W przeciwieństwie do innych gmin, atmosfera na spotkaniu w Filipowie była spokojna. W miejscowości ulokowany jest posterunek i mieszkańcy czują się tam bezpiecznie. Narzekają tylko na drobne kradzieże i piratów na drodze wojewódzkiej. Wójt gmin zaapelował o wzmocnienie posterunku terenowym radiowozem i laserowym miernikiem prędkości.
- Frekwencja jest mniejsza, bo w Filipowie jest posterunek i oczekiwania mieszkańców są innego rodzaju niż w innych gminach. Na pozostałe spotkania przyszło więcej ludzi, bo mieszkańcy domagają się tam stałej obecności policji - tłumaczył podinspektor Jarosław Golubek, naczelnik wydziału prewencji.
To że na spotkaniu nie było gorąco, nie oznacza jednak, że Filipów nie ma kłopotów z bezpieczeństwem. Największym problemem na który uskarżają się mieszkańcy czterotysięcznej gminy jest trasa wojewódzka łącząca Suwałki z Kowalami Oleckim. W ubiegłym roku na tamtejszych drogach zdarzyły się cztery wypadki i 27 kolizji drogowych.
- Notorycznie dochodzi tu do przekraczania prędkości. Naszym policjantom przydałby się laserowy miernik prędkości. Wtedy i przyjezdni, i miejscowi miłośnicy szybkiej jazdy wiedzieliby, że w Filipowie trzeba zdjąć nogę z gazu - mówił Sylwester Koncewicz, wójt gminy.
Okazuje się, że takie mierniki są na stanie komendy wojewódzkiej i bez problemu mogą trafić na wyposażenie filipowskiej policji. Wcześniej jednak gmina musiałaby dołoży się do ich zalegalizowania. To koszt mniejszy niż przy kupnie nowego. Już wcześniej takie urządzenie suwalska policja wypożyczała kolegom z Filipowa.
- Mamy sygnały, że tutejsi mieszkańcy i tak mają dosyć wizyt naszej drogówki - żartowali policjanci.
Mundurowi nie tylko na drogach mają wiele pracy. W ubiegłym roku w gminie Filipów zanotowano 40 przestępstw kryminalnych, 18 kradzieży i pięć pobić.
- Filipów jest w gronie gmin w których przestępstw jest dużo. Ciągle panuje takie przekonanie, że na własnym podwórko nie trzeba zamykać szop i garaży na noc. Potem znikają z nich wiertarki, szlifierki i inny sprzęt, który łatwo sprzedać. Nawet, gdy złapiemy złodzieja, to nikt nie zna numerów urządzeń i nie ma jak udowodnić, że są skradzione - podkreślał aspirant podsumowujący gminne statystyki.
Wszyscy zgodnie przyznali, że dwóch policjantów nie przypilnuje trzech gmin. Pod posterunek w Filipowie podlega bowiem Bakałarzewo i Przerośl. Dlatego policja podkreśla, że sami mieszkańcy muszą obserwować otoczenie, informować o nietypowych zachowaniach i obcych samochodach jeżdżących po wsiach. W sąsiednich gminach coraz częściej dochodzi bowiem do kradzieży drogiego sprzętu rolniczego.
- To że mamy posterunek to bardzo dobrze. Ważne jest też jednak wyposażenie policji. Mamy w gminie drogi po których czasem nawet karetka nie może przejechać. Dlatego uważam, że nasz posterunek potrzebuje samochód terenowego - zaapelował wójt Koncewicz.
Posterunek w Filipowie ma w garażach trzy auta. Według policyjnych szacunków każde z nich co roku pokonuje około 40 tysięcy kilometrów. Mundurowi nie ukrywają, że liczą na wsparcie samorządów w zakupie samochodu z napędem na cztery koła. Jego koszt szacują na 80 tysięcy złotych. Gminy miałyby dołożyć 50 procent tej kwoty. Taką gotowość zgłosiła już Przerośl, a Bakałarzewo z deklaracjami czeka do decyzji w sprawie ich posterunku.
- Z naszego regionu pochodzi wiceminister spraw wewnętrznych odpowiedzialny za policję. Dlatego liczę, że ministerstwo będzie miało na uwadze po jakich drogach muszą poruszać się nasi policjanci i ich radiowozy - akcentował Koncewicz.
(mkapu)
[09.02.2016] Bakałarzewo nie wierzy statystykom i żąda posterunku [zdjęcia]
[08.02.2016] Policja zbyt skuteczna, aby w powiecie było jej więcej? [zdjecia]
[05.02.2016] Raczki chcą posterunku i ochrony Pałacu Paca [zdjęcia]
[03.02.2016] Północna, boisko i kałuże. Kamena upomniała się o swoje [zdjęcia]
[18.01.2016] Policja tworzy mapę bezpieczeństwa. Kartografami będą samorządy [zdjęcia]








