Zapewne kilkadziesiąt tysięcy ludzi przetoczyło się w sobotnie popołudnie, wieczór i wczesną noc przez suwalskie lotnisko. Wielu z oglądających pokazy lotnicze i koncerty chciałoby zostać takim pilotem, jak Jerzy Makula czy też takim muzykiem, jak Swiernalis czy Sarsa.
Koncerty pochodzącego z Suwałk Pawła Swiernalisa oraz Sarsy, zorganizowane w ramach dorocznego powitania wakacji trochę ginęły w największej w północnej Polsce lotniczej imprezie, ale też przyciągnęły na nią dodatkową publikę.
Zachwycona była ona dziennymi i nocnymi pokazami skoczków spadochronowych, a przede wszystkim pilotów szybowców i samolotów, a także speców od pirotechniki. Swój kunszt zademonstrowali siedmiokrotny mistrz świata w akrobacji szybowcowej, emerytowany pilot PLL LOT, prezes Aeroklubu Polskiego Jerzy Makula w szybowcu SWIFT F1, członkowie Orlen Grupy Akrobacyjnej Żelazny, litewscy piloci i węgierscy piloci w YAK 50 i YAK 52, słowaccy piloci z Retro Sky Team w samolotach Zlin. Olbrzymie zaciekawienie budził odrzutowy MIG 15, robiący furorę w czasach II wojny North American Harvard IIB, czy śmigłowiec BO 105.
Pogoda okazała się bardzo łaskawa, impreza przyciągnęła nie tylko mieszkańców regionu i Litwy. Żeby samochodem dotrzeć na suwalskie lotnisko, trzeba było odczekać w długim korku i kolejce na parking. Panowała atmosfera pikniku, wielu miało własne leżaki i koce. Najwytrwalsi spędzili na lotnisku ponad 8 godzin. Zgłodniali, stali w długich kolejkach po zapiekanki. W przyszłym roku liczą na bogatszą ofertę gastronomiczną.
Odlotowe Suwałki mają dostarczyć wrażeń i rozrywki, ale też promować lotnisko w Suwałkach oraz lotnictwo. Suwalska Szkoła Lotnicza liczy na większą niż dotąd liczbę kursantów, chętnych do zdobycia licencji pilota.
Fot. Filip Dudanowicz i Wojciech Drażba








