Jak poinformował na swoim profilu społecznościowym jeden z głównych organizatorów protestu przeciwko budowie dużej fermy drobiu we wsi Wojciuliszki, Samorządowe Kolegium Odwoławcze oddaliło skargę inwestora na negatywną decyzje Wójta Gminy Puńsk w tej sprawie.
Inwestor nie złożył odwołania do sądu administracyjnego. Zatem fermy nie będzie.
W lutym 2025 roku samorządowe kolegium odwoławczego uchyliło negatywną decyzje Urzędu Gminy dotyczącą warunków zabudowy dużej ferm drobiu we wsi Wojciuliszki. Przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. Kolejna decyzja Urzędu też była negatywna.
Mieszkańców gminy mocno zbulwersowała sprawa planowanej budowy fermy drobiu we wsi Wojciuliszki.
Zebrano ponad 500 podpisów pod protestem - petycją o zatrzymanie takiej inwestycji. I to nie byle jakiej, bo jak powiadał jeden z inicjatorów protestu Paweł Galiński, jednorazowo miała w fermie mieścić się ok. 200 tys. sztuk drobiu, a rocznie ok. miliona.
Petycja
- Gmina Puńsk jest miejscem o wyjątkowym charakterze i dziedzictwie kulturowym, a także posiada ogromne wartości turystyczne. Nasz region przyciąga turystów swoją nieskażoną przyrodą, unikalnymi krajobrazami oraz bogactwem kulturowym. Tego typu inwestycja przemysłowa nie wpisuje się w wizerunek naszej gminy jako spokojnej, rolniczej i przyjaznej dla turystów miejscowości. Istnieje obawa, że ferma drobiu może zniechęcić turystów i zmienić wizerunek naszej gminy na niekorzyść, niszcząc jednocześnie nasze atuty turystyczne, które są kluczowe dla rozwoju lokalnej gospodarki - pisali w petycji protestujący.
- Planowana ferma drobiu stanowi poważne zagrożenie dla lokalnego środowiska. Intensywna hodowla drobiu wiąże się z produkcją dużych ilości odpadów, w tym odchodów, które mogą zanieczyszczać wody gruntowe oraz gleby. Co szczególnie niepokojące, inwestycja ma być realizowana w odległości zaledwie 80 metrów od obszaru chronionego Pojezierza Sejneńskiego. Tak bliskie sąsiedztwo może doprowadzić do nieodwracalnych szkód w ekosystemach tego unikalnego obszaru, co negatywnie wpłynie na bioróżnorodność oraz wartości przyrodnicze, które są kluczowe dla zachowania tego chronionego terenu. Ferma drobiu generuje nie tylko zanieczyszczenia wody i gleby, ale także znaczną ilość pyłów i gazów, w tym amoniaku, siarkowodoru i innych związków chemicznych, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Długotrwałe narażenie na takie zanieczyszczenia może prowadzić do szeregu problemów zdrowotnych - ostrzegali.
Sceptyczny wójt
Wójt Witold Liszkowski cały czas sceptycznie odnosił się do takiej inwestycji.
- Wcześniej nie myśleliśmy o przemysłowej produkcji drobiu w naszej gminy, a raczej o jej tradycyjnej formie. A tu ma być, jak się wydaje, już nie gospodarzenie, ale cel przemysłowy. Poza tym, w odległości 350 metrów mieszkają ludzie wielorodzinnych budynkach i wszyscy podpisali się pod protestem. Jest tam i droga wewnętrzna gminy oraz kilkunastu współwłaścicieli i prawnie nie jest dostosowana do ciężkiego sprzętu - mówił przed wydaniem pierwszej odmownej decyzji Witold Liszkowski.
Przypomnijmy, że negatywne stanowisko w tej sprawie zajęła wcześniej Rada Powiatu Sejneńskiego.
WYG
Gmina Puńsk fot. iluistracyjne Suwalki24.pl








