10.05.2017

Suwalszczyzna. Nie będzie drugiego mostu energetycznego Polska -Litwa?

Premierzy trzech krajów bałtyckich i Polski w poniedziałek osiągnęli wstępne porozumienie w sprawie zsynchronizowania sieci energetycznych Litwy, Łotwy i Estonii z europejską siecią kontynentalną poprzez istniejące połączenia między Litwą a Polską, zwane LitPol Link.

Litewski minister ds. energii Zygimantas Vaiciunas powiedział, że drugie łącze energetyczne pozostało "otwartą kwestią". - Istniejące już połączenia LitPol Link jest wystarczające do wdrożenia decyzji o synchronizacji sieci, natomiast w przyszłości, jeśli ktoś będzie miał obawy dotyczące bezpieczeństwa, może być rozważana budowa drugiego łącza. Strona polska wyraźnie dała do zrozumienia, że jest przygotowana do synchronizowania sieci na podstawie obecnych możliwości „LitPol Link - powiedział litewski minister

Memorandum w sprawie synchronizacji sieci ma być podpisane w czerwcu. Obecnie państwa bałtyckie wciąż korzystają z poradzieckiego systemu IPS/UPS. Badanie przeprowadzone przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej wykazało, że synchronizacja za pośrednictwem dwóch połączeń LitPol Link byłaby opcją optymalną i kosztowałaby od około 770 mln do 960 mln euro. Synchronizacja za pośrednictwem jednego połączenia kosztowałaby 900 mln euro, a synchronizacja z Skandynawią kosztowałaby 1,36 mld do 1,41 mld euro.

Zdaniem litewskiego operatora systemu przesyłowego Litgrid, jedno połączenie wystarczy. Strona estońska uważa jednak, że jedno połączenie nie zapewni bezpiecznej synchronizacji. Gdy Łotwa i Estonia zaczęły wątpić w możliwość synchronizacji za pośrednictwem pojedynczego łącza, litewski operator systemu przesyłowego „Litgrid” podjął decyzję o budowie drugiego połączenia wzajemnego po 2025 r., czyli po docelowej dacie zakończenia projektu i odłączeniu od rosyjskiego systemu IPS/UPS. Litgrid ogłosił nawet przetarg na poszukiwanie nowej trasy łącza. Do „tanga” potrzeba jednak dwojga.

Co oznacza to dla Suwalszczyzny?

Biorąc pod uwagę fakt, że po 2020 r. możliwe są problemy związane z brakiem mocy energetycznych w Polsce, drugi most pewnie by się przydał. Nowych elektrowni w naszym regionie nie buduje się. Z kolei do samorządów nie wpłyną dodatkowe pieniądze z tytułu takiej inwestycji. A byłyby one spore. Na przykład tylko do budżetu gminy Puńsk wpływa z tytułu przebiegu przez gminę pierwszego mostu energetycznego Ełk - Alytus 1,3 mln złotych, co stanowi prawie połowę jej dochodów własnych.   Gdyby powstał drugi most, byłoby drugie tyle.

Przypomnijmy, że zgodnie z zamysłem litewskiego operatora sieci energetycznych Litgrid, łącze mogłoby rozpoczynać się w litewskim Mariampolu, gdzie zostanie zbudowana nowa stacja. W takiej wersji, most pobiegłby m.in. przez tereny gminy Puńsk, Szypliszki, Jeleniewo, Suwałki aż do Ełku.

Perypetie z wyznaczeniem trasy i budową pierwszego mostu skłoniły polskich energetyków do poszukiwania innej drogi.

 - Budowa LitPol Link 1 była na tyle dużym wyzwaniem związanym przede wszystkim z lokalizowaniem istotnej inwestycji liniowej w cennymi pod względem przyrodniczym i ekologicznymi terenami Mazur i Suwalszczyzny, że trudno sobie w tej chwili wyobrazić drugie połączenie z Litwą w tym miejscu – powiedział w marcu, podczas prezentacji strategii Polskich Sieci Elektroenergetycznych na lata 2017-2019, prezes spółki PSE Eryk Kłossowski, którego cytował portal Biznes Alert.pl.

Zaproponowano stronie litewskiej rozważanie budowy podmorskiego połączenia między Władysławowem a Kłajpedą. Teraz wygląda na to, że w najbliższej perspektywie nie będzie drugiego polsko - litewskiego łącza energetycznego.

Polska a tani prąd ze Wschodu

Litwa, dzięki rozbudowanej sieci przesyłowej i połączeniom energetycznym ze Skandynawią oraz Białorusią, odgrywa znaczącą rolę w przepływie energii, zarabiając na jej przesyle. Obecnie Litwa importuje energię elektryczną 14 łączami międzynarodowymi ze Skandynawii, państw bałtyckich, Rosji, Białorusi, Polski. Do Polski trafia tańsza energia z kierunku Litwy, pochodzącą w dużym stopniu ze Szwecji.

W polskich kręgach energetycznych istnieje zaś obawa, ze Litwini, gdyby zbudowano drugie łącze, mogliby przesyłać do Polski mostami energetycznymi dużo taniej energii elektrycznej z Rosji i Białorusi.

- Jeżeli mówimy o interkonektorze LitPol Link, o jego rozbudowie, to dla Polski zawsze było ważne, aby połączenie nie było wykorzystywane do tego, by na tamtejszy rynek trafiała tania, niebezpieczna i brudna energia z Rosji i Białorusi - mówił niedawno Darius Degutis, specjalny ambasador Litwy ds. elektrowni białoruskiej.

Pod koniec kwietnia litewski Sejm przyjął nawet ustawę przewidującą ograniczenie importu energii z elektrowni jądrowej powstającej na Białorusi, a także „z innych niebezpiecznych siłowi atomowych krajów trzecich”.

Polski rząd nosi się, natomiast z zamiarem rozbiórki linii energetycznej Białystok-Roś, by do Polski nie trafiał prąd z budowanej właśnie na Białorusi elektrowni atomowej. Kupimy za to prąd z Ukrainy, produkowany w starych poradzieckich elektrowniach atomowych.

 

Jan Wyganowski

Źródła: Balic-course.com; emin.lt; „Litgrid”; 15min.lt

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*