W tym tygodniu rząd ma przedstawić rozwiązania zapewniające specjalną taryfę dla samorządów, która zmniejszy planowane podwyżki za prąd.
- Po naszych zmianach i dopłatach, m.in. ze strony budżetu państwa, cena będzie niewiele wyższa niż była w drugim kwartale 2022 r. – poinformował w miniony czwartek premier Mateusz Morawiecki. - Chodzi o to, żeby nie były to przyrosty 200%, 300%, 400% czy nawet 1000%, jakie były proponowane przez firmy energetyczne – wyjaśnił.
O tych nawet 10-krotnych podwyżkach cen za dostawę energii dla wielu miast czy gmin głośno od kilku tygodnie, w trakcie których niektóre samorządy rozstrzygały przetargi na te usługi. Prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie alarmowali, że przy takiej drożyźnie nie sposób im będzie spiąć budżety na przyszły rok.
W Suwałkach już kilka miesięcy temu zdecydowano o wyłączaniu oświetlenia ulicznego, po wakacyjnej przerwie działalności nie wznowiła pływalnia OSiR przy ul. Wojska Polskiego. Prezydent Suwałk powołał specjalny zespół, który do 2 listopada ma przedstawić plan oszczędności w miejskich placówkach oświatowych i kulturalnych, firmach i instytucjach.
- Służby finansowe Miasta Suwałki szacują, że w 2023 roku za prąd możemy zapłacić nawet 500% więcej niż w roku obecnym, a to o 24 mln zł więcej. To oczywiście pokaże ogłoszony przetarg na dostawę prądu – informował ratusz.
Przetarg, ogłoszony 27 września, dotyczy dostawy energii elektrycznej w 2023 roku dla potrzeb Miasta Suwałki, jednostek organizacyjnych Miasta Suwałki i innych suwalskich podmiotów oraz Gminy Raczki i jednostek organizacyjnych Gminy Raczki. Do tej grupy zakupowej dołączyły spółdzielnie mieszkaniowe, podległy samorządowi województwa Szpital Wojewódzki w Suwałkach oraz Państwowa Uczelnia Zawodowa w Suwałkach.
Jest szansa na to, że nie dojdzie do tej drastycznej podwyżki
Samorządowcy wszczynali alarmy, że z dotychczasowych 300-400 zł za megawatogodzinę (MWh) ceny dyktowane przez dostawców – spółki Skarbu Państwa mają sięgać nawet 2400 zł, w ostatni piątek pod hasłem „Tylko ciemność” zorganizowali w Warszawie protest przeciwko wzrostom cen energii elektrycznej. Już tydzień wcześniej Sejm uchwalił trzy ustawy "energetyczne". Samorządom miała ulżyć jedna z nich, ustawa o tzw. zdjęciu obliga giełdowego.
- Mogę powiedzieć, na czym polega ta ogromna marża, która jest na cenach energii – tłumaczył w radiu RMF FM poseł Marek Suski. - Wcale spółki nie zarabiają jakichś ogromnych pieniędzy, ponieważ to jest marża brutto. Większą składową tej ceny energii jest cena na giełdzie, za którą te spółki sprzedają energię nam wszystkim. Ceny są sztucznie windowane, to nie są ceny rynkowe. Jest przymus sprzedaży energii na giełdzie, a chodzi o to, żeby polskie firmy energetyczne mogły ominąć giełdę i sprzedać tę energię dużo taniej.
Kolejna propozycja, złożona przez wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina zmierzała do tego, żeby maksymalna cena prądu dla samorządów wynosiła 618 zł za MWh.
Premier Matusz Morawiecki w miniony czwartek mówił o tym, że rząd chce objąć pomocą nie tylko samorządy, ale też mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa. Dlatego wprowadzona maksymalna cena za MWh może być „nieco” wyższa niż te 618 zł.
Dla niektórych przedsiębiorców, którzy otrzymali podwyżki cen prądu i musieli zamknąć swoje zakłady, piekarnie czy restauracje, zapowiadana pomoc jest już spóźniona. Pozostali niecierpliwie czekają na szczegóły. Podobnie, jeżeli chodzi o samorządy.
W przetargu na dostawę energii elektrycznej dla Miasta Suwałk i Gminy Raczki termin składania ofert upływa już 25 października. W opisie podano, że całkowite szacunkowe zużycie energii elektrycznej [MWh] w okresie 01.01.2023 r. – 31.12.2023 r. wynosi: 22 409,417 MWh, a szacunkowa całkowita wartość bez VAT: 47 059 775.70 zł, czyli około 2100 zł za MWh. Dobrze byłoby, żeby zapowiadane przez rząd rozwiązania do tego czasu weszły w życie.
Wojciech Drażba
Fot. Archiwum Suwalki24.pl








