Zdałoby się rzec: do 14 razy sztuka. W poprzednich sześciu sezonach PlusLigi i na początku obecnego Ślepsk Malow zawsze przegrywał z Jastrzębskim. Tak było do niedzieli, 4 stycznia 2026 roku.
Ta data przejdzie do historii, bo Jastrzębski Węgiel był jedynym zespołem PlusLigi, którego Biało-Niebieskim nie udało się pokonać. Chociaż to już nie ten „wielki Jastrzębski”, który zdobywał mistrzostwa Polski i grał w finałach Ligi Mistrzów, to zwycięstwo nad nim zawsze jest dużym sukcesem.
Skończyła się też świetna passa trenera Andrzeja Kowala przeciwko swojej byłej, suwalskiej drużynie. W poprzednim sezonie dwukrotnie pokonał on ekipę Ślepska Malowu jako szkoleniowiec Cuprum Stilonu Gorzów, a jesienią w Jastrzębiu Zdroju wygrał 3:0.
Teraz siatkarze suwalskiej drużyny zrewanżowali się w pełni. Chociaż wyniki poszczególnych setów są bardzo wyrównane, dwa rozgrywane były na przewagi, to Ślepsk Malow sprawiał wrażenie drużyny dużo lepszej, pewniejszej. Biało-Niebiescy grali tak dobrze, że Andrzej Kowal odesłał z boiska na ławkę rezerwowych mistrza olimpijskiego Benjamina Toniuttiego i mistrza świata Łukasza Kaczmarka. Weszli za nich Adam Lorenc i były rozgrywający Ślepska Malowu Joshua Tuaniga. Miran Kujundzić nie wystąpił, a inny były przyjmujący suwalskiego klubu Nicolas Szerszeń był najskuteczniejszy w swojej drużynie – zdobył 16 punktów.
Suwalski zespół rewanżową rundę zaczął od trzeciego z rzędu zwycięstwa u siebie, trzeciego za 3 punkty. Trener Biało-Niebieskich Dominik Kwapisiewicz bardzo dobrze ustawił taktycznie swoich podopiecznych. Nie pozwolili rozkręcić się środkowym rywala, Jan Nowakowski pięknie blokował Antona Brehme.

W pierwszych dwóch setach Biało-Niebiescy praktycznie nie mylili się na urozmaiconej zagrywce, a w trzecim, chociaż zepsuli w pewnym momencie 4 z 5 serwisów, mieli przewagę i uszło to im bezkarnie. Sam szkoleniowiec suwalskiej drużyny prosił o przerwy w odpowiednich momentach, za każdym razem wybijał przeciwnika z rytmu i równowagi.
Na początku, gorąco dopingowani przez kibiców gospodarze musieli gonić wynik, ale tak było do momentu, kiedy Henrique Honorato zaatakował ze skrzydła na 9:9 i zaraz Ślepsk Malow uciekł na 13:10. Pierwszego seta miał przy stanie 24:22, ale Adam Lorenc, a po nim Nicolas Szerszeń doprowadzili do gry na przewagi. Na prowadzenie 25:24 wyprowadził kapitan Bartosz Filipiak, a set skończył się po dotknięciu siatki przez gości, którzy w całej tej partii popełnili aż 9 błędów.
Drugi set znowu lepiej zaczęli jastrzębianie, którzy zyskali 3 punkty przewagi. Dzięki fenomenalnym zagrywkom, w tym dwóch asom Asparucha Asparuchowa z 8:11 zrobiło się 13:11i wicemistrz świata z Bułgarii kontynuował koncert w końcowej fazie seta. Kiedy Jastrzębski zniwelował roznicę do 1 punktu, było 23:22 dla miejscowych, Dominik Kwapisiewicz przerwą na żądanie wytrącił z rytmu Adama Lorenca i Ślepsk Malow ponownie miał pierwszego setbola przy stanie 24:22. Henrique Honorato najpierw nie mógł się przebić i przyjezdni znów złapali kontakt, ale w następnej akcji brazylijski przyjmujący już za pierwszym podejściem zakończył seta 25:23.
