Najpierw, w miniony piątek, uczniowie Liceum im. 11 Marca w Puńsku wraz z nauczycielami uporządkowali "nowy" cmentarz katolicki parafii.
Cmentarz funkcjonuje od ponad 100 lat. Został założony przez proboszcza parafii w Puńsku, poetę, i działacza publicznego Simonasa Norkusa. Otoczył go kamiennym ogrodzeniem i wybudował piękną, kamienną kaplicę, w której pochowany jest zarówno on, jak i i ksiądz Žievys.
W sobotę, 31 października późnym wieczorem oraz nocą, już tradycyjnie od kilkudziesięciu lat, obchody rozpoczęły się w Domu Kultury Litewskiej od refleksyjnego, poetyckiego Koncertu Zaduszkowego ku pamięci zmarłych.
Tradycyjnie, oprócz muzyki, pieśni, są wspominane ważne dla tutejszego środowiska osoby, które odeszły w tym roku na wieczny spoczynek.
Część religijna
W niedzielę, 1 listopada Msza Święta na cmentarzu w Puńsku o godz. 14 w języku litewskim, a po niej procesja za zmarłych.
W poniedziałek, 2 listopada przypada wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, tak zwany Dzień Zaduszny.
- Cmentarze przypominają nam o przemijaniu i kruchości ludzkiego życia, ale jako chrześcijanie ufamy, że i nasi bliscy zmarli, i kiedyś my sami, dołączymy do grona świętych i błogosławionych. Pamiętajmy, że nie ma „święta zmarłych”.
W drugim dniu listopada Kościół wspomina Wszystkich Wiernych Zmarłych. Bliskość uroczystości Wszystkich Świętych i wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych nie jest przypadkowa. Stanowimy bowiem jeden Kościół: my jesteśmy jeszcze Kościołem pielgrzymującym do nieba i walczącym z grzechem; święci są Kościołem tryumfującym, a zmarli przebywający w czyśćcu są Kościołem oczyszczającym się. Modląc się za zmarłych, pomagamy tym, którzy pokutują w czyśćcu. Ofiarujmy im dar modlitwy, aby jak najszybciej mogli przebywać blisko Ojca w niebie – informuje i wyjaśnia Parafia.
W poniedziałek, 2 listopada, w kościele będą sprawowane trzy Msze Święte w następujących godzinach: 8 i 18 w języku litewskim oraz o 10 w języku polskim. W tym dniu na cmentarzu w kaplicy msza święta w języku polskim o godz. 14, a po niej procesja za zmarłych.
Pradawne wierzenia i tradycje
Początkowo, okres od zakończenia zbiorów w październiku, nazywał się Ilgės. Warto wspomnieć o znaczeniu samej nazwy. Słowo „ilgas” w języku litewskim oznacza „długi”, a wersja „ilgėtis” to tęsknić.
Niektóre źródła wspominają, że ten okres trwał do połowy listopada, a czasami mówiono, że trwał do Wigilii Bożego Narodzenia.
Co było tak wyjątkowe w tym okresie?
W wielu starych kulturach, ten okres był kiedyś uważany za czas na połączenie – czas, kiedy zasłona staje się cienka i możemy faktycznie poczuć obecność naszych przodków. To miłe jest pamiętać, i znaleźć sposoby, by coś zrobić, by wyrazić szacunek, zainteresowanie i uwagę – zarówno w pamięci naszych przodków, jak i w tradycjach, które zostawili nam, czyli w tradycjach, które udało nam się zachować
„Ilgės” może być powiązane z tym znaczeniem i może opisywać okres, w którym czekamy na nasze ukochane osoby, które opuścili ten świat.
Zgodnie z krótkimi opisami w starych źródłach, można zauważyć jakieś znamiona o tym czasie: ludzie organizowali uroczystości, które były częścią tradycji, a także składali ofiary dla zmarłych, które były częścią tradycji – to było bardzo powszechne, a ofiarą były również napoje i potrawy.
Jednak, w biegiem czasu, ta tradycja zaczęła zanikać: ludzie przestali przynosić jedzenie do grobów, ale poświęcenie jedzenia i miejsca na ludzi, którzy odeszli, było powszechne.
