Na środowej sesji suwalscy radni, na wniosek prezydenta, podwyższyli podatek od nieruchomości oraz opłaty za odpady komunalne i targową.
Przy inflacji sięgającej 2,7 proc., podwyżki podatku średnio o 2,5 proc. lekko uderzą po kieszeni mieszkańców, a zwłaszcza przedsiębiorców. Wśród 23 radnych, osoby prowadzące działalność gospodarczą można policzyć na palcach jednej ręki. Przeważają emeryci, nauczyciele, pracownicy jednostek samorządowych i państwowych.
- Środki są nam potrzebne przede wszystkim na remonty i budowę ulic, działania w kulturze, związane na przykład z budową Jaćwieskiego Centrum Archeologicznego czy wydaniem II tomu Suwalskiego Słownika Biograficznego, na inwestycje czy na proponowane przez radnych zwiększenie wydatków na sport dzieci i młodzieży – uzasadniał prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz.
Z tytułu podwyższenia stawek podatku od nieruchomości w 2027 roku, potencjalne dochody miasta zwiększą się o około 1,5 mln zł.
Z wnioskiem o pozostawienie stawek podatku od nieruchomości na obecnym poziomie wystąpił Jacek Juszkiewicz, szef Klubu Radnych PiS, który do wyborów szedł z z postulatem zamrożenia tych stawek na 5 lat.
- Pieniądze w budżecie, to nie tylko podwyższanie podatków, ale też poszukiwanie oszczędności – mówił Jacek Juszkiewicz i powołał się na przykład nowo wybranego prezydenta Krakowa, który ogłosił likwidację 6 departamentów w tamtejszym urzędzie. – Zróbmy audyt, sprawdźmy, gdzie samorząd może zaoszczędzić – proponował.
Bezskutecznie, za jego wnioskiem głosowało tylko 9 radnych. Czternastu zagłosowało ostatecznie za podwyższeniem stawek podatku.
Stawka podatku od nieruchomości od budynków mieszkalnych wzrośnie do 1,12 za 1 m kw. powierzchni użytkowej, od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - do 1,36 zł, a w budynkach, w których prowadzona jest działalność gospodarcza wzrośnie z 32,76 do 33,58 zł miesięcznie.
Na niezmienionym poziomie 20 zł za metr kw. pozostanie za to stawka dla przedsiębiorców z branży gastronomicznej, rozrywkowej, fryzjerskiej czy kwiaciarskiej prowadzących działalność na starówce, w ścisłym centrum Suwałk.
Znacznie bardziej, bo prawie o 20 proc. wzrośnie opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Od dwóch lat wynosi ona 57 zł miesięcznie od gospodarstwa domowego, a od 1 stycznia podskoczy do 67 zł.
Pierwotna propozycja wynosiła 69 zł, ale idąc śladem wniosku Zbigniewa de Mezera, prezydent przedstawił autopoprawkę. Zastrzegł jednak, że jeśli w przyszłym roku okaże się, iż „system się nie spina” (gospodarowanie odpadami ma nie przynosić miastu ani zysków, ani strat), wystąpi do Rady Miejskiej o podwyższenie opłaty.
Ze zniżek – od 10 zł do 40 zł - skorzystają osoby o niskich dochodach. Na wniosek Sylwestra Cimochowskiego ich lista wydłużyła się o osoby samotne z dochodami do 5 tys. zł, dla których przegłosowano 40 zł zniżkę.
Tak jak do tej pory, o 10 zł miesięcznie mniej zapłacą właściciele domów jednorodzinnych, posiadający kompostowniki.
W uzasadnieniu niemal 20-procentowej podwyżki czytamy, że jej powodem jest m.in. utrata wartościowych surowców wtórnych w związku z wprowadzeniem ogólnopolskiego systemu kaucyjnego. Kluczowymi pozycjami są pozycją są koszty odbioru i transportu odpadów z terenu Suwałk realizowane przez PGK, oraz koszty i konieczny wzrost wynagrodzeń dla pracowników PGO i PGK .
Rosną też koszty zagospodarowania frakcji energetycznej preRDF, którą trzeba dowieżć do spalarni odpadów w Białymstoku czy innych miastach.
- Rocznie spalanie kosztuje już nas 10 mln zł – informował Czesław Renkiewicz. – Za rok będziemy już mieli własna spalarnię, a dzięki niej – oszczędności.
Za podwyższeniem opłaty za gospodarowanie odpadami głosowało także 14 radnych, 6 było przeciw, 3 się wstrzymało.
Wojciech Drażba
Fot. Suwalki24.pl








