11.02.2014

Polskie embargo na litewskie prosiaki? Nadzieja w Chińczykach

Jest coraz więcej nieporozumień międzynarodowych w związku z afrykańskim pomorem świń na Litwie. Rosja nałożyła embargo na unijną wieprzowinę, polscy producenci piszą list otwarty do premiera Donalda Tuska, aby wreszcie zajął się sprawą, nie pozostawiając jej tylko unijnym urzędnikom, a Litwini skarżą się, że Polska przestała importować nawet litewskie prosiaki. I to z całego terytorium Republiki, a nie tylko z rejonów zagrożonych.

Białoruska ulga

Ale na początek - dobra wiadomość: Białoruska służba weterynaryjna poinformowała, że został zdjęty zakaz tranzytu wieprzowiny z UE - poinformował portal lrt.lt. „Departament Nadzoru Weterynaryjnego i Spożywczego Ministerstwa Rolnictwa Białorusi zezwala na tranzyt przez terytorium Białorusi gotowej produkcji z wieprzowiny lub zawierającej wieprzowinę, surowizny pochodzenia zwierzęcego przeznaczonej do produkcji karm dla zwierząt hodowanych w celach spożywczych i futerkowych z firm Unii Europejskiej” – napisano w dyrektywie opublikowanej na stronie resortu.

Jak podkreślono, tranzyt wieprzowiny do Rosji i Kazachstanu będzie możliwy tylko pod warunkiem dołączenia do weterynaryjnego certyfikatu oficjalnego zaświadczenia, że produkt poddano odpowiedniej obróbce termicznej.

Zaznaczono również, że należy na granicy Białorusi zaostrzyć kontrolę, by nie dopuszczać do wwożenia w prywatnym bagażu oraz przesyłkach pocztowych wieprzowiny oraz mięsa dzika i wszelkich produktów z tego mięsa, jak również karm dla zwierząt z UE.

Polskie embargo?

Z powodu afrykańskiego pomoru świń litewscy hodowcy świń są narażeni na milionowe straty. W ubiegłym tygodniu cena zakupu świń według wagi żywej spadła o 10%. „Po wprowadzeniu zakazu eksportu świń hodowlanych odniesiemy straty w wysokości 1 mln euro, ponieważ świnie hodowlane będziemy zmuszeni sprzedawać jako tuczniki" – mówił dla portalu L24.lt Jonas Žultauskas, dyrektor „Norsvin Lietuva" - jednej z największych spółek zajmujących się hodowlą zwierząt.

Dyrektor Litewskiego Związku Hodowców Świń - Algis Baravykas - twierdzi natomiast, że cena za jednego tucznika spadła aż o 40 centów za kilogram. Poza tym, jego zdaniem, Polska zastosowała wobec Litwy „niepisane embargo”. Stanął bowiem eksport litewskich prosiąt do Polski, choć oficjalnie żadnego zakazu nie ma. „To już bardzo poważny problem - mówi Algis Baravykas - bo tygodniowo wysyłaliśmy do Polski ok., 3 tysięcy sztuk prosiąt”.

Rozstrzygnie WTO?

Eksperci z trzech krajów bałtyckich, Polski, Białorusi, Rosji i Komisji Europejskiej będą naradzali się 11 lutego br., w Wilnie, jak uchronić się przed afrykańskim pomorem świń.

Rzecznik prasowy litewskiej służby weterynaryjnej Marius Kazakevičius poinformował, że na posiedzeniu zostaną zaprezentowane środki kontroli, zastosowane na Litwie, Białorusi i w Rosji, oraz środki zapobiegawcze, których podjęto się w innych krajach Unii Europejskiej.

