Na dwa etapy została podzielona budowa pierwszych w Suwałkach prywatnych hal tenisowych, jakie stanęły tuż obok kortów OSiR nad Zalewem Arkadia.
Inwestorem, jak wielokrotnie pisaliśmy, jest Fundacja Sportowego Rozwoju, którą założył znany suwalski przedsiębiorca, sponsor i kibic sportowy Mirosław Protasiewicz wraz zięciem, Marcinem Krupińskim, zapalonym tenisistą.
Władze Suwałk przedstawiają to przedsięwzięcie jako przykład partnerstwa publiczno-prywatnego. Uchwałami Rady Miejskiej, udostępniły grunt o powierzchni 1 807 m² w formie dzierżawy na 30 lat oraz zastosowały zwolnienie z podatku od nieruchomości.
Konstrukcję dwóch połączonych, tworzących jeden obiekt hal wzniosła znana w całym kraju firma z Gorzowa. Jej pracownicy w największe styczniowe mrozy w ciągu czterech dni uporali się z postawieniem drewnianego szkieletu. Obiekt ma grube, 12-centymetrowe ścianki typu sandwich, a przykryty został plandeką.
- Na dach, żeby uniknąć efektu cieplarnianego, będzie wdmuchiwany granulat styropianowy, który zwiększy izolację – opowiada Marcin Krupiński.- Chcemy zbudować porządny, całoroczny obiekt, w którym latem będzie chłodniej, a zimą będzie ciepło.
Montujące hale przedsiębiorstwo z Gorzowa powinno zakończyć prace do 13 marca. Potem na plac budowy wejdzie także znana w światku sportowym, m.in. z obiektu w Kozerkach, firma z Piaseczna, która wyleje nawierzchnie twardych kortów.
- Najpierw ociepliliśmy podłoże, a na nawierzchnię złoży się m.in. 4-centymetrowa pianka, która doda amortyzacji, z korzyścią dla stawów kolanowych tenisistów – Marcin Krupiński. – To nie będzie typowa, lana na beton twarda nawierzchnia. Jak pokazują badania, będzie miała o 37 proc. większą amortyzację, będzie miększa niż teraflex kładziony na siatkarskie parkiety.
Inwestor nie chce jeszcze mówić o kosztach, ani o terminie oddania do użytku obiektu, który będzie dostępny dla wszystkich, małych, młodych i dorosłych amatorów tenisa. Na pewno już kolejnej zimy nie będą musieli oni jeździć do Ełku, Białegostoku czy Mariampola.
- Na pewno chcemy zakończyć budowę jak najszybciej – mówi Marcin Krupiński. – Chcemy jednak stworzyć jak najlepsze warunki dla naszych gości. Dlatego zmieniliśmy koncepcję zaplecza socjalno-szatniowego. Zamiast połączonych kontenerowych szatni miedzy halami, powstanie drewniany budynek z miejscem do małej gastronomii, żeby mieli gdzie usiąść rodzice, którzy przyjadą podglądać swoje pociechy, czy tenisiści czekający na swoją kolej. Chcemy też uruchomić sklepik sportowy i wypożyczalnię sprzętu.
Tekst i fot. Wojciech Drażba








