Jedynym z zapalnych punktów obrad najbliższej sesji Rady Gminy może być sprawa funduszu sołeckiego na rok 2017. Już na posiedzeniu jednej z komisji doszło do burzliwej dyskusji, ale w głosowaniu za wydzieleniem w budżecie gminy środków na ten fundusz był tylko Grzegorz Moroz, radny z Nowej Wsi, a przeciw trzej pozostali członkowie komisji.
Gdyby rada przyjęła uchwałę o wydzieleniu na roku 2017 funduszu sołeckiego to na ten cel w budżecie gminy trzeba byłoby znaleźć 702.000 zł. Pieniądze te podzielone byłyby na sołectwa, a kwoty wahałyby się od 8.000 zł w najmniejszym sołectwie (Słupie) do ok. 29.000 w największych (Krzywe, Płociczno).
- O sposobie wykorzystania funduszu sołeckiego decydowałoby, większością głosów, zebranie wiejskie, którego wybór musiałaby jeszcze zatwierdzić Rada Gminy.
- Nareszcie sami zrobiliśmy przystanek autobusowy, o co od lat nie możemy doprosić się w gminie – mówił Grzegorz Moroz, radny z Nowej Wsi. – Nie wiem jak sprawdziłoby się to w innych sołectwach, ale nie będziemy wiedzieli dopóki nie spróbujemy. Gra jest warta świeczki – przekonywał.
Innego zdania był Zbigniew Mackiewicz, sekretarz Gminy Suwałki.
Minusem takiej decyzji byłyby koszty jego obsługi (wydzieleni kont na każde sołectwo – dop. wł.) i rozdrobnienie budżetu – przekonywał sekretarz Mackiewicz. – Skąd wziąć pieniądze na ten fundusz? Z inwestycji? Co można zrobić za 10, 15 czy 20 tysięcy złotych wydzielone z tegorocznego budżet? Drogę w Brodzie Nowym, czy Bobrowisko - Wiatrołuża? – pytał.
- Nie mieszajmy funduszu sołeckiego z inwestycyjnym – odpowiadał G. Moroz. – To są pieniądze ludzi i powinniśmy dać szansę wykorzystania ich jak tego potrzebuje sołectwo. Ten fundusz to także integracja środowiska, o czym tu nie wspominamy, a warto brać to pod uwagę.
W komisji głos Grzegorza Moroza pozostał głosem wołającego na pustyni. Jak będzie na sesji? Wiele wskazuje na to, że jednak większe poparcie uzyska „projekt uchwały w sprawie nie wyrażenia zgody na wyodrębnienie w budżecie gminy środków stanowiących fundusz sołecki”.








