Czy do zarządzania lotniskiem powołać jednostkę budżetowa kosztującą przynajmniej 1 mln zł rocznie , a może założyć jeszcze droższą w utrzymaniu spółkę, czy tez pozostawić wszystko tak jak jest?
Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz chce, by te kwestie rozstrzygnęli miejscy radni. Jeżeli zdecydują się na ostatni wariant, to on „wstrzyma się z procedowaniem” kluczowych inwestycji w infrastrukturę lotniskową. Zaplanowano m.in. budowę zintegrowanego budynku zarządzania z hangarem, budowę magazynu na potrzeby obrony cywilnej i ochrony ludności oraz wdrożenie nowoczesnych systemów nawigacji satelitarnej GNSS i stacji meteorologicznej AWOS.
Szacowana wartość tych prac to ok. 5,76 mln zł, z czego aż 5,48 mln zł ma pochodzić z Funduszy Europejskich. Formalny wniosek ma zostać złożony w maju, ale już w miniony wtorek na sesji sejmiku o dofinansowaniu unijnymi środkami zapewnił obecnego na obradach prezydenta Suwałk marszałek województwa Łukasz Prokorym.
- Deklaruje pomoc, także finansową w rozwoju lotniska w formie, jaką Państwo zadeklarujecie – czy to spółki prawa handlowego, czy jednostki organizacyjnej wewnętrznej – zwrócił się marszałek do prezydenta Czesława Renkiewicza.
Tego dnia radni sejmiku, minimalną większością 16 na 30 radnych, a dzień wcześniej radni Białegostoku wyrazili wolę utworzenia wojewódzko-miejskiej spółki, która ma wreszcie doprowadzić do uruchomienia lotniska lokalnego Białystok Krywlany. Na razie są dosłownie w lesie, bo trzeba wyciąć drzewa w pobliskim Lesie Solnickim, stanowiącym przeszkodę lotniczą, przez co wykorzystywany jest tylko 800-metrowy odcinek liczącego 1350 m pasa startowego, zbudowanego w 2018 roku. Docelowo pas ma mieć długość 1800 m, co pozwoli na korzystanie z niego samolotów zabierających na pokład do 100 pasażerów.
Nie wiadomo, kiedy to będzie możliwe. Wiadomo natomiast, że roczne koszty utrzymania białostockiej spółki lotniczej sięgną 5-6 mln zł.
- Po trudnych dyskusjach miasto i samorząd województwa postanowiły utworzyć spółkę celową – opowiadał dzień później, na środowej sesji rady Miejskiej w Suwałkach, przewodniczący sejmiku Cezary Cieślukowski. – Spółka ma doprowadzić do uruchomienia lotniska i być może je prowadzić. Jest dużo nieświadomych, ale wartością nadrzędna jest, by nie blokować rozwoju – przekonywał.

W Suwałkach podobny pas startowy powstał w 2019 roku, a oficjalnie został oddany do w 2020 roku.
- Dwa lotniska lokalne, to prawie jak jedno regionalne – oznajmił Cezary Cieślukowski. – Padły deklaracje, że samorząd województwa będzie wspierał także lotnisko w Suwałkach i od państwa zależy, jak ta oferta zostanie wykorzystana, jak miasto przy wsparciu województwa i współpracy z firmami zajmującymi się przewozami lotniczymi rozwiną lotnisko – mówił w Suwałkach.
Suwalscy radni mieli tego dnia głosować nad projektem uchwały powołującej jednostkę budżetową „Lotnisko Lokalne w Suwałkach im. Witolda Urbanowicza”. Ten punkt został jednak wycofany z porządku obrad na wniosek prezydenta, gdyż większość radnych ma jeszcze wiele pytań, dotyczących choćby dalszej roli na lotnisku de facto zarządzającej nim dzisiaj Suwalskiej Szkoły Lotniczej, nie jest przekonana o sensowności wydawania przynajmniej 1 mln zł rocznie na nową jednostkę budżetową.
Lotnisko w Suwałkach ma pas 1320 m długości i 30 m szerokości. Mogą z niego korzystać samoloty pasażerskie przewożące do 50 osób, w tym śmigłowce, szybowce, motolotnie, awionetki czy małe samoloty o napędzie tłokowym. Budowa pochłonęła 27 mln zł. Miasto wydało 11 mln zł, Fabryki Mebli Forte S.A. wyłożyły 10 mln zł i 6 mln zł dołożył samorząd województwa.
- Teraz budujemy tam magazyn ochrony ludności i obrony cywilnej za około 2 mln zł informował radnych prezydent Suwałk. – Cala infrastruktura jest warta ponad 100 mln zł i od nas zależy, czy nadamy jej wyższe znaczenie, czy chcemy wydobyć z niej coś więcej, czy też zostawimy na poziomie aeroklubowym i szkolenia lotniczego.
Zdaniem prezydenta, wyczerpał się dotychczasowy model zarządzania lotniskiem – teoretycznie przez komórkę Zarządu Dróg i Zieleni, a faktycznie przez Aeroklub Polski i Suwalską Szkołę Lotniczą. Podmioty te są jednocześnie głównymi użytkownikami lotniska, co tworzy strukturalny konflikt interesów i utrudnia Miastu sprawowanie pełnej kontroli nad majątkiem. Prywatny podmiot (SSL) wykazał poniesienie licznych nakładów na obiekty miejskie (m.in. docieplenie budynku, wymianę dachu, instalację podziemnych zbiorników paliwa), co rodzi problemy prawno-księgowe i potencjalne roszczenia finansowe wobec Miasta.
- Opierając się na rekomendacjach ekspertów zewnętrznych, konieczne jest odzyskanie przez Miasto bezpośredniej kontroli nad obiektem poprzez powołanie wyspecjalizowanej jednostki miejskiej. Jest to krok niezbędny z punktu widzenia zaplanowanych wielomilionowych inwestycji, a docelowo pozwoli on na wdrożenie komercyjnego zarządzania (w przyszłości w formie spółki z o.o.) – napisano w uzasadnieniu projektu uchwały. - Przejęcie lotniska przez sprofesjonalizowany podmiot miejski realnie wesprze państwowy system zarządzania kryzysowego i podniesie atrakcyjność biznesową Suwałk.
- Intencją Rady Miejskiej w Suwałkach jest aby interesy i uprawnienia podmiotów, które wniosły istotny wkład finansowy i operacyjny w dotychczasowe funkcjonowanie lotniska w Suwałkach były w dalszym ciągu realizowane i zachowane. W tym celu Rada Miejska w Suwałkach upoważni Prezydenta Miasta Suwałk do określenia preferencyjnych zasad korzystania z lotniska w Suwałkach Fabryce Mebli Forte S.A. oraz Suwalskiej Szkole Lotniczej, dając temu wyraz w odrębnej uchwale Rady Miejskiej w Suwałkach.
Nie wiadomo, czy taki projekt uchwały i jej uzasadnienie zostaną utrzymane, kiedy zajmie się nimi Rada Miejska. W najbliższy wtorek w ratuszu ma dojść do spotkania prezydenta, radnych i ekspertów.
Tekst i fot. Wojciech Drażba