W ostatniej partii było najpierw 7:5 dla Ślepska, ale kolejne cztery akcje padły łupem Joshuy Tuanigi i spółki. Na szczęście, dzięki Asparuchowowi jeszcze dłuższą serię zanotował Ślepsk Malow i miejscowi odskoczyli na 12:9 i taką przewagę dociągnęli do 23:20. Gracze Jastrzębskiego zdołali wyrównać i obronili dwa meczbole, ale ostatnie dwa słowa należały do bułgarskiego przyjmującego Ślepska Malowu. Asparuch Asparuchow najpierw pięknie zaatakował, a następnie seta i mecz zakończył efektownym blokiem.
W materiaqle wideo pokazujemy radość po zwycięstwie. O historycznej wygranej i nadziejach na udaną całą rundę rewanżową mówią kapitan Ślepska Malowu Bartosz Filipiak, libero Bartosz Mariański, prezes Wojciech Winnik i trener Dominik Kwapisiewicz:
Po historycznej wygranej z Jastrzębskim, Ślepsk Malow z 3 do 6 punktów zwiększył przewagę nad ostatnim zespołem w tabeli, umocnił się na 10. miejscu. Już w najbliższy piątek o godz. 20:00 Biało Niebiescy, którzy nabrali pewności siebie, będą mieli okazję do wzięcia rewanżu na kolejnym przeciwniku. Na wyjeździe zmierzą się z siódmym w tabeli Treflem Gdańsk.
Wojciech Drażba
Fot. Miłosz Kozakiewicz
Ślepsk Malow Suwalki – JSW Jastrzębski Węgiel 3 : 0
(26:24, 25:23, 26:24)
MVP: Bartosz Filipiak
Ślepsk: Jan Nowakowski 10, Karol Jankiewicz, Henrique Honorato 9, Bartosz Filipiak 15, David Smith 3, Asparuch Asparuhow 18, Bartosz Mariański (libero) oraz Antoni Kwasigroch, Damian Wierzbicki, Jakub Rząca, Joaquin Gallego 2
Jastrzębski: Łukasz Kaczmarek 3, Benjamin Toniutti, Nicolas Szerszeń 16, Anton Brehme 6, Michał Gierżot 9, Łukasz Usowicz 7, Maksymilian Granieczny (libero) oraz Adam Lorenc 13, Joshua Tuaniga 1, Jordan Zaleszczyk, Mateusz Kufka 1
Pozostałe wyniki i pary 15. kolejki
Piątek, 2 stycznia
Energa Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3 : 1
(23:25, 26:24, 25:19, 27:25)
Sobota, 3 stycznia
PGE Projekt Warszawa – Aluron CMC Warta Zawiercie 3 : 0
(25:21, 25:20, 25:23)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Bogdanka LUK Lublin 2 : 3
(25:22, 22:25, 19:25, 25:21, 11:15)
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Barkom Każany Lwów 3 : 1
(25:21, 21:25, 25:15, 25:20)
Poniedziałek, 5 stycznia
Cuprum Stilon Gorzów – InPost ChKS Chełm 3 : 0
(25:20, 25:18, 25:20)
Wtorek, 6 stycznia
Indykpol AZS Olsztyn – Barkom Każany Lwów 3 : 2
(25:19, 22:25, 25:14, 23:25, 20:18)
Tabela
1 Bogdanka LUK Lublin 32 pkt.
2 PGE Projekt Warszawa 31 pkt
3 Indykpol AZS Olsztyn 29 pkt.
4 Aluron CMC Warta Zawiercie 27 pkt.
5 PGE GiEK Skra Bełchatów 27 pkt.
6 Asseco Resovia Rzeszów 26 pkt.
7 Jastrzębski Węgiel 24 pkt.
8 Trefl Gdańsk 24 pkt.
9 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 17 pkt.
10 Ślepsk Malow Suwałki 14 pkt.
11 Barkom Każany Lwów 11 pkt.
12 Cuprum Stilon Gorzów 11 pkt.
13 Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 11 pkt.
14 InPost ChKS Chełm 10 pkt.








