Nie udało się pozyskać pieniędzy od marszałka województwa podlaskiego na opracowane dokumentacji technicznej remontu synagogi. Chodziło o 75 tys. zł. Gmina Puńsk zamierzała dołożyć 10 proc. do kosztów dokumentacji.
Jedyna już taka synagoga w Polsce
Synagoga ma już ze 120 lat. Drewniany, jednokondygnacyjny, orientowany budynek synagogi, o dwuspadowym dachu wzniesiono na planie prostokąta, w konstrukcji zrębowej, na murowanym fundamencie. Pierwotnie była kryta gontem i otynkowana z zewnątrz i na zewnątrz. Więźba dachowa synagogi była drewniana o konstrukcji stolcowej. Potem dach został pokryty blachą ocynkowaną. Synagoga miała układ trójtraktowy. We wschodniej części znajdowała się sala główna, a w zachodniej przedsionek, nad którym mieścił się babiniec. W zachodniej części była też dobudówka, w której mieścił się cheder. Budynek szkółki talmudycznej założony był na planie prostokąta, którego dłuższy bok stykał się z krótszym bokiem synagogi. Cheder został oszalowany na zewnątrz, też był jednokondygnacyjny, ale niższy od synagogi.
Podczas II wojny światowej, w 1941 roku, Niemcy zdewastowali synagogę. Po wojnie w opuszczonym budynku mieściło się mieszkanie, kino, przedszkole oraz sklep.
Po 1989 roku Gmina Żydowska odzyskała synagogę, ale nie prowadziła tam żadnych prac konserwacyjnych. To już jedyna w Polsce ocalała drewniana synagoga.
Jeżeli nie znajdą się fundusze, grozi jej zawalenie
- Stan techniczny synagogi jest coraz gorszy - wyjaśnia wójt Witold Liszkowski. - Jeżeli nic nie będzie robiło, to za parę lat ona się zawali. Sprawą zainteresowałem już przed kilkoma laty stowarzyszenie gmin żydowskich w Izraelu. Otrzymało ono od nas w języku angielskim informacje, zdjęcia, z prośbą o zainteresowanie się. Jest to bowiem ostatnio drewniana synagoga w Polsce. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - ubolewa wójt.
Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego twierdzi, że nie posiada funduszy. Będą jednak czynione dalsze starania o pieniądze. Gdyby - jak mówi wójt - udało się opracować dokumentację, wówczas można byłoby starać się w różnych funduszach o pieniądze, np. z Interreg Polska - Litwa, resortu kultury i dziedzictwa narodowego. A koszt remontu jest niebagatelny, bo wynoszący co najmniej 4 mln zł. Realny termin remontu, gdyby udało się pozyskać pieniądze, to - zdaniem wójta - 2024 rok, jeżeli synagoga jeszcze wytrzyma tyle czasu i nie zawali. A mógłby w niej funkcjonować międzynarodowy ośrodek historii i kultury.
Ostatnie ślady
Żydzi pojawili się w Puńsku, według różnych źródeł, na początku bądź w połowie XVIII wieku. Puńsk był wówczas miastem królewskim, w odróżnieniu od okolicznych miast prywatnych. W 1820 r., według ankiety przeprowadzonej przez władze Królestwa Polskiego, w Puńsku było 597 mieszkańców, z czego, oprócz Litwinów i Polaków, 353 było Żydami. Mieszkali w 82 drewnianych domach i utrzymywali się głównie z rolnictwa.

W okresie 1918-1939 Żydzi też stanowili większość mieszkańców miasteczka. Niemal cała główna ulica (obecnie Mickiewicza) była zamieszkała przez tę narodowość. Mieli swoje sklepy, zakłady rzemieślnicze, usługowe, no i oczywiście swoją świątynię. Nie było tu waśni narodowościowych.
Pozostałe ślady po puńskich Żydach, to już, oprócz synagogi, tylko cmentarz, którym opiekuje się gmina i Dom Rabina, stojący opodal synagogi. Jest on w dobrym stanie. Po wojnie mieścił się tu Litewski Dom Kultury i Biblioteka Gminna, potem był sklep. Gmina Żydowska nie starała się o jego odzyskanie.

WYG
Na fot: synagoga, Dom Rabina, cmentarz żydowski w Puńsku