Zostanie również poruszony temat ograniczeń eksportu, które zastosowała Rosja po wykryciu na Litwie ognisk choroby trzody chlewnej. Komisja Europejska jest zdania, że Rosja nie powinna ograniczać importu wieprzowiny z UE ponad tych kilka zainfekowanych i wyizolowanych już rejonów na Litwie i proponowała tymczasowo wykluczyć je z certyfikowania eksportu świń i wieprzowiny do Rosji. Rosjanie nie zaakceptowali jednak takiego rozwiązania.
Jak podkreślił komisarz ds. zdrowia Tonio Borg, Rosja wprowadziła „bezprecedensowe” ograniczenia na import świń i mięsa wieprzowego ze wszystkich 28 państw członkowskich, mimo iż występowanie choroby ograniczone jest wyłącznie do określonego obszaru na Litwie.

Sergiej Dankwert, szef „Rosselchoznadzoru”, oświadczył, że Rosja jest zdeterminowana złożyć skargę na działania UE sprzed kilku lat, gdy, po wykryciu ognisk afrykańskie pomoru świń kilku rejonach Rosji, wprowadziła embargo na rosyjską wieprzowinę i żywe świnie z całego terytorium Federacji Rosyjskiej. Teraz Rosjanie odpłacili Unii tym samym. Dankwert zapowiedział, że tę sprawę delegacja rosyjska poruszy podczas obrad WTO w Genewie, w dniach 25- 26 marca br. Tak więc, do tego czasu, pewnie rosyjskie embargo będzie trwało, chyba, że UE (na co nie zanosi) zdejmie wcześniej embargo na rosyjska wieprzowinę.

Zakaz eksportu mięsa na rynek rosyjski może spowodować, że część konkurencji europejskiej zostanie na rynkach lokalnych, czego efektem będzie ograniczenie polskich produktów na rynkach Europy Zachodniej - ocenia Marek Sawicki, poseł na Sejm RP, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi i były minister rolnictwa. Jego zdaniem, wstrzymanie importu wieprzowiny przez Rosję to kwestia braku właściwej reakcji urzędników unijnych.

Chiński ratunek

Po wprowadzeniu zakazu wwozu mięsa z Unii Europejskiej do państw Unii Celnej handlowcy i hodowcy nadzieję pokładają m.in. w chińskim rynku, choć do łatwych on nie należy. Chińczycy są bardzo czuli na mieszanie się w ich sprawy wewnętrzne. A i Polska, i Litwa, lubią czasami pouczać Chińczyków, no i np. mleczarnia w Marijampole nie może doczekać się na chińską zgodę na eksport.

W Polsce, w tym roku, kolejne zakłady mięsne rozpoczęły zabiegi o zgodę na eksport do Chin. Starają się o to m.in. zakłady Grupa Animex w Ełku i Morlinach.
Na razie uprawnienia do eksportu na rynek chiński ma osiem przetwórni mięsa wieprzowego z Polski. Chętnych do eksportowania mięsa do Chin jest u nas znacznie więcej. Aktualnie o takie pozwolenia stara się 13 przetwórni wieprzowiny. Wśród nich są zakłady czołowych firm branży mięsnej.
Grupa Animex zabiega, aby na rynek chiński trafiały produkty z jej zakładów w Ełku i Morlinach. Na razie takie uprawnienia ma przetwórnia Animeksu w Starachowicach. Przypomnijmy, że w 2013 roku chiński koncern Shuanghui International przejął amerykański mięsny gigant - Smithfield Foods, Inc., właściciel m.in. polskiego Animeksu, w tym zakładów w Ełku i Suwałkach. W styczniu br. Chińczycy ogłosili, że zmieniają logo Animexu i grupy amerykańskiej na „WH Group”. WH - to skrót od słów Wanzhou Holdings, gdzie Wan oznacza w języku chińskim „wieczność", a Zhou „kontynenty". Zmianie nazwy towarzyszy zmiana logo, które przedstawia cztery fale, symbolizujące cztery główne oceany świata i dzielące obraz na pięć części, symbolizujące kontynenty.

Może więc Chińczycy zechcą sprowadzać z Polski, ze swoich zakładów, polskie mięso?

Jan Wyganowski

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*