W czwartek, 20 sierpnia nowy premier Litwy Mindaugas Sinkevičius złożył pierwszą wizytę zagraniczną, na którą wybrał sąsiednią Łotwę, podkreślając znaczenie bliskich relacji dwustronnych i współodpowiedzialności za bezpieczeństwo regionalne, wzmacniając obronę i odstraszanie.
W Rydze premier Litwy spotkał się w czwartek z łotewskimi liderami - premierem Andrisem Kulbergasem, prezydentem Edgarsem Rinkevičiusem, pełniącą obowiązki przewodniczącego Sejmu, wiceprzewodniczącą parlamentu Zandą Kalninią-Lukaševicą oraz minister spraw zagranicznych Baibą Braže.
- Naszym zadaniem nie jest rywalizacja, ale skupienie się na wspólnych celach- powiedział na wstępie Mindaugas Sinkevičius.
Znaleźć pieniądze na trase kolejową Rail Baltica po 2027 roku
A jednym z tych celów jet przyśpieszenie budowy bałtyckiego odcinka Rail Baltiki. Na Łotwie jest spore opóźnienie. Co prawda, podpisano umowy na budowę 202 km głównej linii w tym kraju, ale prace trwają tylko na odcinku ponad 30 km. Swoje problemy ma także Estonia i Litwa. Dodajmy, no i Polska.
Jak już informowaliśmy, Europejski Trybunał Obrachunkowy stwierdził w styczniu 2026 roku, że projekt Rail Baltica nie zostanie ukończony w 2030 r., jak planowano wcześniej, i nie ma ostatecznego terminu jego realizacji.
Matiss Paegle, przewodniczący rady nadzorczej spółki joint venture państw bałtyckich RB Rail, zauważa, że w przypadku opóźnienia budowy istnieje ryzyko utraty przyznanych już dotacji lub ich części, a także otrzymania mniejszego finansowania z kolejnego wieloletniego budżetu UE.
M.in. w tym kontekście premierzy Litwy i Łotwy omówiali kwestie dotyczące nowego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej, a także przyszłą współpracę Łotwy i Litwy w związku z litewską prezydencją w Radzie Unii Europejskiej w 2027 roku.
Oba kraje mają podobne priorytety – zapewnienie odpowiedniego finansowania dla regionów przygranicznych na wschodniej flance, bezpieczeństwo i obronę, spójność, wspólną politykę rolną, a także realizację projektu Rail Baltica.
- Kraje bałtyckie muszą walczyć o to, aby wieloletni budżet UE na lata 2028–2034 obejmował również finansowanie europejskiego projektu kolejowego Rail Baltica – powiedział premier Litwy Mindaugas Sinkevičius. - Jest na to instrument „Łącząc Europę”. Musimy walczyć. Myślę, że istnieje wola polityczna, by dążyć do większego finansowania - dodał M. Sinkevičius podczas czwartkowej konferencji prasowej w Rydze.
Całkowity koszt projektu w trzech krajach bałtyckich szacuje się obecnie na 23,8 mld euro. Dla porównania, analiza kosztów i korzyści z 2017 roku mówiła o około 5,8 mld euro.
Łotewska propozycja
Premier Łotwy Andris Kulbergase przedstawił swojemu litewskiemu odpowiednikowi perspektywę i propozycje Łotwy, które również zostały przygotowane w oparciu o ocenę niezależnych konsultantów.
Celem Łotwy jest bardziej efektywna realizacja projektu pod względem czasu, kosztów i zarządzania. Premier Łotwy podkreślił, że kluczowym warunkiem osiągnięcia tych celów jest wzajemna koordynacja działań państw bałtyckich na najwyższym możliwym szczeblu. Andris Kulbergs zaproponował organizowanie regularnych spotkań na wysokim szczeblu państw bałtyckich w celu omawiania i koordynowania najważniejszych kwestii projektu.
Zmniejszyć prędkość
Według szefa rządu, niezależni konsultanci przygotowali własną analizę projektu Rail Baltica, która pomoże ocenić obecny stan budowy i określić możliwe dalsze kroki. Kulbergs zauważył, że zapoznał się już ze wstępnymi wnioskami specjalistów i uważa, że w dużej mierze potwierdzają one jego własne wątpliwości dotyczące realizacji projektu. Jednym z możliwych sposobów na obniżenie kosztów, jak wspomniał premier, jest rewizja wymagań dotyczących maksymalnej prędkości pociągów. Jego zdaniem, zamiast planowanych 249 kilometrów na godzinę, rozsądne byłoby dążenie do prędkości 180–200 kilometrów na godzinę.
Według premiera Łotwy Andrisa Kulbergsa, takie podejście zmniejszyłoby koszt budowy jednego kilometra linii kolejowej z około 27 milionów do 15 milionów euro.
Premier zakwestionował również prognozy dotyczące ruchu pasażerskiego. Zwrócił uwagę, że badanie z 2024 roku przewiduje przewóz 53 milionów pasażerów do 2050 roku, podczas gdy analiza z 2011 roku przewidywała jedynie 3,4 miliona.
Kiedy odcinek Ełk - Trakiszki?
Po polskiej stronie wydaje się, że najbardziej zagrożony jest odcinek Ełk -Trakiszki.
Już pod koniec marca 2026 roku Marcin Mochocki z zarządu PKP PLK w rozmowie z portalem rynek - kolejowy przypominał, że na razie PLK realizują czynności przygotowawcze przed przetargiem.
- Ogłoszenie przetargu na roboty budowlane to perspektywa kolejnych lat. Obecnie na wybranych fragmentach prowadzimy korekty przebiegu trasy, pozyskujemy decyzje środowiskowe oraz inne wymagane decyzje administracyjne. Realizacja tego odcinka planowana jest w ramach nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, która rozpoczyna się w 2028 roku. Ogłoszenie przetargu na roboty budowlane nastąpi zatem nie wcześniej niż w 2027/2028 roku - mówił członek zarządu PLK.
Budowa jest zatem znacznie odsunięta w czasie w stosunku do pierwotnego harmonogramu. Jeszcze w 2019 r. PLK wskazywały, że pociągi elektryczne pojadą z Ełku do Trakiszek w 2027 roku.
Unijny korytarz
Rail Baltica połączy Tallin, Parnawę, Rygę, Poniewież, Kowno, Wilno, Suwałki, Ełk, Białystok, Warszawę oraz dalej na Zachód Europy.
Projekt jest wpisany w unijny Północny Korytarz Mobilności Wojskowej. Zgodnie z prawem UE, kluczowe projekty transeuropejskiej sieci transportowej muszą zostać ukończone do 2030 r., a cała sieć do 2050 r. Linia z Tallina przez Rygę, Parnawę, Poniewież i Kowno do Warszawy musi zostać oddana do użytku najpóźniej w 2030 r.
Wiadomo już że tak się nie stanie.
WYG
Źródła i fot: Kanclarie premierów Litwy i Łotwy; Ministerstwa Komunkacji Litwy i Łotwy; Rail Baltica










