Suwalscy policjanci zatrzymali do kontroli 21-latka, który driftował pod jednym z marketów. Młody kierowca stracił prawo jazdy na 3 miesiące oraz został ukarany mandatem.
Od ponad tygodnia, od 30 marca obowiązują przepisy zakazujące celowego driftowania i wprowadzania pojazdu w poślizg na drogach publicznych. Za niebezpieczne popisy grozi mandat minimum 1500 zł (do 5000 zł przy recydywie), 10-12 punktów karnych oraz automatyczne zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.
Wsiadając za kierownicę pojazdu, musimy pamiętać, że tam, gdzie odbywa się ruch, nie ma miejsca na zabawę. Odpowiadamy bowiem nie tylko za siebie, ale również za innych podróżnych, którzy mogą ucierpieć z powodu naszego błędu. Nowe przepisy wyraźnie wskazują, w jaki sposób należy korzystać z dróg. Nie ma w nich z pewnością miejsca na drift i inne „wyczynowe” sposoby jazdy. Do takiego stylu kierowania służą specjalne tory, gdzie nie będzie to zagrażało innym uczestnikom ruchu.
Niestety, zapomniał o tym 21-letni kierujący Bmw, który w Suwałkach pod jednym z marketów próbował swoich sił w drifcie. Ponadto w pojeździe było jeszcze trzech młodych pasażerów. Zachowanie młodego kierowcy było wyjątkowo niebezpieczne, mogło zagrażać nie tylko kierowcy, ale także innym użytkownikom drogi. Brak kontroli nad pojazdem podczas driftowania może doprowadzić do poważnych w skutkach wypadków.
Świadkami tego zdarzenia byli policjanci. Funkcjonariusze widząc zachowanie kierującego natychmiast zainterweniowali. W związku ze stworzonym zagrożeniem i popełnionym wykroczeniem policjanci zatrzymali 21-latkowi prawo jazdy na okres 3 miesięcy oraz nałożyli mandat karny w wysokości 2500 złotych. Dodatkowo zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu za zły stan opon.
Źródło i fot. KMP Suwałki








