonstruowana tzw. „Biała Willa”, stojąca opodal Góry Witolda. Przybędzie 150 miejsc. Będą tu zarówno pokoje kategorii lux, jak i bardo tanie. Inwestycję realizuje sanatorium „Tulpė”. Z kolei sanatorium „Eglė”, już w czerwcu br., odda do użytku kolejny korpus, gdzie znajdzie się 300 miejsc, zaś w 2015 roku będzie tu nowa lecznica z basenem. W nowym korpusie znajdą się m.in. sale kinizeterapii, sportowe, konferencyjne, część żywieniowa oraz 100 miejsc noclegowych. Rusza też rekonstrukcja kolejnego zaniedbanego dotąd budynku „Egle”, gdzie znajdzie się dodatkowych 250 miejsc dla kuracjuszy oaz centrum rehabilitacji. Powstaną też nowe miejsca pracy.
 
Wyleczą i upiększą

Działają tu obecnie trzy sanatoria. Pierwsze sanatorium, „Tulpe” (Tulipan), pamięta jeszcze czasy przedwojenne, drugie „Versme” (Źródło), chluba miasteczka, zaczęło przyjmować pierwszych kuracjuszy na początku lat 70–tych ub. wieku. 29 maja 2013 roku otwarte zostało nowe, na 300 miejsc, sanatorium „EGLE“, siostrzane z Druskiennikami, bo mające tego samego właściciela. W planach, w 2016 roku, jest stworzenie tu 700 miejsc. Pracę znajdzie 320 osób. Rozbudowywana jest też „Tulpe”. Przypomnijmy, Birštonas liczy sobie zaledwie trzy tysiące mieszkańców.
Sanatoria oferują sporo ciekawych procedur leczniczych. Można tu podleczyć schorzenia neurologiczne, traumatologiczne, endokrynologiczne, gastrologiczne i pulmonologiczne, schorzenia kręgosłupa, itp., itd. W „Versme” jest gabinet terapii słońcem. Wygląda to na eskimoskie igloo: niebieskawo–lodowe ściany, przytłumione niebieskawe oświetlenie ścienne, cicha muzyka i kilkadziesiąt postaci, okutych w białe prześcieradła i spoczywających w głęboko odchylonych fotelach. Podobna terapia, tylko że po ziemią, stosowana jest w jednej z komór kopalni soli w Wieliczce. Z kolei w „Tulpe” są leczone m.in. choroby ginekologiczne. Ma ono, obok starego zespołu sanatoryjnego, bardzo nowoczesną część, oferującą, poza tradycyjnymi procedurami leczniczymi, także modne nowinki, jak np., upiększanie ciała, czy wzmacnianie sił witalnych u mężczyzn. Jest też terapia zapachem, muzyką, afrodytami, olejkami eterycznymi, wanny lecznicze z mlekiem, winem, borowinami. Są tu groty solne, baseny z wodą mineralną, ze strumieniami wody oraz powietrza, kąpiele wirowe. Jest fizjoterapia, kinezyterapia, ergoterapia, psychoterapia. W „Versme” jest też, jedyny na Litwie, samoobsługowy zabieg z błota leczniczego.
Korzystają z tych terapii nie tylko Litwini, ale i Niemcy, Norwegowie, Rosjanie, no i oczywiście Polacy. Z zagranicy przybywa najwięcej Rosjan z…Niemiec. Oni po prostu nie potrzebują wiz. Koszty pobytu zależą od ilości procedur i czasu, jaki tu będziemy przebywać. Pobyt weekendowy, wraz z leczeniem, jedzeniem, spaniem kosztuje 80 euro, zaś w pozostałe dni, za dobę płacimy 30-40 euro.

Autem, statkiem, balonem, karocą

Do Birštonas nie tak daleko. Można jechać albo przez Budzisko. Potem na Marijampole, a następnie drogą prowadzącą do Wilna. W rejonowym Prienai, betonowym mostem, przeskakujemy Niemen i wjeżdżamy na teren Regionalnego Parku ”Pętla Niemna”. Uważany on jest za jeden z najpiękniejszych i najbardziej naturalnych na Litwie. Można też jechać przez Ogrodniki, kierując się następnie na Alytus. Najlepiej, kierując się do uzdrowiska, cuda przyrody podziwiać z lotu ptaka, korzystając np. z organizowanych przez polskich i litewskich rajdów lotniczych lub zamawiając sobie lot np. samolocikiem w Marijampole lub Alytus. Jak już dotrzemy do Birštonas, można tam skorzystać z możliwości lotu nad Pętlą balonem. To dopiero przeżycie!

