Nasza wicemistrzyni olimpijska z Tokio, czwarta oszczepniczka igrzysk w Rio i posiadaczka czwartego rezultatu w historii kobiecego oszczepu (71.40 m) nie zdobyła jeszcze medalu mistrzostw świata czy Europy.
Aż nie chce się wierzyć, ale to fakt, spowodowany głównie kontuzjami i chorobami, które od 10 lat towarzyszą zawodniczce Hańczy Suwałki. Trzymamy kciuki, żeby w Birmingham nie padło o nich nawet słowo.
Maria Andrejczyk ma w dorobku mistrzostwo Europy, ale juniorek, wywalczone w szwedzkiej Eskilstunie w 2015 roku. Rok później, już w seniorskiej rywalizacji w Amsterdamie, było 13. miejsce w eliminacjach, a dwa lata temu na Mistrzostwach Europy w Rzymie najlepsza polska oszczepniczka uplasowała się na 10. pozycji (58.29 m).
W tym roku w żeńskim oszczepie dzieli i rządzi 18-letnia Ziyi Yan z fenomenalnym rezultatem 71.74 m, a za nią plasuje się Kolumbijka Flor Denis Ruziz Furtado - 67.34 m. Na szczęcie, obie nie mogą uczestniczyć w mistrzostwach Starego Kontynentu.
Trzecim wynikiem na listach światowych 2026 legitymuje się Norweżka Sigrid Borge – 65.00 m, a kolejną Europejką jest Serbka Adriana Vilagos - 63.83 m. Siódmy wynik na świecie i trzeci w Europie ma Maria Andrejczyk. Zawodniczka LUKS Hańcza Suwałki na początku czerwca rzuciła 62.78 m, a w końcówce maja – 62.51 m.
Później już tak dalekich rzutów nie było, ale Polka pokazała, że wciąż ma duży potencjał i w trwających właśnie Mistrzostwach Europy w Birmingham stać ją na wszystko.
W ten piątek, 14 sierpnia o godz. 11:40 rozpoczną się eliminacje rzutu oszczepem kobiet (minimum kwalifikacyjne - 60.80 m lub miejsce w czołowej 12), a finał tej konkurencji zaplanowano na niedzielny wieczór. Już nie możemy się doczekać!
Wojciech Drażba
Fot. Suwalki24.pl










