W tym tygodniu w gminie Raczki doszło do skandalicznego i niebezpiecznego incydentu. Na jednym z pól kukurydzy nieznani sprawcy umyślnie zainstalowali metalowe pułapki.
Do kolb kukurydzy przymocowano niewielkie gwoździe – niewidoczne z kabiny kombajnu, lecz stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla maszyn rolniczych, ludzi oraz zwierząt.
Malutkie gwoździe przymocowano do kukurydzy na jednym z pól w Sidorach. Wciągnięcie takiego elementu przez kombajn zielonkowy lub sieczkarnię prowadzi do natychmiastowego uszkodzenia i zniszczenia kosztownych mechanizmów tnących. Koszty naprawy sięgają dziesiątek tysięcy złotych, a każdy dzień opóźnienia zbiorów generuje ogromne straty finansowe dla gospodarstwa.
Problem nie kończy się jednak na uszkodzeniu sprzętu. Największe zagrożenie pojawia się w momencie, gdy pocięty metal trafi wraz z kiszonką do paszy dla zwierząt. Metal przebija ścianę żołądka, co w większości przypadków kończy się powolną, bolesną śmiercią zwierzęcia lub koniecznością uboju z konieczności.
Sprawa wywołuje ogromne oburzenie w lokalnej społeczności nie tylko ze względu na bezmyślność i bezwzględność sprawców, ale również z powodu barier prawnych. Okazuje się, że w polskim prawie brak jednoznacznego, dedykowanego paragrafu, który wprost kwalifikowałby podkładanie niebezpiecznych elementów w uprawach rolnych jako odrębne przestępstwo.
Służby mogą próbować kwalifikować takie czyny jedynie jako umyślne uszkodzenie mienia (art. 288 Kk) lub ewentualnie usiłowanie znęcania się nad zwierzętami. Mimo to rolnicy, a także Urząd Gminy Raczki i Policja liczą na złapanie sprawcy lub sprawców.
Osoby, które mają jakiekolwiek informacje na ten temat, proszone są o kontakt z Policją.










