Ponad 50 prac prezentujących twórców kultury pochodzących z naszego województwa lub w nim działających można oglądać do 20 czerwca w Galerii Chłodna 20 Suwalskiego Ośrodka Kultury.
Autorem fotograficznych portretów zarówno tych długo i pieczołowicie przygotowywanych - z cyklu „Północno-Wschodni Twórcy”, a także tych zrobionych naprędce, przy okazji zawodowej pracy operatora kamery telewizyjnej, nazwanych „Zapiskami robionymi lewą ręką” jest Sławomir Romaniuk.
Pochodzący z Gołdapi, od prawie 30 lat pracujący w Białymstoku i regionie operator obrazu Telewizji Polskiej jest także znanym fotografikiem, absolwentem Szkoły Filmowej w Łodzi. Swoje prace prezentował na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych, w kraju i za granicą.
Przed laty był związany z suwalską grupą fotograficzną PAcamera, założoną przez nieżyjącego już Stanisława Wosia i Radosława Krupińskiego. Na piątkowym wernisażu wystawy w Chłodnej 20 pojawiło się wielu kolegów wchodzących w skład PAcamery.
Sławomir Romaniuk fotografuje tylko przy naturalnym świetle, zimą ma więc wolne. Portretuje malarzy, rzeźbiarzy, poetów, aktorów, reżyserów, muzyków. Jak dotąd, żaden z nich mu nie odmówił współpracy. Chętnie i zazwyczaj długo przed nim się odsłaniają, wspólnie poszukują charakterystycznego rekwizytu, pozują, najczęściej w swoich domach.
Do Suwałk Sławomir Romaniuk przywiózł m.in. portrety związanych z Podlasiem Jerzego Maksymiuka, Leona Tarasewicza, Andrzeja Beji-Zaborskiego, Mazurami – Marka Gałązki, a także tworzących na Suwalszczyźnie - Andrzeja Strumiłły, Piotra Malczewskiego i Aldony Wojciechowskiej, czy też w Warszawie – pochodzącej, tak jak on, z Gołdapi Marzeny Kielar.
„Lewą ręką” natomiast sfotografował na przykład podczas Festiwalu Wajda na Nowo w Suwałkach Agnieszkę Holland i Daniela Olbrychskiego, z którym umówiony jest na sesję w Drohiczynie.
Cykl „Północno-Wschodni Twórcy” zaczął się od wykonanego w Olecku czarno-białego portretu Marka Gałązki i Sławomir Romaniuk już przy tej czarno-białej konwencji pozostał. Dociekliwym powtarza maksymę jednego z kanadyjskich fotografików: kiedy robisz komuś kolorowe zdjęcie, pokazujesz jak jest ubrany, przy czarno-białym – pokazujesz jego duszę.
Wojciech Drażba
Fot. Miłosz Kozakiewicz, Wojciech Drażba