 Birštonas do dziś nie ma kolei.

Jeszcze za cara goście jechali powozami kurierskimi. Jeden ze szlaków wiódł m.in. przez Augustów. Trasę z Warszawy do Augustowa powóz pokonywał w 20-30 godzin. Z Augustowa mknął już pociąg do Kowna, gdzie przesiadano się do karocy. Jedna z nich jest eksponowana w miejskim muzeum w Birtšonas.

Od połowy kwietnia 2014 roku można do Birštonas dopłynąć z Kowna statkiem. W br. sezonie przewidziano trzy takie rejsy. Pierwszy już 24 czerwca. Wycieczka potrwa 4 godziny, w tym 3 godziny zwiedzanie uzdrowiska i korzystanie z tamtejszych atrakcji. Cena – 42 lity.
Nowy produkt turystyczny nosi nazwę „KRUIZAS Kaunas – Birštonas – Kaunas“.
Można też samemu wynająć łódkę, kajak. Organizowane są spływy kajakowe z Alytus do Birštonas (59 km). Można również popodziwiać nie tylko największe, 29 kilometrowe, zakole Niemna, czyli tzw. zakręt Balwierzycki, lub popłynąć najkrótszym zakolem (17 km), zaczynającym się w Prienai. Organizatorzy wypoczynku w tym uroczym miasteczku proponują nawet podróż statkiem wikingów. ęcznie. Są też w miasteczku i okolicy do wynajęcia powozy, karety nawet, a zimą sanie.

Magiczne wioski

Będąc w uzdrowisku koniecznie trzeba wybrać się w najbliższe jego okolice. Naprawdę jest co zobaczyć. We wsi Nemajunai, w zagrodzie ludowej artystki Rimante Butkuve, można obejrzeć drewniane anioły, a w miejscowym drewnianym kościółku w stylu neogotyckim znajduje się kilim, wykonany z tradycyjnych pasów młodych mężatek, mający magiczne moce! Z kolei w „wąwozie węża”, na terenie byłej wsi Smalinicia, urządzony jest park rzeźb. Wejścia do niego strzegą dwa węże. W centrum placu, z dużego kamienia, wydrążono ołtarz, strzeżony przez wajdelotki (pogańskie kapłanki) i najważniejszego pogańskiego Boga - Perkunasa. Wieś Pupasodis, leżącą w „Dainavos Parkas”, zdobią zaś rzeźby ludowego twórcy - Użkurnisa, oparte na motywach opowiadań znanego litewskiego pisarza V. Kreve. We wsi Panemuninku znajdziemy zaś muzeum lasu. W miejscowym leśnictwie jest możliwość zamówienia wycieczki, jazdy konnej, bryczką, zimą jazdy saniami. I takich miejsc, i usług jest tu o wiele więcej. Działają wiejskie kluby turystyczne, wioślarskie, strzeleckie, oferujące organizację polowań, spływów, jazdy konnej, paintball, nawet, jak we wsi Kumieciai, korty tenisowe. Są, rzecz jasna, wypożyczalnie rowerów.

 „Vytautas” i „Birute”

Kto był na Litwie, pewnie kosztował wody „Vytautas” lub „Birute”, właśnie one są produkowane tu, w Bartonie. W Birštonas jest aż 25 źródeł wody mineralnej, którą zaczęto butelkować już w 1924 roku.
W październiku 2013 roku pierwsza partia wody mineralnej spółki Birštono mineraliniai vandenys wyruszyła do Zjednoczonych Arabskich Emiratów.1.200 półtoralitrowych butelek wody mineralnej Vytutas skierowanych zostało do obcokrajowców mieszkających w Dubaju. Spółka gotowa jest co miesiąc wysyłać do Zjednoczonych Arabskich Emiratów cały kontener, czyli ponad 266 tys. butelek wody. Szkoda tylko, że tej wspaniałej wody w Suwałkach nie uświadczysz.

Samorządowa „królowa”

Prężnie rozwijające się miasteczko zostało zauważone nie tylko przez turystów, ale stowarzyszenia gospodarcze. W 2013 roku mer Birštonas - Nijolė Dirginčienė, ogłoszona została najlepszym merem na Litwie. Ranking merów co roku jest tworzony w drodze głosowania merów, stowarzyszeń gospodarczych i organizacji, jak też urzędników państwowych.

Jan Wyganowski


udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*