Po piątkowych przesłuchaniach 70-letniej matki i 50-letniej siostry, które usłyszały zarzuty znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobami nieporadnymi ze względu na swój stan psychiczny, prokurator wystąpił o tymczasowy areszt, a Sąd Rejonowy w Suwałkach zdecydował, że potrwa on 2 miesiące.
Prokuratura będzie w tym czasie przygotowywała akt oskarżenia, a jeżeli nie zdąży z zebraniem wszystkich ekspertyz, wystąpi o przedłużenie tymczasowego aresztu. Kobietom grozi do 8 lat więzienia.
Jak informowaliśmy, w domu w jednej z podsuwalskich wsi przynajmniej przez 16 lat, od 2010 do 2026, przetrzymywani byli 47-letni dzisiaj Marzena i Janusz. Bliźnięta mają starsza o 3 lata siostrę, nauczycielkę. Rodzice nikogo nie wpuszczali na posesję, wmawiali sąsiadom, że Marzena wstąpiła do klasztoru, a syn wyjechał do pracy za granicę.
Mieszkańcy zaczęli coś podejrzewać, kiedy w styczniu tego roku żadne z rodzeństwa nie pojawiło się na pogrzebie ojca. Kilkanaście dni temu ktoś powiadomił policję, że w domu może dziać się coś złego. Potwierdził to dzielnicowy, który za drugą próba został wpuszczony do domu razem z pracownicą opieki społecznej. Wezwane służby medyczne przewiozły bliźnięta do szpitala, którego dyrekcja zawiadomiła prokuraturę.
Prokurator był na miejscu, przeprowadził oględziny domostwa, przesłuchani zostali sąsiedzi, przejrzana dokumentacja medyczna. Wystarczyły one, żeby zapadła decyzja o postawieniu zarzutów.
Z zarzutów wynika, że pokrzywdzeni byli przez lata izolowani od otoczenia, zostali pozbawieni prawidłowej opieki oraz podstawowych potrzeb żywieniowych, higienicznych i zdrowotnych. To spowodowało, że zostali narażeni na odniesienie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przez skrajne niedożywienie, doszło do wieloaspektowego, przewlekłego wycieńczenia ich organizmów.
Ze względu na ich stan fizyczny i psychiczny, z 47-latkami utrudniony jest kontakt z pokrzywdzonymi. Prokuratura musi wyjaśnić, co tak naprawdę działo się w tym domu od 16, a może więcej lat.
Rodzeństwo przebywa w szpitalu psychiatrycznym, otoczone jest opieką lekarską, a otrzyma też opiekę prawną. Prokurator przy pomocy biegłych ustali, jaka jest skala i podłoże deficytu psychicznego 47-latków i czy nie jest to spowodowane działaniem najbliższych im osób.
Wojciech Drażba








