02.05.2014

Stary Folwark. Ekskluzywny hotel zamiast domu rekolekcyjnego

Za 3-4 lata w Starym Folwarku, w miejscu, w którym przed ok. 15 laty jedno ze zgromadzeń zakonnych rozpoczęło budowę ośrodka rekolekcyjno-wypoczynkowego, oddany zostanie do użytku ekskluzywny hotel. Tamta budowa przerwana została przez prokuratora. Ta, wiele na to wskazuje, doprowadzona zostanie do szczęśliwego końca.

Na przełomie XX i XXI wieku w Starym Folwarku, na działce po zlikwidowanym Urzędzie Gminy (Stary Folwark był siedzibą gminy do roku 1975), jeden z zakonów rozpoczął budowę ośrodka rekolekcyjno-wypoczynkowego dla młodzieży.

- Większość mieszkańców zaakceptowała pomysł budowy ośrodka rekolekcyjnego – opowiada Jolanta Sztejmer, sołtys Starego Folwarku. – Znaliśmy księdza, który nadzorował budowę, znaliśmy młodzież, która przyjeżdżała do nas na wakacje. To byli naprawdę wspaniali, grzeczni młodzi ludzie, w przeciwieństwie do rówieśników, którzy przyjeżdżali do nas na szkolne obozy, nie sprawiający najmniejszych problemów. Z zadowoleniem patrzeliśmy jak postępuje budowa. Nieliczna, bo zaledwie kilkuosobowa ekipa, robiła cuda. Pracowali do rana do wieczora, żadnego alkoholu, nawet piwa tylko praca, praca, praca.
I raptem wszystko stanęło.

Inwestorem zajął się prokurator. O wadze zarzutów, m.in. wyłudzenia kredytów, świadczy wydany przez sześcioma laty wyrok: 8 lat pozbawienia wolności. Budynek w stanie surowym, w zamian za długi, przejął bank. Długo nie mógł znaleźć nowego nabywcy. Budynek niszczał. Swoje zrobili też wierzyciele, którzy nie mogąc odzyskać pieniędzy za materiały rozebrali instalację hydrauliczną, pozwijali kable energetyczne. Wiatr pootwierał okna, zerwał kawałki papy. W środku, zamiast ludzi hulał wiatr, a gośćmi ośrodka bywali drobni złodzieje. To, że nie wynieśli wszystkiego, co dało się wynieść jest zasługą mieszkańców, a zwłaszcza jednego z ich...

- Byłem dozorcą u zakonników – wspomina mężczyzna, który swoje dane zastrzega do wiadomości redakcji. – Chociaż nie rozliczyli się ze mną do końca, to nie mogłem patrzeć jak ten budynek niszczą czas i złodzieje. Po drabinie, przez okno, które otworzył wiatr, a ja zabezpieczyłem sznurkiem, wchodziłem do środka, łatałem dziury po wybitych szybach czy zerwanym pokryciu dachowym. Przeganiałem ludzi, którzy przyjeżdżali tu na szaber. Kiedy już niemal przestałem wierzyć, że ten budynek ktoś kupi, uratuje znalazł się przedsiębiorca z Suwałk. No i powoli z czegoś co już chyliło się ku ziemi, zaczyna powstawać naprawdę elegancki ośrodek hotelowy.

 



 

 

 

 

 

 

 

Budynek przyciąga uwagę nie tylko nową elewacją, ale też bielą kwiatów wiśni rosnących na tej i sąsiedniej posesji.
- O nowym właścicielu nie powiemy złego słowa – twierdzi pani sołtys. – Jest coś co łączy go z poprzednikiem. To ekipa budowlana. Okazuje się, że uczciwie pracujących Polaków można spotka nie tylko w krajach Europy zachodniej, ale i w Starym Folwarku. Kilka osób, a robota pali im się w rękach. Nawet minuty nie zmarnują. No i porządek jak u dobrego gospodarza. Nic się nie przewala, każda deseczka porządnie ułożona, wszystko zabezpieczone, posprzątane.

Nowy właściciel niechętnie zgadza się na rozmowę.
- Prowadzę firmę transportową w Suwałkach, ale mieszkam blisko Starego Folwarku – mówi. – Przez lata patrzyłem jak ten budynek niszczeje, aż wreszcie, przed czterema laty, zdecydowałem się go kupić. Kiedy żona zapytała, po co mi ten kłopot, odparłem, że mam taki kaprys i chcę zrobić z tego ekskluzywny hotel. Powoli, bo robię to tylko z własnych środków, moje marzenie nabiera realnego kształtu. Ale na zakończenie inwestycji trzeba będzie poczekać jeszcze ze trzy-cztery lata. Na razie pracuje tam moja sześcioosobowa brygada. Od czasu d czasu zatrudniam też specjalistów, a to dekarzy, a to elektryków czy hydraulików. Cieszę się, że udało mi się pozyskać sympatię dużej grupy mieszkańców Starego Folwarku, że ludzie nie tylko interesują się budową, ale dobrym słowem wspierają mnie i moich pracowników, dzięki czemu czujemy się tu jak u siebie.

W budynku będzie 40 pokoi, w których jednorazowo będzie mogło zamieszkać 100 osób. Do tego dwie sale restauracyjne na 200  i 150 miejsc, oraz mały bar-bistro na 40-50 miejsc. W piwnicy będzie kuchnia serwująca głównie regionalne potrawy.  Ten regionalny akcent kulinarny plus piękne położenie ok. 200 m od jez. Wigry to atuty powstającego ośrodka, w którym będzie można organizować nie tylko huczne wesela, ale też seminaria i spotkania naukowe. Powstający ośrodek nie ma jeszcze nazwy. Właściciel nie wyklucza, że ogłosi na nią konkurs, a nagrodą może być np. długi majowy weekend w ośrodku. To jednak dopiero za trzy-cztery lata.              

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
03.04.2026 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.2226 4.3080
USD 0.00% 3.6134 3.6864
GBP 0.00% 4.8314 4.9290
CHF 0.00% 4.5222 4.6136
Dodaj nowe ogoszenie