Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Suwałkach poinformowało, że od 1 stycznia 2023 zmieni taryfę dla ciepła zatwierdzoną Decyzją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.
Od Nowego Roku do 30 kwietnia 2023 r. poziom dotychczasowych cen i stawek opłat za energię cieplną wzrasta średnio o 17,1 proc.
- Po ostatniej, wrześniowej podwyżce średnio o 59 procent, mniej więcej o tyle samo we wspólnocie mieszkaniowej, w której mieszkam wzrosły zaliczki z tytułu centralnego ogrzewania i podgrzania wody – mówi Michał Buczyński, prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. w Suwałkach. – Myślę, że i teraz spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty podwyższą zaliczki w czynszach o te około 17 procent. Nasi odbiorcy poczują podwyżki w połowie lutego, kiedy otrzymają rozliczane już po nowemu faktury za faktycznie zużyte ciepło w styczniu.
Prezes Buczyński podkreśla, że mimo kolejnej podwyżki, mieszkańców Suwałk nie obejmuje przyjęte jesienią przez parlament wsparcie finansowe z tytułu opłat za ciepło, gdyż cena ciepła wytworzonego w PEC w Suwałkach nie przekracza ustalonego progu na poziomie 103,82 zł/GJ. Podwyżka, niestety, obciąży więc klientów.
- Są trzy główne powody wprowadzenia tej podwyżki – mówi Michał Buczyński, prezes suwalskiego PEC-u. – Po wybuchu wojny na Ukrainie i wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel, ceny tego paliwa drastycznie wzrosły. Wiosną i latem kupowaliśmy na zimę węgiel już nie po 350 zł, ale po 800-1800 zł za tonę. Nasza średnia zakupowa wyniosła ok. 1100 zł. Mocno podrożała też biomasa, czyli zrębki drewna. Dzięki temu, że mamy też kocioł na biomasę, możemy mniej płacić za prawa do emisji dwutlenku węgla, ale ceny uprawnień ciągle rosną i jest to drugi powód wprowadzenia wyższych cen i stawek. Trzeci, to nowe rozporządzenie Ministra Klimatu w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń z tytułu zaopatrzenia w ciepło, uwzględniające w pewnym stopniu apele przedsiębiorstw takich jak suwalski PEC - produkujących w kogeneracji, czyli wytwarzających jednocześnie ciepło i energię elektryczną.
- Generalnie, kogeneracje są w fatalnej kondycji finansowej, ponieważ wskaźniki które publikuje prezes URE nie są w stanie przenieść nam kosztów funkcjonowania firmy tym bardziej w otoczeniu, z jakim mieliśmy do czynienia w tym roku – narzeka prezes Buczyński. – Ceny paliw skoczyły w skali, której wcześniej nie dało się przewidzieć. Dzięki nowemu rozporządzeniu Ministra Klimatu, od 1 stycznia do 30 kwietnia do ceny GJ ciepła pochodzącego z kogeneracji możemy doliczać 22 zł.
Po wprowadzeniu nowej taryfy, znajdujący się w bardzo trudnej sytuacji finansowej PEC złapie lekki oddech. Nie wiadomo, czy w przyszłym roku, kiedy mieszkańcy Suwałk nadal nie będą mogli korzystać z ustawowego wsparcia, znowu nie wystąpi o podniesienie stawek. Znowu zaczęły rosnąć ceny za emisje CO2, nie wiadomo, co będzie z cenami węgla i zrębków drewna. Pokażą je pierwsze miesiące 2023 r., kiedy suwalskie przedsiębiorstwo ogłosi przetargi na dostawę paliw. Zobaczymy, czy ceny paliwa węglowego, choć wciąż wysokie, będą niższe od tych szczytowych, jakie obowiązywały na krótko po wprowadzeniu sankcji na Rosję i embarga na sprowadzanie stamtąd węgla.
- Jest dużo znaków zapytania, ale na pewno będziemy musieli tak zarządzać wynikiem, żeby z jednej strony nie pogrążyć finansowo firmy, a z drugiej nie zadziałać negatywnie w stosunku do naszych klientów – mówi Michał Buczyński. - Nie zależy nam na tym, żeby „zdzierać skórę” z odbiorców, bo przecież nie taka nasza rola, komunalnej spółki. Działamy na rynku lokalnym, mamy produkować i dostarczać do klienta ciepło w dobrej cenie i tego będziemy próbowali się trzymać.
Wojciech Drażba
Fot. Suwalki24.pl