Jedną z najstarszych tradycji było przygotowanie ogniska na cmentarzu.
Jedną z różnic miedzy starodawnymi, a obecnymi obchodami, są obecnie znicze, które zaczęto zapalać na grobach dopiero pod koniec XIX wieku, a do tego czasu na cmentarzach paliły się ogniska pogrzebowe, tradycja ta przetrwała do dziś w niektórych dzūkijskich wsiach.
Na niektórych cmentarzach dzūkijskich wsi, np. w Margoniai, do dziś pali się stosy - to litewska bardzo stara tradycja. Ludzie wciąż się zgromadzają, siedzą wokół ogniska, śpiewając pieśni i piosenki oraz rozmawiają o ważnych sprawach wioski.
- Naprawdę ta tradycja zasługuje na kontynuację, gdyż w ogniskach palono powalone gałęzie drzew, szyszki i stare, nieużywane już drewniane krzyże. Ponadto należało doglądać ogniska, aby mieszkańcy tej parafii dłużej przy nim przebywali, modlili się, śpiewali i rozmawiali. Dzūkowie zawsze żyli biedniej na swoich piaszczystych wzgórzach, ale chyba byli i są bardziej skoncentrowani, bo kultywują tradycję Zaduszek - wyjaśnia etnolog Gražina Kadzytė.
W Puńsku, podtrzymując tradycje, organizowany jest pochód na cmentarz, gdzie zostają spalone stare krzyże.
W specjalnie rozpalonym ognisku palone są stare, spróchniałe lub uszkodzone drewniane krzyże (w tym te zdemontowane po wymianie nagrobków). Obrzęd ma na celu oddanie szacunku świętemu symbolowi krzyża - zamiast pozwalać, by stare i zniszczone krzyże niszczały w niegodnych miejscach, spala się je w kontrolowany, godny sposób.
Zaduszki przez cały listopad
O ile dawniej nasi przodkowie, żyjący spokojniej, chodzili jedynie na cmentarze w pobliżu wsi, to obecnie nierzadko zdarza się, że rodzina w ciągu kilku dni odwiedza groby swoich bliskich, objeżdżając niemal całą Litwę. Według etnolog Gražiny Kadzytė jest to także piękny zwyczaj Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego - rodzaj pielgrzymki.
- Wcześniej Dzień Zaduszny kojarzony był raczej z pobytem w kościele, gdzie odmawiano modlitwę za zmarłych bliskich, obecnie, gdy społeczeństwo jest bardziej zsekularyzowane i krewni chowani są na więcej niż jednym cmentarzu, niektórzy nie chodzą już do kościoła - zauważa etnograf Mikalojus Katkus. - Już w XIX w., po odwiedzeniu grobów, ludzie często gromadzili się w domu krewnych, zjadali skromny posiłek, śpiewali pieśni i wspominali zmarłych. W tamtych czasach okres Zaduszek obejmował cały listopad, więc trzeba było odwiedzić więcej niż jeden dom. Na takie spotkania przyprowadzano także dzieci, a starsi opowiadali im o swoich bliskich i rodzinnych miejscowościach – w ten sposób pięknie przekazywano żywą historię - mówi etnolog.
Czas duchów
Według etnologa Mikalojusa Katkusa, przodkowie, mówiąc o Vēlines (Zaduszkach), ujawniali swoją poetycką naturę.
- Starsi często chcieli przedstawić dzieciom świat jak z bajki, więc mówili im, że gwiazdy na niebie to widmowe okna, przez które patrzą na ziemię. Z drugiej strony było to także narzędzie edukacyjne, mające zniechęcić młodych ludzi do wychodzenia nocą, aby nie narobić sobie kłopotów: ostrzegano, że po zmroku nie ma się po co włóczyć, ani po ciemku, ani po cmentarzach, bo to czas duchów – mówi znawca dawnych zwyczajów i tradycji.
WYG
Źródła i fot: DKL i LO Puńsk; Parafia Puńsk; Lithuanian Traditions & More ( Litewskie Tradycje); ·Voruta; Matas Matasu oraz własne








