W miniony weekend w ręce suwalskich policjantów wpadło trzech kierowców z promilami. Jeden z nich miał niemal promil alkoholu w organizmie, a pędził S-61 144 kilometry na godzinę. Kodeks karny, za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.
W ręce suwalskich policjantów wpadło trzech kolejnych kierowców, którzy zdecydowali się wsiąść za kierownicę po alkoholu.
Pierwszy z nich został zatrzymany w sobotę rano na drodze ekspresowej S-61, bo pędził volkswagenem 144 kilometry na godzinę, przy obowiązujących 120.
W trakcie rozmowy policjanci wyczuli od 20-latka alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że miał on niemal promil alkoholu w organizmie. Kolejny nietrzeźwy kierowca wpadł tego samego dnia wieczorem na terenie gminy Bakałarzewo. Uwagę policjantów z posterunku zwrócił sposób jazdy motorowerzysty. Jego pojazd co chwila zmieniał tor jazdy. Badanie stanu trzeźwości 49- latka wykazało ponad promil alkoholu w organizmie. Obaj kierowcy stracili prawa jazdy.
Ostatni z nieodpowiedzialnych kierowców został zatrzymany w niedzielę po południu. Tym razem uwagę mundurowych przykuł mężczyzna, który jadąc motorowerem, na widok radiowozu przeklął. Badanie stanu trzeźwości 30- latka wykazało 1,3 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo po sprawdzeniu w policyjnej bazie wyszło na jaw, że mieszkaniec gminy Raczki od ponad roku posiada zakaz kierowania pojazdami, który obowiązuje jeszcze do jesieni przyszłego roku.
Teraz dalszym losem nieodpowiedzialnych kierowców zajmie się sąd. Zgodnie z kodeksem karnym za złamanie sądowego zakazu grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat, a za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości - do lat 2.
Źródło: KMP w Suwałkach








