Ocenia się, że nieco ponad 100 polskich rolników z posiada lub tylko dzierżawi ziemię rolną w przygranicznych litewskich wsiach. Są to gospodarze głównie z gmin Puńsk, Sejny, Rutka-Tartak, Wiżajny.
U nas brakuje wolnych gruntów rolnych, a np. w rejonie łoździejskim jest sporo ugorów. Na przygranicznych terenach Litwini chętnie wydzierżawiają ojcowiznę rolnikom z Polski. Wielu ludzi po obu stronach granicy łączą też więzi rodzinne. Polskich rolników przyciągała głównie atrakcyjna cena gruntów. Za czasów ZSRR była to "martwa strefa" zachodniego pogranicza imperium, poza tym nie są to żyzne tereny, dlatego ceny zwykle są niższe niż w innych zakątkach Litwy.
Nasi rolnicy zajmują się głównie produkcją roślinną. Orzą, sieją, zbierają plon i przywożą do swoich gospodarstw po polskiej stronie granicy.
Jako, że dysponują już na Litwie dosyć sporymi areałami ziemi, potrzeby jest ciężki sprzęt, a nawet duże ciężarówki, tir- y do przewozu plonów.
Nie ma problem z pokonywaniem granicy traktorami po gminnych drogach, bo te - już po obu stronach- są w miarę dobre. Kłopoty pojawiają się wówczas, gdy gospodarz chce przejechać dużym wozem ciężarowym..
- Zgłaszają się do Urzędu Gminy gospodarze ze skargami, że nie są wpuszczani na Litwę ciężarówkami przez Krejwiany, Trompole, Burbiszki. Rozmawiałem na ten temat ze strażą graniczną. Okazuje się, że są takie przepisy. To nie są przejścia drogowe dla tej kategorii pojazdów Poza tym, kierowców tir-ów obowiązują np. przepisy urzędów celnych, skarbowych i inne - informował wójt gminy Witold Liszkowski podczas ostatniej sesji Rady Gminy, dodając, że prawdziwy problem powstanie jesienią, gdy gospodarze będą musieli przewieźć na polską stronę duże ilości plonów.
WYG
Na fot: Droga do granicy przez wieś Krejwiany








