Mimo obaw poprzedniego komendanta, wciąż jest bardzo duża szansa, że w Suwałkach powstanie druga jednostka straży pożarnej. Równolegle potrzebne będzie też kadrowe wzmocnienie suwalskiej komendy. Pieniądze na modernizację i podwyżki obiecało ministerstwo spraw wewnętrznych.
- Jest nas kilkukrotnie mniej niż strażaków w Białymstoku, a mamy nieproporcjonalnie więcej wyjazdów. Druga jednostka jest w mieście niezbędna - mówił brygadier Bogdan Wierzchowski chwilę po objęciu obowiązków komendanta suwalskiej straży pożarnej.
W Suwałkach służbę pełni 60 strażaków, którzy rocznie wyjeżdżają na akcję około 1200 razy. Dla porównania 224 strażaków z Białegostoku w ciągu dwunastu miesięcy interweniuje 2500 razy. W stolicy województwa na jednego mundurowego przypada więc 11, a w Suwałkach 20 akcji ratowniczo-gaśniczych.
- Nie zamykamy drogi do utworzenia drugiej jednostki w Suwałkach. Musimy wcześniej dobrze przeanalizować ten temat. I nie chodzi tu tylko o nowe budynki, ale o zwiększenie zatrudnienia. Już dziś potrzeba 15 dodatkowych etatów. Być może będzie konieczność zatrudniania strażaków z innych części kraju - wyjaśniał brygadier Jarosław Wendt, podlaski komendant straży pożarnej.
Obecny na uroczystości wiceminister spraw wewnętrznych uspokajał, że będą pieniądze na modernizację straży pożarnej. Przewidziany na lata 2017-2020 program obejmować ma remonty, unowocześnienie wyposażenia oraz dwie podwyżki wynagrodzeń.
- Chodzi nam o budynek w którym będzie więcej przestrzeni użytkowej. Obecny obiekt ma za dużo pomieszczeń biurowych. Potrzebujemy więcej miejsca dla strażaków i sprzętu - precyzuje potrzeby Wierzchowski.
Druga jednostka powstałaby w sąsiedztwie już istniejącej. Przeznaczony na to zostanie plac między budynkami komendy, a przykościelnym parkingiem.
(mkapu)
[02.04.2016] Nowy komendant przejmuje stery. Brygadier Wierzchowski pokieruje strażakami








